
Zamiast sprawnych zakupów – walka o dostęp do półki i budząca lęk zatarasowana droga ewakuacyjna. Badanie pokazuje, że zaniedbania w sklepach kosztują sieci utratę klientów.
Dla większości z nas zakupy stacjonarne to rutyna. Choć sieci handlowe prześcigają się w promowaniu nowoczesnych standardów, rzeczywistość na sklepowych salach bywa odległa od ideału. Z badania przeprowadzonego na zlecenie firmy Cursor wynika, że aż 92 proc. Polaków irytuje się na uchybienia w marketach i ciężko się temu dziwić. Tylko 8 proc. badanych nie zgłasza żadnych zastrzeżeń.
Palety i kolejki: grzechy główne polskiego handlu
Frustracja wywołana sklepowymi zaniedbaniami sprawiła, że postanowiłem jak najrzadziej chodzić do najbliższego dyskontu w swojej okolicy. Nie jest to żaden zarzut do ciężko pracujących w nim ludzi, a do samej sieci. Gdzieś w cięciu kosztów uznano, że przestrzeń magazynowa i ilość zatrudnionych ludzi do rozładowywania towaru to dopuszczalne straty. Kiedyś o to zapytałem i zaskoczyła mnie brutalna szczerość pracowników: magazyny są przepełnione, za mało rąk do pracy i cały dzień spędzają sfrustrowani.
Liderem zestawienia sklepowych "patologii" są palety i wózki z towarem blokujące alejki – wskazuje je 31 proc. badanych. Te obrazki chyba zna każdy, kto kupuje w sklepach stacjonarnych.
Zaniedbany stan sklepu częściej przeszkadza kobietom (33 proc.) niż mężczyznom (27 proc.) Na drugim miejscu zażaleń, powiązanych z niedoborem załogi w sklepach, znalazły się długie kolejki do kas (30 proc.), przy czym najczęściej narzekają na nie mężczyźni (33 proc.) oraz osoby w wieku 18–24 lata (38 proc.). Pewne sieci dyskontów są z tym tak notoryczne, że ludzie prowadzą dedykowane grupy społecznościowe, obrazujące problem.
Zobacz także
Niechlubne zdjęcia palet w sieci
Na forum Reddit pt. "zaj*banepaletami" szczególnie w oczy rzucają się "krainy palet" w popularnej sieciówce. Przejazd wózkiem czy zrobienie większych zakupów zamienia się w trudny tor przeszkód.
Za to szczególny niepokój u komentujących budzi widok zatarasowanych dróg ewakuacyjnych albo sklepowych gaśnic ukrytych za paletami z wodą. Na zdjęciach ujrzymy także m.in. nabiał trzymany za długo w temperaturze pokojowej (lub wręcz na zewnątrz w upalne dni), worki ze śmieciami upchnięte po alejkach, ślepe uliczki, kasy samoobsługowe zastawione towarem...
Założyciel społeczności w komentarzach przyznaje, że powstała pierwotnie "dla jaj", a odzew ma ogromny. Ludzie publikują na Reddit zdjęcia także z innych sieci dyskontów i sklepów, więc nie jest to przypadek wyłącznie jednej marki.
Promocyjny mętlik i przestawianie towaru
Trzecim problemem są niezgodności cenowe (26 proc.) – różnica między kwotą na półce a tą przy kasie wywołuje szczególną irytację wśród seniorów (31 proc. w grupie 55+). UOKiK zmaga się intensywnie z tymi rebusami, ale wydaje się to jedynie walką z wiatrakami, bo co wlepi karę, to za parę tygodni obserwujemy kolejny wybryk.
A badanie Cursor potwierdza, że konsumenci nie lubią chaosu informacyjnego. Nieczytelne etykiety przeszkadzają 22 proc. kupujących, a 21 proc. denerwują promocje wymuszające zakup kilku sztuk. Udręką, zwłaszcza dla starszych klientów (29 proc. w grupie 55+), są ciągłe zmiany lokalizacji produktów na półkach.
Jak podkreśla Tomasz Staszczuk, dyrektor ds. merchandisingu w Cursor, sklep to całościowe doświadczenie (customer experience). Jego zdaniem paleta w alejce czy niejasna cena to nie drobne błędy, lecz sygnał o braku szacunku dla komfortu klienta. Wygrywać będą sieci, które zapewnią płynność, czytelne ceny i sprawną obsługę.
Źródło: materiały prasowe, Reddit zaj*banepaletami.
Przeszkadzają Ci palety towarów w sklepach stacjonarnych?
0 odpowiedzi






