Bielsko-Biała, Jarosław Klimaszewski i zatroskana kobieta zasłania uszy.
Polska Stolica Kultury utrudnia Bielszczanom życie. Foto: Chiarascura, Anelovski/Shutterstock/ mat. wyborczy

Rap Południe miało być jednym z najważniejszych tegorocznych wydarzeń kulturalnych w Bielsku-Białej. Wydarzenie promował sam prezydent miasta Jarosław Klimaszewski, który wykorzystał je, by wejść w jego trakcie na scenę i przemówić do tysięcy fanów rapu. Dziś może się mu to odbijać czkawką, gdyż festiwal oburzył mieszkańców niemal całego miasta.

REKLAMA

W dniach od 31 lipca do 2 sierpnia na bielskim lotnisku odbywał się festiwal Rap Południe. Zgodę na jego organizację wydał sam Ratusz. Trudno się dziwić: Bielsko-Biała to tegoroczna Polska Stolica Kultury, więc kolejne tego typu wydarzenie, tym razem przeznaczone dla młodszych mieszkańców, tylko wzmacnia wizerunek stolicy Podbeskidzia. A przynajmniej tak to wyglądało na papierze. W praktyce i organizatorzy, i włodarze tylko zirytowali Bielszczan. Powód? Głośność.

Bielsko-Biała Polska Stolica Kultury

Bielsko-Biała zostało ogłoszone Polską Stolicą Kultury roku 2026. Miała być świetna promocja miasta i same sukcesy. Problemy zaczęły się już na etapie inauguracji, do której przygotowania trwały kilka dni, co wiązało się z utrudnianiem mieszkańcom codziennego funkcjonowania.

By zrozumieć, o co chodzi, trzeba wiedzieć, że miejskie koncerty w "Małym Wiedniu" odbywają się z reguły na pl. Wojska Polskiego. Ktoś podjął jednak decyzję, by koncert inaugurujący Polską Stolicę Kultury zorganizowano na pl. Ratuszowym. Jak sama nazwa wskazuje, to plac położony pomiędzy urzędem miejskim i ratuszem. Na co dzień jest na nim parking. W związku ze stawianiem dużej sceny koncertowej, ten ostatni został wyłączony z użytku. Bielszczanie przez tydzień nie mogli zostawić samochodu w tak kluczowym miejscu, by załatwić coś w urzędzie.

Ostatecznie 17 stycznia na pl. Wojska Polskiego odtańczono poloneza, przez miasto przeszły barwne korowody taneczne, a na pl. Ratuszowym na dużej scenie zagrała Bielska Orkiestra Kameralna. Odegrała kilka utworów, do których zaśpiewali m.in. Urszula Dudziak, Kamil Bednarek i Andrzej Krzywy.

I tu pojawił się kolejny problem: cała impreza trwała... godzinę. Tak, dużą scenę stawiano tydzień, utrudniono mieszkańcom normalne funkcjonowanie. I to tylko po to, by przez tak krótki czas zabawiła ich bielska orkiestra i kilku artystów. Sporo osób opuszczało teren imprezy zdezorientowanych tym, co się właśnie stało (a raczej: nie stało).

Oczywiście rozkładanie sceny zajęło kolejne dwa dni.

Rap Południe zrzucił na Bielsko-Białą tony basu

Na tym problemy Bielszczan się nie skończyły. Od 31 lipca do 2 sierpnia trwał na bielskim lotnisku w Aleksandrowicach (dzielnica miasta) festiwal Rap Południe. Nie była to oficjalna część obchodów Polskiej Stolicy Kultury, ale wydarzenie wizerunkowo wpisywało się w tę inicjatywę.

Na miejscu zagrali m.in. Żabson, Malik Montana, Białas, Young Multi, Pezet, Paktofonika czy Kukon. Problemem okazało się brzmienie. Choć impreza odbywała się w jednej z bardziej oddalonych od centrum miasta dzielnicy, dźwięk i tak niósł się kilometrami. Jak wynika z wypowiedzi Bielszczan w mediach społecznościowych, niemal wszyscy solidarnie byli chłostani hip-hopowym basem.

Jak ustalił portal Bielsko.biala.pl, przez cały weekend "do dyżurnego straży miejskiej, policji oraz całodobowego Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego wpłynęło co najmniej 1300 zgłoszeń o hałasie". Problem w tym, że służby były bezradne: wszystko odbyło się legalnie, mało tego, przy współpracy z włodarzami, w tym Jarosławem Klimaszewskim, o którym pisaliśmy ostatnio w kontekście głośnej afery związanej z obrażeniem przez pracownika bielskiej spółki małoletnich Ukrainek.

Patronat prezydenta Bielska-Białej

No właśnie: prezydent i lider bielskiej KO, Klimaszewski, w czasie inauguracji festiwalu wszedł na scenę, by zabrać głos. Przemówienie do ok. 10 tys. osób mogło być dla niego sporym przeżyciem. Wcześniej pomagał zresztą przy promocji Rap Południe, obejmując wydarzenie honorowym patronatem.

Rap Południe
Rap Południe Facebook

Jak ratusz odpowiedział na pretensje mieszkańców? Najpierw, po pierwszym dniu (a właściwie nocy) obiecano Bielszczanom interwencję u organizatorów. "W związku z sygnałami o hałasie w mieście w nocy z 31 lipca na 1 sierpnia związanymi z organizacją Festiwalu Rap Południe informujemy, że od wczesnego ranka sprawdzamy wszystkie możliwości ograniczenia niedogodności (...)".

Dalej dowiadujemy się, że "zgoda na organizację wydarzenia została wydana na podstawie obowiązujących przepisów oraz po spełnieniu przez organizatora wszystkich wymaganych warunków formalnych".

"Podejmując decyzję o współpracy z twórcami Rap Południe, kierowaliśmy się przekonaniem, że miasto potrzebuje atrakcyjnych wydarzeń dla naszej młodzieży. To właśnie młodzi ludzie oraz ich rodzice wielokrotnie postulowali, by zwiększyć liczbę wydarzeń przeznaczonych dla młodych odbiorców. Warto podkreślić, że Rap Południe to zaledwie trzy dni w roku. Dni które są swoistym świętem młodości. Należy dodać, że w przypadku tego festiwalu spełniliśmy również sugestię wielu mieszkańców, by przenieść duże wydarzenia poza centrum – w tym przypadku na Lotnisko w Aleksandrowicach", dodali urzędnicy.

Organizatorzy festiwalu mieli zapewnić władze, że "niezwłocznie wdrożą następujące modyfikacje w nagłośnieniu: ogólne zmniejszenie natężenia dźwięku, zmniejszenie daleko niosących się niskich częstotliwości w głośnikach basowych oraz częstotliwości niskośrodkowych w głośnikach szerokopasmowych".

W Bielsku-Białej nie da się spać!

Efekt? Zmiany niewiele dały: bas (a nawet wokal!) był słyszalny i to w bardzo oddalonych częściach miasta.

"Niezły wałek z tą dziczą na lotnisku. Ciekawe, czy ktoś za to beknie. Powodzenia w kolejnych wyborach", "Właśnie nie śpimy na os. Kopernika, (...) bloki się trzęsą od tego jazgotu. Nagłośnienie jest fatalne. Nie chcemy takich nocy. Przecież można to inaczej zorganizować! Co to ma być! Czy my, mieszkańcy, nie mamy prawa odpoczywać w nocy??? Co na to prawo i paragrafy???" "Dobry wieczór Panie Prezydencie. Oj, bardzo niefajnie Urząd Miasta zrobił dla większości mieszkańców. Dlaczego nie możemy spokojnie odpoczywać w swoich domach tylko słuchać jakiejś muzyki. Jest już dobrze po 22.00. Niektórzy rano wstają do pracy, a ta muzyka ma być do 2 w nocy, bo taką zgodę wydaliście. To jest jakaś kpina".

Internauci

komentarze dotyczące festiwalu Rap Południe 2026

To przykładowe komentarze z lawiny wpisów, jakie Bielszczanie zamieszczali w mediach społecznościowych.

Hałas w Bielsku-Białej. Co było powodem problemów?

Co jednak dokładnie poszło nie tak? Wiele wskazuje na to, że problemem okazało się ukształtowanie miasta i zlokalizowanie sceny na lotnisku, które znajduje się na wzniesieniu, co potęgowało uciążliwości dla sporej części mieszkańców.

Wiele wskazuje na to, że Bielszczanie mają już dość kultury. A przed nimi jeszcze niemal pół roku bycia jej "Stolicą".

Sonda

Czy przed koncertem miasto powinno szacować poziom hałasu?

0 odpowiedzi