
Gigantyczna farma fotowoltaiczna na Podlasiu wywołała protest mieszkańców gminy Zabłudów. Planowana inwestycja może objąć nawet blisko tysiąc hektarów, a część mieszkańców twierdzi, że panele fotowoltaiczne i magazyny energii powstaną tuż przy ich domach. Do samorządu trafiła petycja z żądaniem wstrzymania inwestycji. Mieszkańcy przekonują, że stawką jest krajobraz, ale też komfort życia i przyszłość całej okolicy.
Sprawa dotyczy kilku miejscowości w gminie Zabłudów na Podlasiu, m.in. Folwarków Wielkich, Folwarków Tylwickich, Rybołów, Pawłów, Dobrzyniówki i Małynki. Według wyliczeń komitetu protestacyjnego inwestycje związane z farmami fotowoltaicznymi mogą objąć nawet blisko 1000 hektarów. Część decyzji administracyjnych została już wydana, kolejne postępowania nadal trwają. Mieszkańcy obawiają się, że zmiany będą nieodwracalne i wpłyną na codzienne życie.
Mieszkańcy protestują przeciwko farmie w gminie Zabłudów. „Otoczą nasze domy z każdej strony”
Największe emocje budzi skala przedsięwzięcia. Protestujący podkreślają, że nie sprzeciwiają się odnawialnym źródłom energii, ale lokalizacji inwestycji. Według nich tak rozległa farma fotowoltaiczna wraz z magazynami energii całkowicie zmieni charakter okolicy, która dziś kojarzy się z polami, łąkami i spokojnym krajobrazem Podlasia.
Jedną z osób protestujących jest Anna Jaroszewicz z Folwarków Wielkich. Jak powiedziała w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", przeprowadziła się z Białegostoku na wieś, aby mieszkać blisko natury.
– Zamieniłam Białystok na Folwarki Wielkie, przeniosłam się na wieś, żeby być blisko przyrody. Po powstaniu tych farm fotowoltaicznych stracę swoje wymarzone miejsce do życia – podkreślała.
Zobacz także
Gigantyczna farma na Podlasiu. Co już wiadomo o inwestycji?
Z informacji przekazanych przez burmistrza Zabłudowa wynika, że wydano już 20 decyzji środowiskowych oraz 23 decyzje o warunkach zabudowy dotyczące około 500 hektarów. Część inwestycji posiada pozwolenia na budowę, a kolejne postępowania administracyjne nadal są prowadzone. Inwestycje realizują prywatne podmioty na gruntach nienależących do gminy.
Samorząd zwraca uwagę, że farma energii może przynieść również wymierne korzyści finansowe. Według szacunków jednego z inwestorów wpływy z podatku od nieruchomości mogą sięgnąć około 3,7 mln zł rocznie. To pieniądze, które mogłyby zostać przeznaczone na rozwój lokalnej infrastruktury i inne potrzeby mieszkańców.
Podlasie podzielone. Ekologia kontra obawy mieszkańców
Mieszkańcy, którzy podpisali petycję, domagają się wstrzymania inwestycji i większego udziału społeczności w podejmowaniu decyzji. Wskazują na możliwy wpływ farm fotowoltaicznych na krajobraz, wartość nieruchomości oraz sposób korzystania z terenów wykorzystywanych dziś przez rolników i mieszkańców. Podkreślają również, że chcą mieć realny wpływ na przyszłość miejsca, w którym żyją.
Sprawa pokazuje, jak trudne bywają decyzje dotyczące transformacji energetycznej. Rozwój odnawialnych źródeł energii jest potrzebny, ale równie ważne pozostają rozmowy z lokalną społecznością i wybór lokalizacji, które nie będą wywoływać tak dużych konfliktów. A jak Ty oceniasz tę sytuację?
Czy zgodziłbyś się na farmę fotowoltaiczną tuż obok swojego domu?
6 odpowiedzi






