Krupówki w Zakopanem, górale i konie na Krupówkach. Dzieci na karuzeli w żółtym kółeczku.
Kręci się koło, jest nam wesoło. Zakopane wszczęło w tej sprawie postępowanie Fot. FotoDax/Paul van Schijndel/shutterstock Montaż: InnPoland.pl

Byłeś ostatnio w Zakopanem? Jeśli tak, to wiesz, że w stolicy polskich Tatr trudno się nudzić. Dopiero co głośno było o proteście i awanturze na trasie do Morskiego Oka, a teraz emocje przeniosły się na Równie Krupową. W centrum Zakopanego stanął lunapark z kilkunastometrową karuzelą. Problem w tym, że według miejskiego konserwatora zabytków nie powinien tam stać.

REKLAMA

Nielegalny lunapark w Zakopanem stanął na prywatnej działce przy ulicy Kościuszki, niedaleko skrzyżowania z Aleją 3 Maja i około 200 metrów od zakopiańskiego urzędu miasta. Władze Zakopanego już zajęły się sprawą. Właściciele działki zostali wezwani na przesłuchanie, a sprawą zainteresowano straż miejską i urząd ochrony zabytków. Podobne wesołe miasteczko działało tam już w 2016 i 2017 roku.

Lunapark w Zakopanem stanął tuż przy zabytkowej willi. "Bałabym się korzystać"

Mieszkańcy Zakopanego i turyści zwrócili uwagę na nowy lunapark. Jego wygląd i lokalizacja budzi sporo emocji. Jedna z kobiet, która rozmawiała z Radiem Kraków, nie kryła swojego zdania:

– Wygląda to bardzo odrażająco i na zaniedbane. Bałabym się korzystać z tego sprzętu. Nie wiem, czy pozwoliłabym wsiąść na niego dzieciom. To bardzo szpeci okolicę, a do tego dochodzi hałas. Gdy duża maszyna zaczyna się obracać i włączana jest muzyka, robi się bardzo głośno. Burmistrz powinien się tym zająć – powiedziała.

Lunapark stoi przy Równi Krupowej, w jednym z najbardziej reprezentacyjnych miejsc Zakopanego, niedaleko Krupówek. Tuż obok znajduje się ponadstuletnia willa "Turnia", wpisana do rejestru zabytków. Konserwator zabytków Cezary Michno zwraca uwagę, że urządzenia mogą stwarzać zagrożenie dla budynku.

Najpierw protest pod Morskim Okiem, teraz lunapark. Władze Zakopanego wszczęły postępowanie

"Koniec fasiągów pod Morskie Oko" – pod takimi hasłami protestowali ostatnio aktywiści na najpopularniejszej trasie w polskich górach, blokując drogę i doprowadzając do interwencji policji. Spór o konie i transport turystów rozpalił całe Zakopane. Protest pokazał, jak szybko lokalny temat może stać się ogólnopolską dyskusją. Teraz miasto znów znalazło się w centrum uwagi, ale tym razem zamiast koni są karuzele i pytania o legalność całej inwestycji.

Według miejskiego konserwatora inwestor nie uzyskał wymaganych zgód, a lunapark w Zakopanem ma być niezgodny z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego oraz przepisami Parku Kulturowego Kotliny Zakopiańskiej. Cezary Michno poinformował, że właściciele działek zostali już wezwani na przesłuchanie, a postępowanie ma prowadzić także delegatura Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Nowym Targu.

Wokół Zakopanego znów wrze. Ten sam inwestor już wcześniej stanął przed sądem

Protesty na trasie do Morskiego Oka dopiero co pokazały, że wokół Zakopanego wystarczy iskra, by zrobiło się naprawdę głośno. Tym razem iskra nie stoi jednak na szlaku, tylko kręci się w centrum miasta. Sprawa obecnego lunaparku jest tym ciekawsza, że według Radia Kraków nie jest to pierwszy taki przypadek na tej samej działce.

Podobne wesołe miasteczko działało tam w 2016 i 2017 roku. Prowadził je ten sam czeski inwestor, który odpowiada za obecny nielegalny lunapark w Zakopanem. Tamta sprawa trafiła do sądu, inwestor został ukarany grzywną, a urządzenia ostatecznie rozebrano. Teraz koło znów się zakręciło, ale pytanie brzmi, jak długo będzie się kręcić tym razem.

Sonda

Czy lunapark w centrum Zakopanego powinien zostać zamknięty?

... odpowiedzi