
Wyobraź sobie, że mieszkasz w Anglii od kilku lat, normalnie pracujesz i nagle słyszysz, że możesz stracić prawo do mieszkania socjalnego. Co więcej, na znalezienie nowego lokum miałbyś tylko sześć miesięcy. Taki scenariusz właśnie pojawił się w brytyjskiej polityce i może dotknąć również część Polaków. Wszystko przez nowe propozycje konserwatystów, które wywołały gorącą dyskusję na Wyspach i błyskawicznie obiegły media.
Nie chodzi o obowiązujące przepisy, ale o plan przedstawiony przez brytyjską Partię Konserwatywną. Zakłada on ograniczenie dostępu do mieszkań socjalnych w Anglii dla części cudzoziemców, w tym Polaków, którzy przeprowadzili się do Wielkiej Brytanii po zakończeniu okresu przejściowego po brexicie. Jeśli propozycje weszłyby w życie, osoby tracące prawo do lokalu dostałyby sześć miesięcy na wyprowadzkę. Sprawa budzi ogromne emocje, bo dotyczy nie tylko singli, lecz także rodzin z dziećmi.
Mieszkania socjalne w Wielkiej Brytanii tylko dla wybranych. Polacy mogą odczuć skutki zmian
Brytyjscy konserwatyści chcą, aby z mieszkań socjalnych mogli korzystać przede wszystkim obywatele Wielkiej Brytanii, Irlandii oraz osoby posiadające settled status, czyli status osoby osiedlonej przyznawany obywatelom Unii Europejskiej po brexicie. To oznacza, że wielu Polaków, którzy wyjechali do Anglii po 31 grudnia 2020 roku, mogłoby zostać wyłączonych z systemu.
Najbardziej kontrowersyjny jest zapis mówiący o sześciu miesiącach na opuszczenie mieszkania. Helen Whately z konserwatywnego gabinetu cieni stwierdziła: "Nie możemy być bankomatem dla świata", dodając, że prawo do mieszkania powinno być związane z pracą, płaceniem podatków i integracją. Takie słowa natychmiast podgrzały debatę publiczną.
Zobacz także
Kogo dokładnie mogą objąć nowe przepisy w Wielkiej Brytanii? Nie chodzi tylko o Polaków
Projekt zakłada, że prawo do lokalu mogliby stracić samotni lokatorzy, którzy nie są obywatelami Wielkiej Brytanii, Irlandii ani nie mają odpowiedniego statusu pobytowego. Zmiany miałyby objąć również rodziny oraz pary, jeśli żadna z osób nie spełniałaby wymaganych kryteriów. To właśnie dlatego temat wzbudza tak duże zainteresowanie wśród Polaków mieszkających na Wyspach.
Na tym jednak polityczna licytacja się nie kończy. Reform UK Nigela Farage'a chce pójść jeszcze dalej i ograniczyć dostęp do mieszkań socjalnych nawet osobom posiadającym settled status. Taki pomysł może jednak kolidować z umową zawartą po brexicie, która gwarantuje osobom z tym statusem ochronę przed dyskryminacją względem brytyjskich obywateli.
Spór w Wielkiej Brytanii dopiero się rozkręca. Zmiany mogą wejść w życie
Wiemy już, że propozycje spotkały się z ostrą krytyką. Sarah Elliott z organizacji Shelter ostrzegła, że skutkiem mogłoby być "brutalne wyrzucanie ludzi z ich domów, w tym tysięcy rodzin i emerytów, którzy mieszkają w nich od dziesięcioleci”. Z kolei rządząca Partia Pracy uznała projekt za "niepoważny i nierealny", zarzucając konserwatystom próbę dogonienia bardziej radykalnych postulatów Reform UK.
Dane brytyjskiego rządu pokazują, że w latach 2024-2025 aż 90,3 proc. nowych mieszkań socjalnych otrzymali obywatele Wielkiej Brytanii. Polacy stanowili 1,2 proc. beneficjentów i byli największą grupą spośród cudzoziemców. Na razie mówimy wyłącznie o propozycji politycznej, ale sama dyskusja pokazuje, że temat mieszkań socjalnych i imigracji będzie jednym z najgorętszych tematów w Wielkiej Brytanii w najbliższych miesiącach.
Czy Wielka Brytania powinna ograniczyć dostęp cudzoziemców do mieszkań socjalnych?
1 odpowiedzi






