
Rafał Zaorski, "najsłynniejszy polski spekulant", został w środę 2 września zatrzymany i doprowadzony na przesłuchanie przed prokuraturą. Czy ma to sens, czy sprawa dotycząca Zondacrypto staje się polityczną szopką?
2 września Rafał Zaorski, żywa legenda polskiego tradingu giełdowego, został zatrzymany i doprowadzony przed prokuraturę. Jak podają media, wszystko w związku z aferą Zondacrypto, upadłej giełdy kryptowalut.
Przeczytaj też: Areszt dla 3 zatrzymanych w aferze Zondacrypto. Żurek: Nikt nie uniknie odpowiedzialności
Rafał Zaorski, czyli kto?
Rafał Zaorski to postać znana, ale też kontrowersyjna. Zasłynął tym, że przez lata świetnie radził sobie na giełdzie, ale też serią swoich porażek, na których, jak sam przyznawał, stracił sporo swoich środków. W oczach wielu był bohaterem i idolem, innych – cwaniakiem i hazardzistą.
Sporo fanów stracił z pewnością w momencie, gdy w sieci pojawiła się "taśma" Sylwestra Suszka, zaginionego od 2022 roku założyciela giełdy kryptowalut BitBay (wcześniejszej inkarnacji Zondacrypto). Z nagrania dowiadujemy się, że młody biznesmen oskarżał "spekulanta" o wyprowadzenie z jego platformy znacznych środków.
Sam Zaorski – jak słyszymy na nagraniu – niczemu nie zaprzeczał. Przyznał, że stracił sporo pieniędzy i żałuje, że nie skończył przygody z inwestowaniem w 2018 r. Suszek odpowiedział mu, że jest jego największym dłużnikiem. "Wisisz mi tyle kasy, że to jest, k…, nie do opisania" – powiedział.
Poszło dokładnie o to, że KryptoJam Zaorskiego było animatorem rynku na BitBay, czyli firmą, która miała generować na giełdzie płynność. Z nagrania wynika, że środki, jakie Suszek przekazał "spekulantowi", zamiast zwiększać ową płynność, zostały wypłacone poza platformę.
Zaorski zatrzymany
W 2022 r. Suszek zaginął. Nikt dotąd nie łączył "Zaora" z tą sprawą. W środę 2 września ten został jednak zatrzymany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości do budynku prokuratury.
Powód? W czasie środowej konferencji prasowej minister Waldemar Żurek powiedział, że zatrzymane zostały osoby, które "mają kluczowe dowody na temat afery i zaginięcia pana Suszka".
Czy więc Zaorski jest zamieszany w zaginięcie byłego prezesa BitBay'a (czyli Zondacrypto)? Teoretycznie miałby motyw, gdyż – jak wynika z "taśmy" – mógł być nadal winny Suszkowi spore kwoty. Nim jednak wydamy wyrok, warto pamiętać, że na razie nikt nie przedstawił żadnych dowodów, które potwierdzałyby taką makabryczną tezę.
Zobacz także
Mało tego, afera Zondacrypto staje się coraz bardziej polityczna. Kilka dni temu marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty potwierdził, że Sejm ma ponownie głosować za odrzuceniem weta prezydenta ws. ustawy o kryptoaktywach. Akurat w takim czasie prokuratura i media nagłaśniają nowe zatrzymania w sprawie, w tym Zaorskiego. Przypadek?
Sprawa musi zostać wyjaśniona, a rynek uregulowany
I oczywiście sprawa zaginięcia Suszka musi zostać wyjaśniona, tak samo, jak rynek cyfrowych aktywów uregulowany. Polityczne show i zbytnie emocje nie służą jednak ani jednemu, ani drugiemu. Odnoszę wrażenie, że ostatnie działania służb i obozu rządzącego są bardziej próbą pokazania sprawczości, a nie działaniami, które miałyby przynieść konkretne efekty.
Warto zresztą pamiętać, że polski rynek zna już podobne historie. Jak pisaliśmy w InnPoland, za nami 3 kryptowalutowe afery w Polsce – nie tylko przez Zondacrypto straciliśmy miliony, bo wcześniej "znikały" też BitMarket, Bitcurex i Bidextreme.
Największą nauczką ze wszystkich tych afer jest to, że powinniśmy samodzielnie troszczyć się o bezpieczeństwo własnych środków. Przecież ofiary Zondacrypto nie musiały stracić swoich kryptowalut – wystarczyło przestrzegać jednej zasady, którą świat blockchaina streszcza w zdaniu: "nie twój klucz, nie twoje bitcoiny".
Czy wierzysz, że sprawa zaginięcia Suszka zostanie wyjaśniona?
... odpowiedzi






