
Pamiętasz charakterystyczne warszawskie wiaty autobusowe z wielkimi przeszkleniami i szerokim dachem? Jedna z nich właśnie wróciła na ulice stolicy. Nie trafiła do żadnego muzeum. Możesz normalnie pod nią poczekać na autobus.
"Ełka", czyli wiata przystankowa typu Ł, przez lata była jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów warszawskiej komunikacji. Konstrukcje pojawiły się wraz z budową Trasy Łazienkowskiej w latach 70. i miały chronić pasażerów przed deszczem, śniegiem, słońcem i wiatrem. Z czasem zaczęły znikać z miasta. Teraz jedna z ostatnich zachowanych wiat została odnowiona i stanęła przy przystanku Centrum 01, w samym sercu Warszawy, obok dawnej Cepelii.
„Ełka” wróciła do centrum Warszawy. Możesz zaczekać pod nią na autobus
Wybór miejsca nie jest przypadkowy. Odnowiona wiata stanęła przy Marszałkowskiej, w kierunku placu Konstytucji, w sąsiedztwie dawnej Cepelii, Domów Towarowych Centrum oraz hotelu Forum, dziś działającego jako Novotel Centrum Warszawa. Właśnie te miejsca mocno kojarzą się z Warszawą lat 70. i okresem wielkich miejskich inwestycji. W dniu prezentacji przy przystanku pojawił się również zabytkowy autobus Berliet, pochodzący z tej samej epoki.
Wiata nie została jednak ustawiona wyłącznie jako dekoracja dla miłośników PRL-u i dawnej Warszawy. Pasażerowie mogą normalnie z niej korzystać. Można pod nią poczekać na autobus, a następnie wsiąść i wysiąść dokładnie tak, jak robili to mieszkańcy stolicy przed laty. ZTM podkreśla, że "Ełka" ma nadal pełnić swoją pierwotną funkcję.
Zobacz także
Warszawskie "Ełki" przez lata były częścią miejskiego krajobrazu. Zostały tylko dwa egzemplarze
Wiemy, że takich konstrukcji było kiedyś znacznie więcej. Wiaty Ł powstawały w latach 70. specjalnie na potrzeby Trasy Łazienkowskiej, a później pojawiały się w kolejnych częściach Warszawy. Charakterystyczne były duże przeszklenia, drewniane ławki oraz szerokie zadaszenie. Towarzyszyły im również żółte pylony z podświetlanymi tablicami, oznaczone dużą literą "A" dla autobusów albo "T" dla tramwajów.
Z biegiem lat "Ełki" zaczęły znikać z ulic, a ich miejsce zajmowały nowsze konstrukcje. Ostatecznie zachowały się tylko pojedyncze egzemplarze. Jeden znajdował się przy ulicy Grzybowskiej, drugi przy alei generała Stanisława Maczka. To właśnie wiata z Grzybowskiej została wybrana do renowacji i trafiła do centrum Warszawy. Według przekazów za projekt konstrukcji mógł odpowiadać Ryszard Bojar, znany projektant i autor m.in. logo CPN.
Remont "Ełki" był wyzwaniem. Nie zachowały się oryginalne projekty wiaty
Przy renowacji nie można było po prostu sięgnąć po oryginalne plany. Jak podaje ZTM, dokumentacja techniczna i projekty wiaty nie zachowały się, dlatego podczas prac korzystano między innymi z archiwalnych fotografii. Część elementów trzeba było wykonać ponownie, a szczególnie dużo pracy wymagało zadaszenie.
Nie bez powodu więc powrót jednej "Ełki" wzbudził zainteresowanie. To nie jest kolejny nowy przystanek, który za kilka lat zniknie z pamięci. Warszawa przywróciła element miejskiego krajobrazu, który przez dekady był codziennością tysięcy pasażerów. Jeśli będziesz przechodzić przez centrum, warto spojrzeć pod dawną Cepelię. Ta wiata naprawdę działa i możesz z niej skorzystać. Szczególnie przy jesiennych pogodach.
Czy podoba Ci się pomysł przywracania takich "Ełek" w Warszawie?
... odpowiedzi






