Armatohaubica Bogdana i polsko-ukraińskie porozumienie na tle miliardów euro.
Wielka pożyczka dla Ukrainy daje szanse na wzrost eksportu uzbrojenia i amunicji z Polski. Fot. Lartos_82/Shutterstock/ArmiaInform/Wikipedia/geralt/pixabay/kompozycja własna

Do końca 2027 roku Ukraina ma otrzymać od Unii Europejskiej 90 mld euro pożyczki, a do 60 mld euro ma być przeznaczone na inwestycję w zakup uzbrojenia i przemysł obronny. Polski rynek zbrojeniowy może na tym skorzystać. Wiemy, które firmy mają najlepsze perspektywy.

REKLAMA

60 miliardów euro na przemysł obronny na Ukrainie, jednego z naszych najbliższych sąsiadów, to nie byle jaka kwota i spora szansa dla polskiego rynku. Eksperci w rozmowie z "Rzeczpospolitą" zaznaczają, że choć te środki zostaną wydane głównie w Europie i nasz kraj nie będzie numerem 1. na liście ukraińskich zakupów, jednak polskie firmy zbrojeniowe mogą zwiększyć swój eksport.

Europejska pożyczka dla Ukrainy

Pożyczka dla Ukrainy została zatwierdzona pod koniec kwietnia, na szczycie na Cyprze. Ma być zrealizowana do końca 2027 roku i sfinansowana z pożyczek zaciągniętych przez UE na rynkach kapitałowych, wspierana z budżetu Unii. Warunki są podobne jak w polskim SAFE (preferencje zakupowe dla przemysłu europejskiego), ale jest wymagalna dopiero po wypłaceniu Ukrainie przez Rosję reparacji wojennych: czyli jej spłata potencjalnie może nigdy nie nastąpić.

Wedle reguł pożyczki, zamówienia związane z obronnością powinny pochodzić wyłącznie od przedsiębiorstw w UE, Ukrainie lub państwach EOG-EFTA (Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu). Jeśli zamówienia byłby szczególnie pilne, jest możliwość zastosowania odstępstw.

Co z tego będzie mieć polska zbrojeniówka?

Jak czytamy we wtorkowym wydaniu "Rzeczpospolitej", w Polsce duże szanse na wzroście eksportu ma Grupa WB. Obecnie już sprzedaje siłom zbrojnym ukrainie m.in. amunicje krążącą Warmate i obserwacyjne bezzałogowce FlyEye. Zajmują się także produkcją na miejscu.

"Jeżeli Polska będzie lobbować, by Ukraina kupowała nasz sprzęt, to tak będzie. Jeśli rząd nie będzie za nami lobbował, to tak się nie zdarzy, a te środki trafią głównie do podmiotów ukraińskich" – powiedział cytowany przez "Rp" Piotr Wojciechowski, prezes i główny udziałowiec Grupy WB.

Na eksporcie może zyskać także Ponar Wadowice (w marcu ogłoszono powstanie PK MIL S.A. z ukraińskimi Kramatorskimi Zakładami Budowy Ciężkich Obrabiarek), mający produkować kołowe armatohaubice Bogdana kalibru 155 mm. Są stosunkowo tanie i powszechnie używane w Ukrainie. Następny kandydat to spółka Mista ze Stalowej Woli, producent 4-kołowych pojazdów opancerzonych Oncilla, obecnych w Ukrainie w setkach sztuk.

Polsko-Ukraińska współpraca i inwestycje

Za to pod znakiem zapytania stoją zyski dla Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ). W wywiadzie dla "Rp" prezes PGZ wspominał, że rząd zakłada inne wspólne projekty we współpracy z ukraińskim przemysłem.

Duże transfery pieniężne na Ukrainie nie ograniczają się tylko do zbrojeniówki. Wojna wywołała duży efekt na tamtejsze środowisko startupów, celujące w rynki technologii medycznych, AI, robotyki, cyberbezpieczeństwa, klimatu, lotnictwa, zaawansowanego przemysłu.

Jak pisaliśmy na INNPoland, już w 2024 roku inwestycje w technologie na Ukrainie, dzięki różnym programom wsparcia, powróciły do połowy kapitału sprzed wybuchu wojny rozpętanej przez Rosję. Marcin Chruściel, dyrektor Biura Polsko-Ukraińskiej Współpracy Rozwojowej uważa, że wspólne środowisko polsko-ukraińskie będzie niezwykle korzystne dla Polski.

Źródło: Rzeczpospolita.