Okręt podwodny, polski żołnierz i satelita z oczami. Mamy własny wywiad z nieba. Polskie satelity wojskowe demaskują rosyjską infrastrukturę militarną
Mamy własny wywiad z nieba. Polskie satelity wojskowe demaskują rosyjską infrastrukturę militarną Fot. FotoDax / Rawpixel.com / show999 / Shutterstock Montaż: INNPoland.pl

Oprócz wojska na lądzie, morzu i w powietrzu, Polska posiada własne "siły" w kosmosie. Nowoczesne satelity czuwają na orbicie i nikt przed nimi się nie ukryje, nawet najpilniej strzeżone rosyjskie bazy.

REKLAMA

Współczesna wojna to już nie tylko działania na lądzie, morzu i w powietrzu. Dzisiaj toczy się również w kosmosie. Polska również ma swoich szpiegów w kosmosie. Satelity naszego wojska działają i widzą to, czego nie dostrzegą inni. Co na przykład? Ot, choćby rosyjskie bazy okrętów podwodnych.

"Gwiezdne oczy" polskiego wojska z technologią SAR

Siły Zbrojne RP mają na orbicie w sumie 4 satelity. Są to urządzenia polsko-fińskiej firmy ICEYE, wyposażone w radary w technologii SAR (radar z syntetyczną aperturą), pozwalające wykonywać z kosmosu zdjęcia tego, co dzieje się na Ziemi (i nie tylko). SAR w przeciwieństwie do innych technik rozpoznawczych nie potrzebuje światła słonecznego ani odpowiedniej pogody do robienia zdjęć, gdyż działa na podstawie fal mikrofalowych, a nie urządzeń optycznych.

Jak podaje serwis Spider's Web, szczególnym osiągnięciem ICEYE jest miniaturyzacja satelit z SAR. Technologia, która kiedyś wymagała wielotonowych kolosów, dziś mieści się w urządzeniu o wadze poniżej 100 kg. Dzięki temu, zamiast jednego drogiego satelity, mamy całą sieć współpracujących jednostek. System ten pozwala zaglądać w to samo miejsce co kilka godzin, a nie dni, z precyzją pozwalającą odróżnić typy pojazdów niezależnie od pogody czy pory dnia.

Satelity widzą nawet najbardziej niedostępne miejsca

Jednym z ostatnich dokonań satelitów naszego wojska jest wykonanie zdjęć bazy rosyjskiej marynarki w Gadżijewie, w tym jej okrętów podwodnych. Warto dodać, że sfotografowana baza to jeden z najbardziej strzeżonych obiektów rosyjskiego reżimu, w którym stacjonują okręty atomowe.

"Ostatnio Reuters pisał o wykorzystaniu chińskich satelitów przez Iran do namierzania baz wojskowych na Bliskim Wschodzie. To już się dzieje. Kosmos to nowe pole walki. ICEYE buduje wspólnie z MON polskie, niezależne zdolności" – pisze na portalu X Rafał Modrzewski, współzałożyciel i dyrektor generalny ICEYE.

Rosyjski arsenał na tacy dla ekspertów

Zdjęcia z satelity są tak dobre, że specjaliści od uzbrojenia z łatwością mogą rozpoznać dokładny typ czy model okrętu. Zrobił to już zresztą Jarosław Wolski, ekspert od wojska i obronności.

"Od góry bez żadnych problemów można rozpoznać: AOP 667BDRM Delfin (Delta IV), AOP 667BDRM Delfin (Delta IV) , AOP 971 Szczuka-B (Akuła) i na deser prawdopodobnie podczas obsługi kolejny AOP 667BDRM Delfin (Delta IV) – widoczne otwarte pokrywy silosów" – wymienia na X Wolski – "To jest coś niesamowitego, jakiej jakości są obrazy SAR po lekkim przetworzeniu" – dodaje na końcu.