
Nocny pożar w zakładzie produkującym elementy dronów dla wojsk polskich i ukraińskich postawił w stan pełnej gotowości ABW oraz SKW. Był alarm czujek antywłamaniowych, postać w kominiarce nagrana na ogrodzeniu i porzucony plecak. Sprawa wykracza daleko poza zwykłe zdarzenie losowe. Co oznacza incydent w Skarżysku-Kamiennej w kontekście rosnącego zagrożenia hybrydowego?
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służba Kontrwywiadu Wojskowego weszły do fabryki WB Electronics. W nocy na terenie zakładu wybuchł pożar, a monitoring zarejestrował nieznaną osobę w kominiarce. W czasach, gdy Rosja aktywnie opłaca dywersantów w całej Europie, jakakolwiek próba uderzenia w kluczowego polskiego producenta broni musi wywoływać ostry alarm.
Czy doszło do aktu sabotażu w fabryce dronów?
W nocy z 30 na 31 sierpnia na terenie zakładu WB Electronics wybuchł pożar. Sprawa jest traktowana z powagą przez organa bezpieczeństwa państwa. Zakłady WB Electronics to filar nowoczesnego przemysłu obronnego, dostarczający bezzałogowce walczącej Ukrainie i polskiemu wojsku.
Agenci ABW analizują materiały zabezpieczone na miejscu pożaru w Skarżysku-Kamiennej. O ile strażacy opanowali żywioł w dwie godziny, o tyle pytania o celowe podpalenie pozostają otwarte. Incydent jest ostrzeżeniem dla całego sektora zbrojeniowego w Polsce.
Co wydarzyło się w zakładach WB Electronics?
W nocy z 30 na 31 sierpnia 2026 roku, kilkanaście minut po północy, na terenie zakładu WB Electronics przy ulicy Obuwniczej w Skarżysku-Kamiennej doszło do pożaru. Sam ogień nie był duży – ugaszono go w dwie godziny nakładem pięciu zastępów straży pożarnej, a w zamkniętej o tej porze hali nikt nie odniósł obrażeń. Jednak okoliczności towarzyszące temu zdarzeniu sprawiają, że sprawa błyskawicznie trafiła na biurka szefów polskich służb specjalnych.
Pojawienie się ognia zostało poprzedzone sygnałem z czujki antywłamaniowej w obiekcie zlokalizowanym w pobliżu magazynu elementów elektronicznych. Analiza zewnętrznego monitoringu ujawniła obecność nieznanej osoby w kominiarce, która przedostała się przez ogrodzenie na teren zakładu. W pobliżu ogrodzenia policjanci odnaleźli porzucony plecak i bluzę. Do akcji natychmiast skierowano przewodnika z psem tropiącym, dron z kamerą termowizyjną oraz funkcjonariuszy ABW i SKW.
Zagrożenie dla podmiotu o znaczeniu strategicznym
Należy pamiętać, z kim mamy do czynienia. Grupa WB to największa prywatna firma zbrojeniowa w Polsce i ścisła czołówka technologiczna Europy. Zakład w Skarżysku-Kamiennej odpowiada za produkcję struktur kompozytowych i systemów sterowania do bezzałogowców.
To właśnie drony i systemy kierowania ogniem z logo WB stanowią jeden z fundamentów potencjału obronnego Wojska Polskiego i są masowo wykorzystywane przez Siły Zbrojne Ukrainy na froncie.
To zresztą element szerszego wyścigu technologicznego. Jak opisywaliśmy, wojsko polskie stawia na drony i Rosomaki, a bezzałogowce przestały być dodatkiem do sprzętu ciężkiego i stały się jego równorzędnym partnerem na polu walki. Również nowy dron V-BAT pokazuje, że zdolności rozpoznawcze są dziś priorytetem zakupowym armii. Każdy zakład produkujący takie systemy automatycznie trafia na listę celów przeciwnika.
Zobacz także
Rosyjska wojna hybrydowa to już nie teoria
Rosja od miesięcy inicjuje i realizuje działania z zakresu wojny hybrydowej na terenie państw NATO. Przypadki opłacanych przez rosyjskie służby podpaleń obiektów magazynowych, infrastruktury kolejowej czy zakładów produkcyjnych w całej Europie Środkowo-Wschodniej przestały być teorią spiskową, a stały się codzienną rzeczywistością operacyjną kontrwywiadu.
Wystarczy przypomnieć, że Marywilska i OBI płonęły na rozkaz Kremla, a prokuratura ujawniła, co nagrywali terroryści – akt oskarżenia objął serię podpaleń w Polsce i krajach bałtyckich, a sprawcy dokumentowali swoje działania na potrzeby rosyjskiej propagandy.
Podobny scenariusz badano wiosną tego roku, gdy doszło do pożaru przy budowie elektrowni atomowej. W Słajszewie nocą spłonęło pięć maszyn, możliwy był sabotaż. W lipcu z kolei służby badały Baltic Power, po anonimowym sygnale o obywatelach Federacji Rosyjskiej w załodze statku obsługującego morską farmę wiatrową.
Służby uspokajają, ale nie bagatelizują sprawy
Wokół zdarzenia natychmiast podjęto kroki śledcze pod nadzorem Prokuratury Rejonowej. Przedstawiciele rządu wskazują na konieczność zachowania zimnej krwi i powstrzymania się od przedwczesnych wniosków.
– W tego typu pożarach swoje czynności podejmują funkcjonariusze służb specjalnych. Sprawę traktujemy niezmiernie poważnie. Nie bagatelizujemy tego. Ostrzegamy przed pokusami pewnego rodzaju dezinformacji w tej sprawie. Funkcjonariusze ABW pracują, żeby sprawdzić dokładnie, czy możemy mówić o akcie dywersji – poinformował Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.
Procedury zadziałały, ale czujność musi zostać
Zarówno fizyczne zabezpieczenie terenu, jak i błyskawiczne podjęcie czynności przez kontrwywiad pokazują, że procedury ochrony obiektów przemysłu obronnego w Polsce zadziałały bez zwłoki.
Warto przy tym pamiętać, że sam sektor prywatny ma świadomość zagrożenia. Jak wynika z opisywanego przez nas barometru cyberbezpieczeństwa 2026 – ryzyko wojny hybrydowej i sabotażu uwzględnia w swoich analizach 26 proc. przedsiębiorstw, a 16 proc. bierze pod uwagę nawet scenariusz pełnoskalowego konfliktu zbrojnego.
Niezależnie od tego, czy szczegółowe ekspertyzy potwierdzą próbę celowego sabotażu, czy wskażą inną przyczynę, incydent w Skarżysku-Kamiennej jest sygnałem: polski przemysł obronny żyje w warunkach permanentnego zagrożenia i wymaga czujności ze strony państwa i służb.






