
Konie nie będą już wozić turystów aż do Włosienicy. Od 1 września ich trasa do Morskiego Oka zostanie skrócona z 6,9 do 2,9 km. Tatrzański Park Narodowy rozpoczyna pilotaż, w którym od Wodogrzmotów Mickiewicza pasażerów mają przejmować e-busy.
To kolejny etap zmian ustalonych w 2025 roku przez TPN, Ministerstwo Klimatu i Środowiska, samorządy oraz przewoźników. Docelowo konie mają pracować na krótszym i łagodniejszym odcinku między Palenicą Białczańską a Wodogrzmotami Mickiewicza. Dalej, do Włosienicy, turystów mają wozić pojazdy elektryczne.
Podział trasy na dwa odcinki to rozwiązanie, o którym mówiło się od miesięcy. Jego wdrożenie przesuwało się jednak w czasie, bo park nie miał wystarczającej liczby pojazdów – jeszcze w maju zapowiadano, że dzięki nowym zakupom konie z Morskiego Oka wreszcie odetchną, ale realny start zmian wyznaczono ostatecznie na 1 września.
Krótsza trasa dla koni do Morskiego Oka. Przełomowa zmiana od 1 września
Tatrzański Park Narodowy ma obecnie cztery e-busy, a w przetargu szuka dostawcy kolejnych 16 pojazdów. Zainteresowanie przejazdami elektrycznymi jest duże. W 2025 roku skorzystało z nich 26 479 osób, a od początku 2026 roku do końca lipca 15 818.
W lipcu większość kursów do Włosienicy była wypełniona w ponad 95 proc. Na najbardziej popularne przejazdy bilety trzeba było rezerwować nawet dwa tygodnie wcześniej. Popyt bywał tym wyższy, że w sezonie kilka razy zmieniał się sam dojazd do Morskiego Oka, a wcześniej wiosenne roboty drogowe oznaczały wręcz paraliż na trasie do Morskiego Oka.
Przejazd e-busem z Palenicy Białczańskiej do Włosienicy kosztuje maksymalnie 69 zł. Bilet powrotny kosztuje do 58 zł. Dla porównania przejazd konny to około 100 zł w jedną stronę i 70 zł w drugą.
Jeden z e-busów kursuje także na trasie Zakopane–Morskie Oko–Zakopane. Z przejazdu mogą korzystać osoby z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunowie. Dla nich transport jest bezpłatny. Szczegóły dotyczące biletów TPN publikuje na swojej stronie.
Zobacz także
Spór o transport konny do Morskiego Oka
Wrześniowa zmiana ma pokazać, jak przewozy konne sprawdzą się na krótszym odcinku. TPN chce na tej podstawie ustalić z fiakrami zasady dalszego funkcjonowania transportu.
Plan zakłada ograniczenie czasu pracy koni i stopniowe zwiększanie udziału transportu elektrycznego. Fasiągi mają jednak pozostać częścią transportu turystycznego na Podhalu. Przez cały sezon było zresztą jasne, że konie znowu będą wciągać turystów na Morskie Oko, bo cztery pojazdy elektryczne nie były w stanie obsłużyć całego ruchu.
W sobotę na Palenicy Białczańskiej odbyła się pikieta przeciwników transportu konnego do Morskiego Oka. Aktywiści zarzucają wozakom przeciążanie i przemęczanie koni. Domagają się całkowitego zastąpienia fasiągów innym transportem.
Wozacy odrzucają te zarzuty. Podkreślają, że konie przechodzą regularne badania weterynaryjne, a zasady ich pracy określa regulamin Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Czy konie powinny całkowicie zniknąć z trasy do Morskiego Oka?
3 odpowiedzi






