
Łódź jest najszybciej wyludniającym się miastem w Polsce. Według GUS liczba mieszkańców spadła o 130 tysięcy, jednak urzędnicy kategorycznie zaprzeczają tym doniesieniom. Twierdzą, że statystyki oparte na meldunkach to manipulacja, która pomija tysiące studentów i obcokrajowców.
Demograficzna wyrwa w Łodzi ma nabierać gigantycznych rozmiarów. Najnowsze zestawienia GUS potwierdzają czarny scenariusz: w ciągu zaledwie dwóch dekad z mapy miasta "zniknęło" ponad 130 tysięcy ludzi.
Łódź się wyludnia. Niepokojące statystyki GUS
Według GUS-u od 2002 roku populacja Łodzi stopniała z 785 tysięcy do zaledwie 655 tysięcy. Przez te dane Łódź w serwisie Onet została nazwana "najszybciej wyludniającym się miastem w Polsce".
Władze Łodzi kategorycznie odrzucają te liczby. Urzędnicy wręcz grzmią, że statystyki GUS są oderwane od rzeczywistości i głęboko krzywdzące dla miasta. Ich zdaniem opieranie się wyłącznie na przestarzałych meldunkach to rażący błąd, który zakłamuje prawdziwy obraz życia w Łodzi.
Łódzki ratusz kontratakuje. Nie zgadza się z GUS
Według urzędników dane o ucieczce mieszkańców to statystyczny bubel, ponieważ GUS ślepo wierzy w meldunki zamiast patrzeć na realny ruch na łódzkich ulicach.
– Opublikowane w 2022 r. wyniki Narodowego Spisu Powszechnego 2021 pokazały, że zamieszczane wcześniej niekorzystne dla Łodzi prognozy GUS-u, zakładające, że ubytek ludności Łodzi będzie znacznie większy (prognoza z 2017 r. zakładała, że będzie nas w 2021 r. 660 tys.), nie sprawdziły się. Spis pokazał, że w 2021 r. mieliśmy ponad 670 tysięcy mieszkańców – mówi Tomasz Jakubiec, dyrektor Biura Strategii Miasta w Urzędzie Miasta Łodzi w rozmowie z Portalem Samorządowym.
Zobacz także
Liczba mieszkańców Łodzi. Nowoczesne metody liczenia
Urzędnicy mają jednak w zanadrzu coś więcej niż tylko wątpliwości. Miasto sięgnęło po zaawansowane metody monitoringu populacji, które dają znacznie szerszy i bardziej aktualny obraz sytuacji niż dane GUS.
– Mamy badania nocnych logowań na telefony komórkowe, które były realizowane w podobnych okresach jak badania GUS. Według naszych danych liczba mieszkańców wynosiła wtedy prawie 760 tysięcy, zamiast 660 tys., jak podaje GUS. Na wyższą liczbę mieszkańców wskazuje także zużycie mediów, w tym wody – tłumacz Jakubiec.
68 tysięcy osób poza radarem GUS
Rozbieżności w danych to efekt starcia dwóch różnych metodologii. Podczas gdy GUS patrzy jedynie na liczbę osób zameldowanych, władze Łodzi stawiają na analizę rzeczywistych mieszkańców miasta. Kluczowym czynnikiem ma być tu grupa około 68 tysięcy obcokrajowców i studentów. Ci ludzie codziennie pracują, uczą się i robią zakupy w Łodzi, ale dla GUS pozostają niewidzialni.
– Osoby te często nie mają meldunków, zatem nie figurują w oficjalnych statystykach. A dodam, że biorąc po uwagę liczbę ludności dziennej, to szacowana liczba osób przebywających w Łodzi wynosi ponad 842 tysiące – zaznacza Jakubiec.
