Remont dróg w Warszawie i zeszyt ze spadającymi zyskami.
Remonty dróg w polskich miastach uderzają w lokalne biznesy. Dla małych sklepów, kawiarni i punktów usługowych to często walka o przetrwania. Fot. SZRM Warszawa (zdjęcie poglądowe)/kompozycja SLL

Remonty dróg są potrzebne, ale życie w czasie budowy to osobna historia. Dla małych sklepów, kawiarni i punktów usługowych to często walka o przetrwanie. Klientów ubywa, a straty rosną z tygodnia na tydzień. Takie problemy dotykają przedsiębiorców w całym kraju. Sprawdzamy, jak wygląda sytuacja w dużych miastach Polski: Warszawie, Krakowie i Łodzi.

REKLAMA

Najświeższy przykład mamy w stolicy, a dokładnie na Saskiej Kępie. Trasa Łazienkowska miała być gotowa już dawno, a mieszkańcy i przedsiębiorcy wciąż zmagają się z paraliżem komunikacyjnym. Pochylimy się także nad przykładami z Łodzi i Krakowa.

Warszawa. Saską Kępę paraliżuje budowa Trasy Łazienkowskiej

Plac budowy przy przystanku Saska 02 wygląda jak pole bitwy: koparki, betoniarki i stalowe konstrukcje stoją kilka metrów od witryn sklepów. Piesi muszą lawirować między barierkami, a dojście do sklepów i restauracji to codzienny tor przeszkód.

Ucierpiał na tym biznes pana Karola, który prowadzi garmażerkę "Pierogowy Raj" przy Alei Stanów Zjednoczonych 2. Obroty spadły mu o 80 proc. W tym samym pawilonie znajduje się też sklep spożywczy, butik odzieżowy i salon łazienek.

Według informacji Radia dla Ciebie, dostęp do lokali usługowych przy Alei Stanów Zjednoczonych pozostanie utrudniony do końca kwietnia. Wioleta Rosłoniec, rzeczniczka Stołecznego Zarządu Rozbudowy przekazała, że wygrodzenia są konieczne ze względów bezpieczeństwa.

– Prowadzone tymczasowe wygrodzenia wynikają z budowy ekranów akustycznych, jednak ich demontaż zaplanowany jest do końca kwietnia bieżącego roku – powiedziała w rozmowie z radiem.

Remont opóźnia się z powodu błędów w projekcie i złej dokumentacji. Początkowo planowano tylko wymienić nawierzchnię, a okazało się, że droga wymaga gruntownej przebudowy. Do tego przez kilka miesięcy nie było nadzoru inżynierskiego, co pogłębiło chaos.

Teraz problem z ekranami akustycznymi blokuje dalsze prace, jeśli nie zostanie rozwiązany, gotowa trasa może pozostać zamknięta, a sklepy i lokale znajdą się za wysokimi panelami i stracą klientów.

Kraków. Remonty ulic uderzają w lokalny handel

Natomiast w Krakowie remonty ulic Kościuszki, Zwierzynieckiej i Starowiślnej mocno uderzały w lokalne biznesy. W niektórych przypadkach właściciele tracili nawet 50 tys. zł. Pan Piotr, który prowadzi sklep z modelami pojazdów, wspomina, że w czasie przebudowy Kościuszki praktycznie nie miał żadnych klientów.

– Te miesiące, kiedy remont trwał, wspominam naprawdę okropnie. Proszę mi wierzyć, cieszę się jak mało kto, że mamy ten remont już za sobą – powiedział przedsiębiorca, cytowany przez TVP3 Kraków.

Miasto wyciągnęło wnioski i wprowadziło "pakt remontowy". Lokale miejskie dostały obniżki czynszów, wprowadzono konsultacje z przedsiębiorcami przy planowaniu remontów, wyznaczono osoby kontaktowe dla mieszkańców i właścicieli firm. Tablice informują nie tylko o terminach prac, ale też o tym, które sklepy i restauracje są otwarte, żeby klienci mogli do nich trafić mimo częściowych zamknięć ulicy.

Mimo wszystko wciąż jest wiele znaków zapytania. Remont Starowiślnej ma trwać półtora roku, a nawet krótkie przerwy w kursowaniu tramwajów pokazały, jak bardzo cierpią lokalne biznesy. Właściciele sklepów zastanawiają się, czy w ogóle przetrwają, jeśli przez długie miesiące klienci nie będą mogli swobodnie trafić do ich lokali.

Łódź. Pizzeria w tarapatach przez przedłużający się remont

W Łodzi podobna sytuacja powtarza się praktycznie co roku. Remont ulicy Broniewskiego wywołuje obawy przedsiębiorców o bankructwo. Pan Mateusz prowadzi "Pizzerię Osiedlową" i miał wyjątkowego pecha, wcześniej pod jego poprzednim lokalem trwał remont, który zmusił go do zamknięcia biznesu. Teraz prace ruszyły pod kolejnym lokalem, a właściciel boi się, że historia może się powtórzyć.

Sprawą zainteresowała się radna Paula Poreda z partii Nowa Nadzieja i zaapelowała do mieszkańców w mediach społecznościowych:

"Lubicie pizzę? Jeśli tak, to teraz kupując pizzę, macie też okazję zrobić coś dobrego. Możecie dzięki temu wesprzeć łódzkiego przedsiębiorcę, który ma niezwykłego pecha. Pod jego pizzerią właśnie rozpoczął się remont, a jak to w Łodzi bywa, remonty trwają wieczność, przez co biznesy się zamykają. Żeby tego było mało, ten przedsiębiorca stracił już jedną pizzerię, którą miał w innej lokalizacji, bo tam też rozpoczął się remont. Pomóżmy mu wspólnie nie stracić drugiej".

Historia pana Mateusza przypomina, że każdy zakup, każda wizyta w lokalnym sklepie czy restauracji ma znaczenie. Wsparcie mieszkańców może zadecydować, czy mały biznes przetrwa trudny czas w obliczu remontów.