Budowa farmy wiatrowej na morzu. Rosjanie na pokładzie statku przy polskiej farmie wiatrowej? Orlen zabiera głos
Rosjanie na pokładzie statku przy polskiej farmie wiatrowej? Orlen zabiera głos Fot. I am from Mykolayiv / Shutterstock

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) bada sprawę statku obsługującego budowę farmy Baltic Power dla koncernu Orlen. Anonimowy informator ostrzega, że w załodze znaleźli się obywatele Rosji mający dostęp do infrastruktury krytycznej. Spółka uspokaja i zapewnia, że bezpieczeństwo strategiczne jest zachowane.

REKLAMA

Jak ustalił informator "Business Insider Polska", do Orlenu, Ministerstwa Energii oraz Kancelarii Premiera trafiła anonimowa wiadomość e-mail ostrzegająca, że w załodze statku znajdują się obywatele Rosji. Sprawą natychmiast zajęły się służby – oficjalna notatka dotycząca tego incydentu została już skierowana do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Tajemniczy e-mail do rządu i Orlenu. Kim są członkowie załogi?

Mowa o załodze statku wykonującego pracę na rzecz duńskiego producenta turbin Vestas, którego głównym zadaniem jest codzienny przewóz personelu technicznego na teren powstającej morskiej farmy wiatrowej.

Jak miał napisać anonimowy informator, wśród załogi statku Farra Grainne znaleźli się dwaj obywatele Rosji (jeden dodatkowo z bułgarskim paszportem), Polak i Ukrainiec. To właśnie ten skład miał wzbudzić niepokój autorów wiadomości.

Statek obsługuje logistykę projektu realizowanego przez tego samego duńskiego dostawcę, o którym pisaliśmy przy okazji jego innych polskich inwestycji – Vestas zatrudni m.in. 300 osób do rozbudowy fabryki pod Goleniowem. Turbiny tej firmy stanowią kluczowy element całej farmy Baltic Power.

Orlen uspokaja. Budowa inwestycji Baltic Power ma przebiegać zgodnie ze standardami bezpieczeństwa

Wiceprezes Orlenu ds. bezpieczeństwa i ryzyka Paweł Wojtunik jednoznacznie uciął te spekulacje w rozmowie z redakcją, zapewniając, że w projekcie Baltic Power nie pracuje ani jeden obywatel Federacji Rosyjskiej.

Jak wyjaśnił przedstawiciel firmy w rozmowie z portalem, każdy, kto otrzymuje jakikolwiek dostęp do projektu Baltic Power, przechodzi szczegółową weryfikację ze strony biura ochrony koncernu, które w razie potrzeby współpracuje z państwowymi służbami. Ponadto tożsamość każdej osoby, która pojawia się na obszarze budowanej farmy, jest dokładnie kontrolowana przez Straż Graniczną.

"Business Insider" podkreśla, że Rosjanie nie pracują bezpośrednio przy budowie, a jedynie na statku. Skala inwestycji jest zresztą ogromna – jak opisywaliśmy, Baltic Power ruszy jeszcze w tym roku, a przy morskiej farmie na różnych etapach pracują tysiące osób. Warto dodać, że sama faza operacyjna oznacza konkretne pieniądze: Baltic Power oferuje nawet 40 000 zł miesięcznie.

Obawy o polską infrastrukturę krytyczną. Rosjanie już nie raz byli zatrzymywani

Informatorzy w wiadomości alarmują, że rosyjscy obywatele mają pełny wgląd w kluczową infrastrukturę państwową. Pojawia się tam również wyraźny postulat zablokowania Rosjanom możliwości pracy w Polsce oraz zaostrzenia procedur weryfikacyjnych.

Temat rosyjskiej aktywności regularnie wraca w kontekście działań krajowych służb – wystarczy przypomnieć, jak w InnPoland pisaliśmy o tym, że ABW zatrzymała rosyjskiego szpiega. Właśnie dlatego notatka w sprawie statku Farra Grainne trafiła do ABW.

Odnosząc się do tych zarzutów Paweł Wojtunik zwrócił uwagę na to, że przy powstawaniu farmy wiatrowej pracują m.in. spółki z Kanady oraz krajów skandynawskich. Przedsiębiorstwa te nie tylko stosują własne, rygorystyczne systemy ochrony, ale są też prawnie zobowiązane umowami do przestrzegania twardych norm bezpieczeństwa narzuconych przez Baltic Power.

Baltic Power to zresztą tylko jeden z bałtyckich projektów offshore – dla porównania warto zobaczyć, jak powstaje Baltica 2, największy projekt energetyczny na Bałtyku.

Sonda

Czy obywatele Rosji powinni móc pracować przy ważnych inwestycjach?

0 odpowiedzi