
Pod Wrocławiem tajwańscy inwestorzy planują budowę parku technologicznego. Może to poprawić łańcuchy dostaw dla niemieckich firm, choć niektórzy w Niemczech chętniej wiedzieliby taką inwestuję u siebie – pisze "FAZ".
Jak relacjonuje w piątek (25.09.2026) "Frankfurter Allgemeine Zeitung" ("FAZ"), wycofanie się Intela z inwestycji w Polsce i Niemczech "wywołało szok" w obu tych lokalizacjach. W Magdeburgu planowano budowę fabryki półprzewodników za ok. 30 mld euro, a niedaleko Wrocławia powstać miały zakłady o wartości 5 mld euro. Projekty te zostały jednak wstrzymane, a następnie anulowane ze względu na kiepskie prognozy ekonomiczne Intela" – przypomina gazeta.
Teraz, jak pisze "FAZ", konsorcjum pod przewodnictwem tajwańskiej firmy elektronicznej Foxconn planuje budowę wartego wiele miliardów dolarów parku technologicznego w Miękini niedaleko Wrocławia. "Zamiast planowanej fabryki Intela, która miała kosztować prawie pięć miliardów dolarów, w zachodniej Polsce może wkrótce powstać projekt o co najmniej czterokrotnie większym wolumenie inwestycyjnym" – zauważa dziennik.
Saksonia-Anhalt w tyle
Gazeta ocenia, że prace nad pozyskaniem nowego inwestora w miejsce Intela są w Polsce bardziej zaawansowane niż w Niemczech. W Saksonii-Anhalcie, gdzie miała powstać fabryka, rząd odkupił teren, ale nowego inwestora nie widać. "Przed wyborami landowymi na początku września, w trakcie kampanii, dyskutowano o utworzeniu specjalnej strefy ekonomicznej, która miałaby przyciągnąć inwestorów za pomocą zachęt. Jednak po zwycięstwie AfD w wyborach, poszukiwania inwestorów i utworzenie rządu w Magdeburgu utknęły w martwym punkcie" – pisze "FAZ".
Gazeta cytuje Dominika Graua, wiceprezesa ds. Europy w Global Electronics Association, który ocenia, że zaangażowanie tajwańskiego przemysłu elektronicznego w Polsce może przynieść efekt domina w całej Europie i przyciągnąć kolejne firmy.
Zobacz także
Niemcy też szukają "grubych ryb"
"Niemieckie firmy również prawdopodobnie skorzystają na nowych zakładach produkcyjnych w swoim europejskim sąsiedztwie. W przypadku wielu komponentów powinny one zmniejszyć swoją zależność od Chin, a tym samym wzmocnić łańcuchy dostaw" – czytamy. "FAZ" dodaje jednak, że niektórzy w Niemczech woleliby "sami złowić duże ryby".
Gazeta przypomina, że na początku miesiąca minister gospodarki Saksonii przebywał na Tajwanie w ramach inicjatywy Silicon Saxony, w celu przyciągnięcia nowych inwestorów. Pierwsze inwestycje z udziałem tajwańskich firm już zresztą widać – największy tajwański koncern, producent chipów TSMC, buduje swój pierwszy europejski zakład w pobliżu Drezna – zaledwie 250 km od Wrocławia.
Nadal nie wiadomo natomiast, co stanie się z terenami w Magdeburgu, gdzie miał powstać Intel. Według "FAZ" może minąć jeszcze kilka lat, zanim zadomowią się tam inne firmy, choć jak informuje ministerstwa gospodarki Saksonii-Anhalt, istnieje już "konkretne zainteresowanie inwestorów". Park technologiczny miałby przyciągnąć obok firm z branży mikroelektroniki, także przemysł cyfrowy, sztuczną inteligencję i technologię oparte na danych. "Zamiast Intela, władze Magdeburga szukają firmy takiej jak Foxconn" – dodaje "FAZ".
Opracowanie: Monika Stefanek.






