
Kilka lat temu eksport polskiej fotowoltaiki wydawał się oczywistym ruchem. Sąsiednie rynki mają podobne regulacje i rosnące ceny prądu. Wyglądały jak naturalna ekspansja dla firm z Polski. Dziś jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek OZE w regionie mówi "stop" i schodzi z mapy Czech i Słowacji.
Columbus Energy sprzedał udziały w pięciu zagranicznych spółkach po to, by skorygować swoją strategię. Firma oficjalnie tłumaczy decyzję długotrwałym brakiem współpracy lokalnych samorządów i partnerów oraz słabszymi niż zakładano perspektywami rozwoju działalności. Działanie za granicą w branży OZE okazało się trudniejsze, niż wydawało się na papierze.
Columbus Energy podjął decyzję ws. Czech i Słowacji
Czechy i Słowacja nie były pustym pomysłem na ekspansję. Spółki, które tam działały miały być filarami rozwoju instalacji i usług fotowoltaicznych poza Polską. Ale rzeczywistość pokazała, że projekt to jedno, a współpraca z lokalnymi władzami i kontrahentami to drugie.
Brak takich relacji spowodował paraliż inwestycyjny. Urzędowe decyzje odwlekały się, procesy zgłoszeniowe były inne niż w Polsce, a partnerzy biznesowi nie potrafili albo nie chcieli pchać projektów tam, gdzie można było zarobić. W efekcie Columbus Energy uznał, że dalsza działalność na tych rynkach nie ma sensu.
Zobacz także
Sprzedaż udziałów sygnałem dla rynku OZE
Sprzedaż nie zrujnowała finansowo spółki. Wartość sprzedanych udziałów została skompensowana odpisami, więc decyzja nie wpłynęła znacząco na wynik finansowy grupy. Columbus zachowuje też obecność operacyjną. Chodzi o spółkę serwisową, która obsługuje instalacje już postawione za południową granicą Polski.
Sam fakt, że firma zamyka zagraniczne projekty, zamiast mówić o nowych planach, jest czytelnym sygnałem dla rynku OZE. Ekspansja musi być odpowiednio dostosowana do danego kraju.
OZE. Brak lokalnej współpracy wstrzymał ekspansję
Ekspansja zagraniczna to nie tylko panele fotowoltaiczne, umowy i technologia. To przede wszystkim kultura biznesu i dostęp do ludzi, którzy rozumieją, jak działa lokalny system. Bez tego nawet najlepsze produkty mogą zawieść.
Columbus Energy wraca do Polski i skraca plan działania. Firma wyciąga wnioski, których wielu może jeszcze nie dostrzega. Zielona fala z Polski nadal ma potencjał, ale jej impet poza granicami zależy nie tylko od warunków technicznych. Zależy od polityki, partnerów i lokalnych reguł gry.
