Czeska ciężarówka Tatra. Polska armia stojąca w rzędzie na baczność.
Czeska Tatra pomoże Polsce podbić świat. PGZ prezentuje nowy system minowania fot. FotoDax/shutterstock Tatra/zbiam.pl Montaż: InnPoland.pl

Nasze wojsko liczy na Tatrę. I nie chodzi tym razem o polskie piwo, tylko o czeską ciężarówkę, która może pomóc polskiej zbrojeniówce wejść na rynki, gdzie sam Jelcz miałby znacznie trudniejszy start. Na jej podwoziu pokazano rozwiązanie, które może zainteresować zagraniczne armie.

REKLAMA

Podczas tegorocznego MSPO w Kielcach Polska Grupa Zbrojeniowa zaprezentuje Modułowy System Minowania Narzutowego na podwoziu Tatra Force 815-7 6×6. Co ważne, nie jest to premiera, bo już był przedstawiany. System opracowała bydgoska Belma, a w jego integracji i sprzedaży pomaga czeski holding CSG. To efekt współpracy PGZ i czeskiego partnera, której celem jest eksport polskiego rozwiązania. Pierwszym ważnym kierunkiem ma być Arabia Saudyjska.

Polska broń na czeskim podwoziu. PGZ chce z Tatrą wejść na zagraniczne rynki

Polska i Czechy połączone. Wspólnie mamy stworzyć ofertę, która będzie łatwiejsza do sprzedania poza naszym krajem. Powód jest prosty. Tatra jest rozpoznawalną marką, ma zagranicznych partnerów i obecność na rynkach, na których Jelcz dopiero musiałby budować swoją pozycję. Klient, który kupuje sprzęt wojskowy będzie miał możliwość wykorzystania platformy, którą zna lepiej.

PGZ rozdziela oba projekty. Nasz Baobab-K na podwoziu Jelcz został przygotowany dla Wojska Polskiego, natomiast Modułowy System Minowania Narzutowego na Tatrze jest osobnym produktem przeznaczonym przede wszystkim dla klientów zagranicznych. Pokazywana podczas MSPO wersja ma cztery miotacze min, ale konfigurację można zmieniać zgodnie z wymaganiami odbiorcy. Nasz klient, nasz Pan.

System minowania narzutowego ma być eksportowym hitem. Tatra otworzy drzwi do innych armii

Polacy i Czesi razem chcą wykorzystać możliwości systemu, który automatyzuje tworzenie zapór minowych. Zestaw może tworzyć pola o różnej długości i gęstości, a także pozwalać na zaprogramowanie czasu samolikwidacji min. Według informacji przedstawionych przez PGZ głębokość pola minowego może wynosić od 60 do 180 metrów, a jego długość sięgać nawet 1800 metrów.

Sam system nie musi być przywiązany do jednego typu ciężarówki. Miotacze można zintegrować z podwoziem wybranym przez klienta. To może mieć ogromne znaczenie przy eksporcie, bo państwo kupujące sprzęt nie musi od razu tworzyć całego zaplecza dla zupełnie nowej platformy. Czeska Tatra ma pomóc polskiemu rozwiązaniu dostać się tam, gdzie sama Polska zbrojeniówka miałaby trudniej.

Jelcz przyspiesza produkcję. Polska Grupa Zbrojeniowa chce podbić zagraniczne rynki

Sam Jelcz również ma dostać swoją szansę na zagranicznych rynkach. Po wdrożeniu planu naprawczego zakład wyraźnie zwiększył tempo produkcji. PGZ przekonuje, że fabryka zbliża się do poziomu, którego osiągnięcie wcześniej zajmowało nawet kwartał, a czasami i pół roku. Na razie nie ma jednak konkretnego zagranicznego kontraktu na Jelcze.

PGZ patrzy znacznie szerzej. W przypadku Modułowego Systemu Minowania Narzutowego wskazywana jest przede wszystkim Arabia Saudyjska, gdzie współpraca z Tatrą może ułatwić także lokalizację części produkcji zgodnie z założeniami programu Vision 2030. Wśród potencjalnych kierunków wymieniane są również Indie i Wietnam. Jeśli taki model zadziała, polski system minowania nie będzie musiał czekać na klienta wyłącznie nad Wisłą.

Sonda

Czy polska zbrojeniówka ma szansę podbić zagraniczne rynki?

... odpowiedzi