
Czy wybierasz się na studia? Kancelaria Premiera wychodzi naprzeciw takim osobom. Na portalu X pokazała nowe narzędzie, które ma pomóc uczniom sprawdzić, jakie kierunki studiów warto wybrać i ile się po nich zarabia. Postanowiłem sprawdzić, jak działa doradczyni ELA Uczeń i czy rzeczywiście jest pomocna w podjęciu tak ważnej decyzji. Wszystko szło dobrze do momentu, gdy ELA poleciła mi niesławne Collegium Humanum, uczelnię, która znajduje się pod lupą prokuratury.
ELA Uczeń to internetowe narzędzie oparte na danych Ogólnopolskiego systemu monitorowania Ekonomicznych Losów Absolwentów szkół wyższych. Sam system ELA działa od lat, ale teraz rząd intensywnie promuje jego wersję skierowaną do uczniów stojących przed wyborem studiów. System korzysta z danych ZUS i POL-on, a według informacji Kancelarii Premiera obejmuje dane dotyczące ponad 7 mln absolwentów. Można sprawdzić m.in. zarobki po konkretnych kierunkach i ryzyko bezrobocia.
Wcieliłem się w ucznia i zapytałem ELĘ o studia. Na pierwszym miejscu 9392 zł brutto
Nie chciałem po prostu przeklikać strony i zobaczyć, co wyskoczy. Wcieliłem się więc w konkretną osobę ze sprecyzowanymi wymaganiami. Przekazałem ELI, że jestem młodym człowiekiem (nadal nim jestem, ale jeszcze młodszym ode mnie), który chce się usamodzielnić, dlatego zależy mi przede wszystkim na wysokich zarobkach.
Jednocześnie pracuję w tygodniu i mogę poświęcić na studia tylko weekendy. Nie mogę też przeprowadzić się do innego miasta. Ustawiłem więc wyszukiwarkę na studia jednolite magisterskie, niestacjonarne, prowadzone po polsku i dostępne w województwie mazowieckim.
ELA Uczeń nie kazała mi długo czekać. Na ekranie szybko pojawiła się lista uczelni i kierunków wraz z konkretnymi kwotami zarobków. Psychologia na Europejskiej Uczelni Społeczno-Technicznej im. Roberta Schumana – 9392 zł. Pedagogika specjalna w Wyższej Szkole Nauk Pedagogicznych – 8995 zł. I wreszcie... psychologia w Collegium Humanum – 8110 zł. Tak, dobrze widzicie: w Collegium Humanum. Że co?

Strona, która miała mi pomóc, podsuwa mi uczelnię kojarzoną z jedną z głośniejszych afer ostatnich lat. Od dawna toczy się śledztwo dotyczące m.in. nieprawidłowości związanych z uzyskanymi dyplomami, w tym także polityków. Co więcej, to już nie jest Collegium Humanum. Teraz to uczelnia Varsovia.
ELA wskazuje starą nazwę, mimo że system promowany jest przez Kancelarię Premiera w mediach społecznościowych. Jeśli mam na podstawie tych danych wybrać kierunek na kilka najbliższych lat, oczekiwałbym przynajmniej aktualnych informacji. Myślę, że zmiana takich danych to nic trudnego, ale najwidoczniej rząd to przerasta.
Dalej było prawo na Uniwersytecie SWPS – 7948 zł, kierunek lekarski na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym – 7929 zł. Na liście kierunków pojawiła się nawet teologia – 7413 zł. Ten ostatni kierunek kojarzy mi się tylko z katechetami albo archiwum kościelnym.
Jako osoba, która właśnie szuka kierunku pod kątem przyszłych zarobków, mógłbym uznać, że sprawa jest załatwiona: mam już czego potrzebuję. Wystarczy wybrać kierunek z najwyższą kwotą i można planować przyszłość. Jednak postanowiłem jednak sprawdzić te liczby dokładniej.
ELA pokazał mi, że pedagog specjalny zarabia 8995 zł brutto. Postanowiłem to sprawdzić
Najbardziej zdziwiła mnie pedagogika specjalna w Wyższej Szkole Nauk Pedagogicznych. ELA pokazała mi, że można po niej zarobić 8995 zł brutto. Czy naprawdę tyle dostaje osoba świeżo po tym kierunku? Sprawdziłem to w innych źródłach. I znalazłem bardzo istotną różnicę. W rządowym serwisie studia.gov.pl przy tym samym kierunku i tej samej uczelni widnieje mediana zarobków w pierwszym roku po dyplomie na poziomie 5982,53 zł brutto oraz 3,73 proc. bezrobocia. To różnica ponad 3000 zł miesięcznie względem wyniku, który zobaczyłem w ELA Uczeń.
Co więcej, sprawdziłem dane dotyczące samego zawodu pedagoga specjalnego. Na jednej ze stron wskazującej zarobki, mediana wynagrodzeń wynosi 6320 zł brutto. Według danych na tej stronie 25 proc. osób zarabia więcej niż 7350 zł. Nie są to dane dotyczące konkretnego rocznika absolwentów, dlatego nie mogę zestawiać ich z ELA jeden do jednego. Jednak oczywiste staje się, że zarobki podawane przez rządowe narzędzie trzeba przyjmować z dużą dozą sceptycyzmu.
Zobacz także
ELA zachęca do studiów wysokimi zarobkami. Sprawdziłem konkretne oferty pracy
Sprawdziłem też konkretne oferty pracy. Znalazłem różne oferty dla pedagoga specjalnego na cały etat. Oferta jednej ze szkół w Mińsku Mazowieckim obejmowała pełny etat za pensję 5308-6397 zł brutto miesięcznie. Do tego dodatek stażowy od 3 do 20 proc.
Kolejna oferta pracy dotyczyła pedagoga specjalnego w przedszkolu w Warszawie. Tutaj widełki były bardziej zbliżone do tych rządowych, czyli 8400-9900 zł brutto. Pedagog specjalny w zespole żłobków w Warszawie zarabia 5600-5900 zł. Za to w gminie Nadarzyn pedagog specjalny z konkretną specjalizacją i doświadczeniem dostaje 9000-10 500 zł miesięcznie.
Oferta pracy na stanowisko nauczyciel/terapeuta w Warszawie zapowiada zarobki w kwocie 7500 zł brutto. Okazuje się, że na zarobki pedagoga wpływa to, z jakimi uczniami albo pacjentami pracuje, jakie ma kwalifikacje i specjalizacje. Sam fakt ukończenia studiów i podjęcia pracy w zawodzie nie gwarantuje pensji na poziomie wskazanym przez ELA.
Uważam, że możliwość sprawdzania losów absolwentów na podstawie danych administracyjnych jest dobrym pomysłem. Po swoim eksperymencie wiem jedno. Nie wybrałbym studiów na podstawie jednej liczby pokazanej na ekranie. ELA sama wskazuje, że na zarobki wpływają m.in. forma studiów i wcześniejsze doświadczenie zawodowe. Wynagrodzenia są liczone ze wszystkich źródeł dochodu. Wiele zależy od szczęścia, umiejętności pracownika, a może też znajomości. Od tego czy pracujemy dla prywatnej firmy czy publicznej placówki.
Według mnie system może mi pokazać, gdzie szukać. Nie pozwolę mu jednak podejmować decyzji za mnie. I z takim przesłaniem Was zostawiam.
Czy masz już wybrany kierunek studiów?
... odpowiedzi





