
Co trzeba zrobić, żeby po kilkudziesięciu latach znaleźć pod podłogą czyjejś kamienicy ponad 500 srebrnych monet? Wystarczy mieć trochę szczęścia i trafić na miejsce, w którym ktoś dawno temu postanowił ukryć swoje oszczędności. We Włocławku archeolodzy nie musieli nawet szukać skarbu. To ziemia sama go oddała.
W ostatnich dniach Włocławek stał się miejscem kolejnego niezwykłego odkrycia archeologicznego. Najpierw w kwietniu przy ul. Tumskiej znaleziono około 400 przedmiotów ze złota, srebra i innych kosztowności, w tym biżuterię, zegarki, monety i srebrną zastawę. Teraz pokazano kolejny depozyt. Tym razem archeolodzy wydobyli spod ceglanej podłogi przy ul. Królewieckiej 12 dokładnie 532 srebrne monety z lat 1933-1939.
Sensacyjne odkrycie we Włocławku. Pod ziemią czekały setki kosztowności
Sensacyjne odkrycie przy ul. Tumskiej rozpoczęło się podczas badań archeologicznych prowadzonych przed budową nowych miejskich mieszkań. Między 22 a 25 kwietnia 2026 roku archeolodzy natrafili na ukryty depozyt. Początkowo wyglądało to, jak zbiór pojedynczych sztućców, ale szybko okazało się, że pod ziemią znajduje się znacznie więcej. Zidentyfikowano już 355 przedmiotów i 15 zespołów zabytków. Są złote monety, biżuteria, zegarki czy srebrne elementy zastawy.
Ktoś bardzo poważnie potraktował pomysł na bezpieczne przechowywanie majątku. Część srebrnych przedmiotów ukryto w kamionkowej rurze kanalizacyjnej, a pozostałe kosztowności zakopano w ziemi w zawiniątku z tkaniny. Szczególną uwagę badaczy przyciągnął złoty pierścionek, wewnątrz którego znajduje się papierowe zawiniątko z nieznaną jeszcze treścią. Archeolodzy liczą, że po konserwacji uda się odczytać tajemniczy zapis.
Ziemia skrywała skarb. 532 srebrne monety leżały pod podłogą
Duże odkrycie nastąpiło również przy ul. Królewieckiej 12. Tutaj historia jest nieco prostsza. Archeolodzy znaleźli pod ceglaną podłogą szklany słój, a w nim dokładnie 532 srebrne monety obiegowe Rzeszy Niemieckiej z lat 1933–1939. Wśród nich są głównie pięciomarkówki z wizerunkiem Paula von Hindenburga oraz monety przedstawiające fasadę kościoła garnizonowego w Poczdamie.
Ziemia skrywa skarb, ale tym razem wiadomo już, ile może być wart dzisiaj. Podczas prezentacji w Muzeum Historii Włocławka pojawiły się wstępne szacunki na poziomie około 100 tys. zł. Same pięciomarkówki zawierają blisko 12,5 grama czystego srebra każda. Co ciekawe, monety mają również wymiar propagandowy. Część z nich powstała w okresie III Rzeszy i wykorzystywała symbole oraz wizerunki związane z ówczesną polityką.
Zobacz także
Dwa skarby, jedna zagadka. Włocławek odkrywa kolejne tajemnice
Duże odkrycie przy Tumskiej i depozyt z Królewieckiej mają jeden wspólny element. Oba znaleziska zostały celowo ukryte. W przypadku pierwszego skarbu badacze wstępnie łączą depozyt z wydarzeniami II wojny światowej, ale nie mają jeszcze dowodów pozwalających wskazać właścicieli. Przy Królewieckiej również nie wiadomo, kto schował monety. Badacze przypuszczają, że osoba, która umieściła je w słoju, planowała kiedyś po nie wrócić. Nie wiadomo, dlaczego do tego nie doszło.
Wiemy, że na odpowiedzi trzeba będzie jeszcze poczekać. Kosztowności z Tumskiej mają przejść wielomiesięczne prace konserwatorskie, a zakończenie badań zaplanowano na początek 2028 roku. Monety z Królewieckiej można natomiast już oglądać w Muzeum Historii Włocławka. Ekspozycja będzie dostępna do 10 października.
A Ty gdzie trzymasz swoje oszczędności?
... odpowiedzi






