
Koniec Funduszu Kościelnego miał być dla rządu sposobem na zmianę zasad finansowania Kościołów. Pojawił się jednak problem, którego trudno nie zauważyć. Zamiast 272,56 mln zł, które państwo zapisało na Fundusz Kościelny w 2026 r., nowy system może kosztować budżet nawet kilka miliardów złotych. Wszystko przez pomysł, aby podatnicy mogli przekazywać 2 proc. swojego PIT wybranemu Kościołowi. Rząd właśnie pokazał swoje wyliczenia.
Nowy podatek na Kościół trafił do debaty za sprawą sejmowej Komisji do Spraw Petycji. 13 maja 2026 r. komisja zwróciła się do premiera Donalda Tuska o analizę pomysłu 2-procentowego odpisu od podatku dochodowego. Chodziło nie tylko o koszt dla państwa, ale również o efekty prac zespołu powołanego w styczniu 2024 r. do przygotowania zmian dotyczących Funduszu Kościelnego. Odpowiedź rządu przyszła 15 lipca.
Podatek 2 proc. PIT na Kościół. Rząd policzył, ile może stracić państwo
Koniec przywilejów podatkowych księży? Na razie zamiast prostego rozwiązania pojawił się problem finansowy. W 2025 r. wpływy z PIT wyniosły około 200 mld zł. Przy założeniu, że połowa podatników zdecydowałaby się przekazać 2 proc. swojego podatku wybranemu Kościołowi albo związkowi wyznaniowemu, budżet państwa straciłby około 2 mld zł.
Przy mniejszym zainteresowaniu również mówimy o ogromnych kwotach. Gdyby z odpisu skorzystało 25 proc. podatników, ubytek wyniósłby około 1 mld zł. To kilka razy więcej niż 272,56 mln zł przeznaczone na Fundusz Kościelny w tegorocznym budżecie. Rządowy zespół analizował cztery warianty zmian, ale żaden nie uzyskał dotąd akceptacji ministra finansów.
Zobacz także
Fundusz Kościelny. Na co naprawdę idą pieniądze?
To koniec finansowania księży z pieniędzy Polaków? Obecnie największa część Funduszu Kościelnego nie trafia na remonty kościołów czy działalność charytatywną. Aż 95 proc. wydatków stanowią składki na ubezpieczenia społeczne osób duchownych. Fundusz korzysta z pieniędzy budżetowych, a mogą z niego korzystać wszystkie legalnie działające w Polsce związki wyznaniowe.
Skala wydatków pokazuje, dlaczego temat budzi emocje. W latach 2021-2023 z Funduszu wydano łącznie 618,4 mln zł. Z tej kwoty 585,3 mln zł przeznaczono na składki społeczne i zdrowotne duchownych. Na konserwację i remonty zabytkowych obiektów sakralnych poszło 31,7 mln zł, a na działalność charytatywno-opiekuńczą około 1,4 mln zł. Wydatki wzrosły z 193,7 mln zł w 2021 r. do 224,6 mln zł w 2023 r.
Likwidacja Funduszu Kościelnego coraz trudniejsza. Jest polityczny pat
Na pierwszym miejscu Bóg ... i pieniądze. Problem polega na tym, że każda zmiana oznacza konkretne konsekwencje finansowe. Fundusz Kościelny powstał w 1950 r. jako forma rekompensaty za nieruchomości przejęte przez państwo. Kościół wskazuje, że około 60 tys. hektarów dawnych nieruchomości kościelnych nadal pozostaje we władaniu państwa. Rząd nie przedstawił dotąd Kościołowi konkretnej propozycji zastąpienia funduszu.
Sprawa utknęła więc pomiędzy polityką a finansami publicznymi. Dr hab. Maksymilian Stanulewicz ocenia, że przy odpisie obejmującym 25-30 proc. podatników koszt dla budżetu mógłby wynieść od 1 do nawet 3 mld zł. Jednocześnie Kościół i rząd nadal prowadzą rozmowy. Jeśli Fundusz Kościelny ma zniknąć, trzeba znaleźć rozwiązanie, które nie zamieni 272 mln zł wydatków w rachunek liczony w miliardach.
Czy Fundusz Kościelny powinien zostać całkowicie zlikwidowany?
6 odpowiedzi






