
Polska transformacja energetyczna nabiera realnych kształtów. Orlen i Northland Power ogłosiły właśnie zakończenie kluczowego etapu budowy pierwszej polskiej farmy wiatrowej na morzu. Tysiące pracowników, dziesiątki statków i stal z polskich hut – sprawdzamy, jak przebiegają prace nad projektem, który zaspokoi 3 proc. krajowego zapotrzebowania na prąd.
Zaledwie miesiąc po wbiciu ostatniego fundamentu w dno Bałtyku, Orlen odhacza kolejny kamień milowy na budowie Baltic Power. Zainstalowano już wszystkie elementy przejściowe, a na morzu uwija się obecnie armada 20 statków. Koncern potwierdza: prąd z wiatru morskiego popłynie do naszych gniazdek pod koniec tego roku.
Po latach planów i papierologii, na morzu trwają zaawansowane prace ciężkiego sprzętu. Właśnie poinformowano o zakończeniu instalacji tzw. elementów przejściowych (ang. transition pieces), czyli potężnych łączników, które spajają wbite w dno fundamenty (monopale) z samymi wieżami turbin wiatrowych oraz morskimi stacjami elektroenergetycznymi.
Polskie firmy produkują polską stal na dno Bałtyku
Co szczególnie istotne z perspektywy naszej gospodarki, Orlen zadbał o to, by przy budowie skorzystać z usług krajowego przemysłu (tzw. local content). Komponenty do elementów przejściowych produkowano w polskich zakładach – m.in. w fabrykach w Żarach, Niemodlinie i Łęknicy. Do ich stworzenia wykorzystano stal pochodzącą głównie z polskich hut.
Parametry tych konstrukcji robią potężne wrażenie:
Gigantyczna skala operacji morskich
Zakończenie instalacji łączników nastąpiło zaledwie miesiąc po tym, jak w dno Bałtyku wbito ostatni z 78 monopali. Aby uzmysłowić sobie rozmach tej inwestycji, warto spojrzeć na twarde dane z morskiego placu budowy (rozciągającego się na powierzchni 130 km kw., ok. 23 km od brzegu):
Zobacz także
Kiedy popłynie prąd z morza?
Zakończenie wszystkich prac instalacyjnych na morzu planowane jest na drugą połowę 2026 roku. Równolegle trwają już intensywne prace przygotowawcze do pierwszych testów i technicznych odbiorów. Jak zaznacza koncern, ponad 30 turbin oraz obie morskie stacje elektroenergetyczne są już zainstalowane na swoich pozycjach.
Jeśli harmonogram zostanie dotrzymany, farma Baltic Power – o docelowej mocy ok. 1,2 GW – ruszy z końcem roku. Docelowo będzie w stanie wyprodukować do 4 TWh (terawatogodzin) czystej energii elektrycznej rocznie. To wystarczy, aby pokryć około 3 proc. obecnego zapotrzebowania całego kraju, znacząco przybliżając Polskę do niezależności energetycznej.
