
Od kilku miesięcy nie jest jasne, gdzie przebywa Przemysław Kral, prezes upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto. "Rzeczpospolita" twierdzi, że znajduje się w jednym z państw Zatoki Perskiej. Tam też rzekomo doszło do jego spotkania z prokuratorem Markiem Wełną z Prokuratury Krajowej. Zbiegły biznesmen może zostać świadkiem koronnym. Dla niektórych to może być fatalna wiadomość.
Przemysław Kral miał uciec z Polski w połowie kwietnia, na samym początku afery Zondacrypto. Teraz media informują, że rozmawiał z prokuratorem Markiem Wełną. Stawką jest jego "korona". W zamian za bezkarność będzie musiał jednak powiedzieć wszystko, co wie o osobach zaangażowanych w aferę.
Przemysław Kral. Od lidera rynku kryptowalut po banitę
Giełdę kryptowalut Zondacrypto (wtedy jeszcze znaną jako BitBay) założył w 2014 roku Sylwester Suszek. Po latach postanowił oddać ją w ręce Przemysława Krala: prawnika, z którym przez lata współpracował. Co ciekawe, niespełna rok później, w marcu 2022 roku, założyciel Zondacrypto zniknął. Do dziś nie wiadomo, co się z nim stało. Do tego wątku wrócimy.
Zondacrypto pod rządami Krala prężnie funkcjonowała. Formalnie była zarejestrowana w Estonii, w praktyce promowała się głównie w Polsce. Sponsorowała polskich olimpijczyków i innych sportowców. W 2025 roku głośno było o jej inicjatywie "Matki Olimpijki", która miała pomóc w finansowaniu kobiet-olimpijek, które urodziły dziecko. Do tego giełda wspierała drużynę Raków Częstochowa.
W 2026 roku giełda zaczęła jednak mieć problemy z wypłatami środków klientów i regulowaniem faktur, jakie wystawiali jej partnerzy. Ostatecznie wszystko załamało się w kwietniu, kiedy wypłaty całkowicie wstrzymano. Do dziś nie jest jasne, co się stało z kryptoaktywami Polaków.
Czy firma po prostu była źle zarządzana? Czy obracała środkami swoich klientów, budując swoistą piramidę finansową, która załamała się, gdy koniec hossy na rynku kryptowalut zmniejszył jej płynność? To właśnie musi zbadać prokuratura.
Kral świadkiem koronnym w aferze Zondacrypto?
Sam Kral zniknął i od kwietnia nikt nie wie, gdzie dokładnie przebywa. Teraz dopiero "Rzeczpospolita" podaje, że ma mieszkać w jednym z krajów Zatoki Perskiej i ponoć rozmawia z polską prokuraturą, która oferuje mu status świadka koronnego. W zamian za to będzie musiał powiedzieć wszystko o mechanizmie działania upadłej giełdy. Od razu dodajmy, że Kral może znać odpowiedzi na wiele pytań, które dotyczą mrocznej historii Zondacrypto. Może też posiadać wiedzę o tym, co stało się z Suszkiem. Oto kto może się obawiać, że Kral zaczął współpracować z prokuraturą.
1. Porywacze Sylwestra Suszka
Kluczowa zagadka to zaginięcie założyciela BitBay'a, czyli późniejszej giełdy Zondacrypto. Co wiemy o zniknięciu Sylwestra Suszka? To, że ostatni raz widziano go 10 marca 2022 roku. Wtedy udał się na spotkanie biznesowe do bazy paliw w Czeladzi. Po południu jego telefon po raz ostatni zalogował się do sieci.
Odpowiedź na pytanie, gdzie jest Sylwester Suszek, jest kluczowe dla klientów jego giełdy. Do Zondacrypto należy bowiem portfel, który zawiera 4,5 tys. bitcoinów. Problem w tym, że – jak podał na video opublikowanym 16 kwietnia Kral – klucze prywatne do niego (czyli de facto hasło dostępowe) ma Suszek. Jeżeli żyje, mógłby pomóc stratnym klientom giełdy.
Wątek ten opisywaliśmy szerzej, gdy giełda Zondacrypto odpowiadała na mnożące się wątpliwości klientów, pokazując adres z 4500 bitcoinami o wartości 330 milionów dolarów.
Zobacz także
2. Politycy PiS i Konfederacji, którzy brali pieniądze od Zondacrypto
Kolejny wątek dot. współpracy Zondacrypto z politykami. Wcześniej wspomniałem, że giełda sponsorowała sportowców. To prawda, ale na tym jej działalność "filantropijna" się nie kończyła. Była także strategicznym sponsorem Conservative Political Action Conference (CPAC), który zorganizowano 2025 r. w Rzeszowie. Był to zlot środowisk prawicowych.
Jak podał w swoim komunikacie polski rząd, wszystko było "związane z kampanią prezydencką Karola Nawrockiego", który na miejscu wygłosił przemówienie krytyczne wobec gabinetu Donalda Tuska. W konferencji wziął też udział ówczesny prezydent Andrzej Duda.
Na tym jednak powiązania Zondacrypto z konserwatywnymi politykami się nie kończą. Sam Kral wspierał dwie organizacje powiązane z ważnymi posłami prawicy. Miał wpłacić 450 tys. zł na konto fundacji Instytut Polski Suwerennej, której prezesem jest były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Nieprzypadkowo, gdy analizowano majątek Zbigniewa Ziobry i to, skąd brał pieniądze polityk PiS, powracał wątek Zondacrypto.
Do tego 70 tys. euro (ok. 300 tys. zł) trafiło na rachunek fundacji Dobry Rząd, na której czele stoi poseł Konfederacji Przemysław Wipler.
Media opisywały też rzekome rozmowy prawicowego posła Janusza Kowalskiego (do niedawna w PiS) z przedstawicielami Zondacrypto. Polityk miał odwiedzić katowickie biuro giełdy parę razy. Wirtualna Polska informowała o rozmowach, do których miało dojść latem 2023 roku, a następnie w maju lub czerwcu 2025 roku. Ponoć w czasie tych spotkań włączano zagłuszarki.
Pikanterii dodaje fakt, że prawica domagała się odrzucenia rządowego projektu ustawy, który miał uregulować rynek kryptowalut w naszym kraju (Karol Nawrocki zawetował go już trzy razy). Czy więc Kral lobbował w tym celu u prawicowych posłów? Tu sprawa staje się bardziej skomplikowana, gdyż Zondacrypto starała się o licencję na prowadzenie kryptowalutowej działalności, ale w Estonii (gdyby ją uzyskała, mogłaby działać w Polsce dzięki tzw. paszportowaniu).
Sam rządowy projekt ustawy był jednak powszechnie krytykowany przez ekspertów za to, że może przeregulować polski rynek. Poza tym dlaczego kryptofirma miałaby lobbować u posłów opozycji, a nie obozu rządzącego? Wiele pytań, brak odpowiedzi. Dziwne relacje "Zondy" z prawicą może więc wyjaśnić tylko Kral.
3. Polscy mafiosi powiązani z Zondacrypto
W tym wszystkim pojawia się jednak jeszcze jedno podejrzane nazwisko. Onet sugerował w jednym ze swoich artykułów, że rzeczywistym twórcą giełdy nie był Suszek, a Marian W. ps. Maniek, oskarżony o kierowanie międzynarodową grupą przestępczą nielegalnie handlującą paliwem. Zarówno Kral, jak i zaginiony prezes Suszek, mieli być "słupami". Warto dodać, że to do "Mańka" należała baza paliw, na której Suszek był widziany ostatni raz.
Premier Donald Tusk sugerował też, opierając się na ustaleniach Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, że za Zondacrypto miała stać także rosyjska mafia z Tambowa (tzw. mafia tambowska). I tę kwestię powinien wyjaśnić Kral.
Czy kiedykolwiek dowiemy się, co stało się z Sylwestrem Suszkiem?
664 odpowiedzi






