
Chcemy karania piratów drogowych, ale jednocześnie sami wciskamy gaz mocniej, niż pozwala na to prawo. 80 proc. zwolenników zaostrzenia kar za łamanie przepisów drogowych przyznaje, że sami regularnie przekraczają prędkość. Na tym nie koniec – Polacy wydali też jednoznaczny werdykt w sprawie seniorów za kółkiem.
Z badania przeprowadzonego przez Europion Polska na zlecenie Onetu wyłania się spora sprzeczność w postawach Polaków: mimo że kary drogowe są u nas wyjątkowo dotkliwe w relacji do średnich pensji, większość ankietowanych chciałaby ich kolejnego podwyższenia.
Przekraczanie prędkości w Polsce. Jak naprawdę jeżdżą kierowcy?
W sondażu przyjrzano się codziennym nawykom zmotoryzowanych. Pytani o to, jak często zdarza im się pojechać szybciej, niż pozwalają znaki, Polacy odpowiadali z różną częstotliwością: 2,7 proc. zadeklarowało, że robi to bez przerwy, a 6,6 proc. wskazało, że dochodzi do tego często. Znacznie większa grupa – 19,8 proc. respondentów – przyznała się do okazjonalnego przekraczania limitów, z kolei 27,3 proc. zaznaczyło opcję "rzadko".
Warto zauważyć, że co trzeci uczestnik badania (33 proc.) w ogóle nie siada za kółkiem. Gdy wykluczy się osoby niebędące kierowcami, okazuje się, że przekraczanie dozwolonej prędkości to chleb powszedni dla zdecydowanej większości zmotoryzowanych – dotyczy to w sumie 84,3 proc. osób prowadzących auta, podczas gdy rygorystyczną jazdę ściśle według przepisów deklaruje zaledwie 10,5 proc. wszystkich ankietowanych.
Zobacz także
Deklaracje potwierdzają twarde dane: w fotoradary wpada milion osób rocznie, choć kierowcy są ostrzegani znakami, a przepisy dają im 10 km/h tolerancji. Nie jest to też problem nowy – już dane CANARD sprzed lat pokazywały, jacy są kierowcy, którzy przekraczają w Polsce prędkość – większość to mężczyźni w wieku 40-59 lat.
Prawdziwy paradoks ujawnia się jednak przy zestawieniu tych deklaracji z opiniami na temat zaostrzania kar. Aż 80,7 proc. kierowców popierających wyższe mandaty otwarcie przyznaje, że samym zdarza im się łamać limity (tylko 19,3 proc. jeździ w tej grupie bezwzględnie przepisowo). Co ciekawe, ich zachowanie na drodze niemal nie różni się od postawy przeciwników surowszego prawa – wśród oponentów podwyżek do zbyt szybkiej jazdy przyznaje się 87,7 proc. osób.
Badania dla kierowców po 70. roku życia. Jasne stanowisko Polaków
Tymczasem prawo już teraz robi się surowsze. Od czerwca obowiązują nowe przepisy, a punktów karnych za najcięższe wykroczenia nie da się już redukować na płatnych kursach w WORD. Jak pisaliśmy w INNPoland, egzekwowanie kar nie wszędzie jest jednak równe – cudzoziemcy mają taryfę ulgową, bo mandaty dla kierowców spoza UE trafiają do nielicznych.
W tym samym badaniu zapytano Polaków o obowiązkowe badania i sprawdziany dla kierowców powyżej 70. roku życia. Pomysł ten popiera ponad dwie trzecie respondentów (69,2 proc., w tym 43 proc. zdecydowanie, a 26,2 proc. raczej). Przeciwnego zdania jest 23,9 proc. ankietowanych (7,5 proc. zdecydowanie nie, 16,4 proc. raczej nie), a 6,9 proc. nie potrafi zająć stanowiska.
Temat jest aktualny także na poziomie europejskim. Zmiany w prawie jazdy dla seniorów przygotowuje Unia Europejska, choć ostatecznie zrezygnowano z najostrzejszego pomysłu obowiązkowych badań co pięć lat pod groźbą utraty uprawnień.
Czy kary za wykroczenia drogowe powinny zostać zwiększone?
... odpowiedzi






