
Zacięci rywale z polskiego podwórka zawieszają broń, by wspólnie zmierzyć się z wyzwaniem, które ma przyćmić historyczny Plan Marshalla. Budimex, Polimex Mostostal i podległa MON-owi Sinevia podpisały strategiczne porozumienie w sprawie odbudowy Ukrainy.
Trzech kluczowych graczy na polskim rynku budowlanym – Budimex, Polimex Mostostal oraz podległa MON-owi Sinevia – zawiązało strategiczny sojusz. W Ministerstwie Aktywów Państwowych podpisano porozumienie, które zakłada ścisłą współpracę tych podmiotów przy nadchodzących projektach związanych z powojenną odbudową Ukrainy.
Polski sojusz budowlany dla powojennej odbudowy Ukrainy
– Przewidując kolejne kroki, które są przed nami, przygotowujemy instrumenty i rozwiązania, które powinny zwiększyć i wzmocnić polski udział w procesach odbudowy Ukrainy i wzmocnić udział polskiego biznesu w tych wielkich projektach z różnych dziedzin, bo tu będziemy mówili o infrastrukturze, o logistyce, o portach, o energetyce – mówi Wojciech Balczun, cytowany przez serwis Bankier.pl.
Minister podkreślił ciekawy zwrot w relacjach rynkowych gigantów: firmy, które w Polsce zaciekle ze sobą konkurują, postanowiły zawiesić broń. W obliczu ogromnego wyzwania, jakim jest odbudowa Ukrainy, oraz przy wsparciu krajowego sektora finansowego, dotychczasowi rywale uznali, że strategiczna współpraca będzie znacznie skuteczniejsza niż samotna walka o kontrakty. Warto przypomnieć, że już dziś Ukraińcy napędzają polskie PKB – a po zakończeniu wojny ten mechanizm naczyń połączonych ma szansę przekształcić się w gigantyczne kontrakty dla polskiego biznesu.
Nowy plan Marshalla, tylko w większej skali
Balczun porównał odbudowę Ukrainy do planu Marshalla, planu amerykańskiej pomocy dla państw Europy po II wojnie światowej. Tym razem plan pomocy dla samej Ukrainy ma być jednak jeszcze większy.
Zobacz także
– Mamy świadomość, że gdy ten projekt będzie się rozpoczynał, to będzie kolejny plan Marshalla, tylko jeszcze w większej skali. Pamiętamy odbudowę Europy po II wojnie światowej. To, co się będzie działo teraz, przerośnie tamte działania – twierdzi minister.
Pełnomocnik rządu Paweł Kowal zaznaczył, że rola państwa ogranicza się do przygotowania gruntu i stworzenia bezpiecznych ram współpracy. Choć Bank Światowy regularnie aktualizuje raporty wskazujące na gigantyczną skalę potrzeb inwestycyjnych za naszą wschodnią granicą, to ostateczna decyzja o zaangażowaniu kapitałowym należy wyłącznie do przedsiębiorców.
Rząd dostarcza narzędzia, ale to biznes musi wykonać decydujący krok. Mechanizm finansowania już zresztą rusza – Unia pożycza Ukrainie 60 miliardów euro na broń, co otwiera dużą szansę dla polskich firm, zwłaszcza z branży zbrojeniowej i infrastrukturalnej.
Polskie firmy chcą działać na Ukrainie
Artur Popko, prezes Budimeksu, podkreślił, że ambicją spółki jest ugruntowanie silnej, polskiej pozycji za wschodnią granicą. Firma stawia sobie za cel aktywny i znaczący udział w wielkim procesie modernizacji oraz przywracania do użytku ukraińskiej infrastruktury. Skalę technicznych możliwości firmy pokazuje krajowy rynek – niedawno Budimex wbije 140 kilometrów pali pod Port Polska, a inwestycja stulecia ruszyła z kopyta.
Jakub Stypuła, stojący na czele Polimeksu Mostostalu, postrzega Ukrainę jako teren o ogromnym potencjale wzrostu.
– Działalność na Ukrainie wpisuje się w realizację naszej strategii, którą grupa kapitałowa przyjęła na lata 2026-2033. Nawiązaliśmy już współpracę z partnerami w zakresie budowy infrastruktury obronnej, bezpieczeństwa, schronów. Jesteśmy głęboko przekonani, że będziemy mogli realizować w tym zakresie swoje inwestycje. Jesteśmy obecnie też bardzo silni na rynku budownictwa infrastrukturalnego, przemysłowego czy chociażby energetycznego – tłumaczy Stypuła.
Polimex faktycznie umacnia pozycję w energetyce: nowe bloki gazowe PGE w Rybniku i Gryfinie zapowiadają energetyczny nokaut, a konsorcjum z Siemens Energy realizuje je w formule "pod klucz". To kompetencje, które będą bezcenne przy odbudowie zdewastowanej ukraińskiej infrastruktury energetycznej.
