
Niemiecki "Bild" pisze o "polowaniu polskich neonazistów" na Ukraińców. "Die Tageszeitung" donosi, że wielu obywateli Ukrainy opuszcza Polskę.
"Polscy neonaziści polują na Ukraińców" – pisze niemiecki dziennik "Bild" o coraz częstszych w ostatnim czasie atakach na obywateli Ukrainy w Polsce. "Sami Polacy nazywają to 'brązową falą'. Neonaziści, chuligani i skrajna prawica w ich kraju coraz bardziej otwarcie podżegają przeciwko Ukraińcom. Napięta atmosfera coraz częściej przeradza się w przemoc: u naszego sąsiada mnożą się ataki na uchodźców, którzy uciekli przed wojną Putina" – relacjonuje autor artykułu Til Biermann.
Według niego szczególnie przerażającym przykładem jest incydent z Wrocławia, gdzie ukraińska para została pobita przez trzech Polaków. Pretekstem ataku był ukraiński akcent kobiety – opisuje autor rozpowszechnione w sieci wideo. Zaznacza, że nie był to odosobniony przypadek.
"W pierwszej połowie 2026 roku policja otrzymała już 180 zgłoszeń dotyczących przestępstw wobec Ukraińców – to wzrost o ponad 30 procent w porównaniu z rokiem poprzednim. A liczba niezgłoszonych przypadków pewnie jest wysoka" – donosi "Bild". Powołuje się też na stronę stopthehate.me, dokumentującą incydenty wymierzone w Ukraińców.
"Lato nienawiści"
"Bild" cytuje polskiego pisarza i reżysera Przemysława Wojcieszka, zdaniem którego nasilenie ataków wobec Ukraińców jest związane także z tym, że – jak twierdzi – "w Polsce można mówić i pisać, co się chce. Na TikToku i X bez przerwy produkuje się propagandowe bzdury przeciwko Ukraińcom".
W "lecie nienawiści" nad krajem przetoczyła się "brązowa fala". Na to reagują sprawcy, często z klasy robotniczej. "Niektórzy ludzie coraz bardziej wariują, atakują dzieci" – mówi Wojcieszek. Jego zdaniem skrajnie prawicowe partie mogą przejąć władzę w Polsce. "Jeśli skrajna prawica dojdzie do władzy, zrobi obrzydliwe rzeczy z Ukraińcami – i wyjdzie z UE" – ocenia, cytowany przez "Bilda".
Utrudnianie życia na wielu płaszczyznach
O antyukraińskich nastrojach w Polsce pisze też w poniedziałek (21.09.2026) lewicowy berliński dziennik "Die Tageszeitung" (TAZ). Według gazety w pierwszej połowie roku liczba ataków na obywateli Ukrainy wzrosła niemal o jedną trzecią w porównaniu do poprzedniego roku.
Jak zauważa autor Mathias Brüggmann, wielu Ukraińców decyduje się opuścić Polskę. W ciągu roku liczba osób z Ukrainy oficjalnie zarejestrowanych jako uchodźcy spadła z 999 146 we wrześniu 2025 roku do 868 037. Do tego dochodzi około pół miliona osób, które przed lub po pełnej inwazji dostały prawo do stałego pobytu w Polsce.
"Polska utrudnia teraz Ukraińcom życie na wielu płaszczyznach: już sam wjazd autobusem, pociągiem czy samochodem wiąże się z czasem oczekiwania na granicach, często sięgającym nawet 16 godzin. Według sondażu instytutu CBOS 52 procent społeczeństwa jest przeciwko dalszemu przyjmowaniu Ukraińców, podczas gdy w 2022 roku 94 procent było za" – relacjonuje dziennikarz "TAZ".
Zobacz także
Pieczątka w paszporcie
"Kto przy wjeździe nie upewni się, że w paszporcie wyraźnie wpisano 'status ochronny UKR', wjeżdża jako turysta i 'traci przez to status uchodźcy'" – mówi Dmytro Dymydyuk, który w Ukraińskim Domu doradza rodakom, a przyjechał do Warszawy w 2018 roku jako student.
"A kto nie ma statusu UKR, od marca ma kłopoty z ubezpieczeniem zdrowotnym. Doniesiono o przypadkach osób w podeszłym wieku z Ukrainy, które nie mogą już chodzić na dializy, bo nie są objęte państwowym ubezpieczeniem. Tymczasem państwowy Bank Rozwoju BGK obliczył, że mieszkający w Polsce Ukraińcy wpłacają do krajowego funduszu zdrowia prawie pięć razy więcej, niż z niego otrzymują" – czytamy. Gazeta pisze też o ograniczeniach, dotyczących zasiłku na dzieci: nie przysługuje on np. ukraińskim matkom, które nie pracują, bo maja kilkoro dzieci albo opiekują się niepełnosprawnym dzieckiem.
Rozmówczynie "TAZ" mówią o przypadkach przemocy, wymierzonych w obywateli Ukrainy czy nękania ukraińskich dzieci przez polskich uczniów w szkołach.
"Zasługa" polityków
Mirosław Skórka, przewodniczący Stowarzyszenia Ukraińców w Polsce, ocenia w rozmowie z gazetą, że rosnąca agresja to "zasługa wyłącznie polskich polityków". Jak twierdzi, wybrany w 2025 roku prezydent Karol Nawrocki uważa, że "Polska jest lepsza i silniejsza od Ukrainy". To wynika z "postkolonialnego poczucia wyższości" – mówi Skórka. Martwi się falą antyukraińskich nastrojów przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku.
"Z ekonomicznego punktu widzenia antyukraińskie nastroje są nieuzasadnione" – pisze "TAZ". Cytuje profesora Leszka Balcerowicza, który ocenia: "Gdyby nie było ukraińskich uchodźców, polski PKB byłby o 7 procent niższy".
"78 procent dorosłych Ukraińców w Polsce pracuje, stanowią oni 5 procent wszystkich zatrudnionych. W 2025 roku założyli 12 procent wszystkich nowych firm, a od 2022 roku – łącznie 123 300 przedsiębiorstw" – pisze berliński dziennik.
A rozmówczyni gazety, mieszkająca obecnie w Warszawie prawniczka z Charkowa przyznaje, że nie może się doczekać dnia, gdy z rodziną wróci do domu, gdzie wreszcie nie będą czuli się niemile widziani. "I dlatego, że chcę wtedy zobaczyć, co Polacy zrobią, kiedy nas wszystkich już nie będzie" – dodaje.
Opracowanie: Anna Widzyk






