
Rosyjskie ataki na żeglugę w rejonie Odessy utrudniają Ukrainie dostęp do kluczowych surowców. Zyskuje na tym polski gigant, JSW, którego akcje w czasie poniedziałkowej sesji drożeją.
Rosja atakuje infrastrukturę portową w Odessie oraz statki handlowe. Tym samym utrudnia Ukrainie transport ważnych surowców. Efektem ubocznym są zyski posiadaczy akcji JSW.
Odessa atakowana przez Rosję
Wojna Rosji przeciw Ukrainie trwa i nadal wpływa na gospodarkę. Ataki Moskwy w regionie Odessy sprawiły, że branża logistyczna obawia się wysyłać swoje jednostki w te strony. W efekcie operatorzy nierzadko zawieszają do odwołania zawijanie do Czarnomorska, Odessy i Piwdennego. Transporty płyną do Reni albo portów rumuńskich czy nawet polskich.
Wszystko to wpływa na m.in. hutnictwo, co pokazują dane Zaporiżkoks, największego ukraińskiego producenta koksu. W lipcu 2026 roku firma wyprodukowała 63,4 tys. ton koksu wielkopiecowego. Stanowiło to spadek o 15,3 proc. w porównaniu z miesiącem wcześniejszym i aż ok. 19-proc. spadek w skali rocznej (gdy porównamy te dane z tymi z lipca 2025 roku).
Zaporiżkoks ma też problem, by otrzymywać koncentrat węglowy. To przetworzony materiał węglowy (o wyższej zawartości węgla i mniejszej ilości zanieczyszczeń), który pełni w hutnictwie kilka kluczowych funkcji. M.in. poprzez spalanie dostarcza bardzo wysoką temperaturę potrzebną do topienia rud metali. Może być wykorzystywany do wytwarzania koksu hutniczego.
Zadyszkę na ukraińskim rynku widać od dawna. W okresie od 2013 r. (czyli ostatniego roku pokoju; Rosja rozpoczęła wojnę z Ukrainą w 2014 r.) do 2024 roku krajowa produkcja węgla koksującego spadła tam o aż 74 proc., koksu o 85 proc. Warto dodać, że aż 64 proc. kopalń i przedsiębiorstw koksochemicznych zostało przejętych przez Rosję.
JSW korzysta na wojnie
Wszystko to sprawiło, że Ukraina coraz chętniej importuje koks z Polski. W okresie od stycznia do listopada 2025 roku sprowadziła znad Wisły ponad 602 tys. ton koksu. Dla porównania: w Indonezji zakupiła tylko około 27,7 tys. ton. Z terytorium Czech jeszcze mniej.
Korzysta na tym m.in. JSW, które może zaoferować Ukrainie surowce, które są konieczne do produkcji koksu i stali. Spółka potwierdza, że od dawna sprzedaje naszym wschodnim sąsiadom zarowno węgiel koksujący, jak i koks.
Zobacz także
Inwestycje JSW
W tle korzystnej sytuacji na rynku koksu, spółka konsekwentnie inwestuje w rozbudowę zasobów. Jak pisaliśmy w InnPoland, kurs akcji JSW rośnie, gdyż inwestorzy znowu wierzą, że wydobycie węgla ma sens. Spółka otrzymała koncesję na rozpoznanie złoża "Dębieńsko 1", które sąsiaduje z kopalnią Knurów-Szczygłowice.
Do tego dochodzą inwestycje energetyczne. Jak pisaliśmy, JSW finalizuje inwestycje w Radlinie – mieszkańcy regionu odetchną z ulgą, bo nowy blok elektrociepłowni w Koksowni Radlin zasilany gazem koksowniczym trafił do krajowej sieci elektroenergetycznej.
Nie sposób nie wspomnieć też o zmianach kadrowych. Jak pisaliśmy w InnPoland, jest porozumienie między JSW a rządem – górnicy dopięli swego i dostaną wielkie odprawy w wysokości 170 tys. zł, a państwo wyłoży na program osłonowy 500 mln zł.
Kurs akcji JSW rośnie
Kurs akcji JSW zakończył poniedziałkową sesję przy 27,7 zł, co oznacza wzrost o 5,7 procent.

Czy warto obecnie długoterminowo inwestować w akcje JSW?
4 odpowiedzi






