Nastolatek u fryzjera, w tle 200 zł.
Brokuł na głowie kosztuje nawet 200 zł. Rodzice płacą za modną fryzurę dziecka. Fot. Tanuwashvets/Shutterstock/posteryzowane/moks83/Getty Images/kompozycja SLL

Jeden z naszych czytelników podzielił się z nami spostrzeżeniem, że wydaje majątek na fryzjera dziecka. Jego 10-letni syn co miesiąc chodzi do barbera, a za jedną wizytę rodzic płaci 200 zł. Wszystko po to, żeby chłopak miał na głowie modnego "brokuła". Przyznaję, że to duża kwota jak za fryzurę dziecka. Postanowiłem więc sprawdzić, ile taka usługa kosztuje w różnych miastach Polski.

REKLAMA

Sprawdziliśmy ceny modnych dziecięcych strzyżeń w salonach fryzjerskich w kilku województwach. Różnice w kwotach potrafią być ogromne. W jednym miejscu za wizytę dziecka u fryzjera zapłacimy 50-70 zł, w innym około 100 zł, a w droższym salonie nawet 120-150 zł.

Są również salony, w których zrobienie bardziej skomplikowanej fryzury kosztuje około 200 zł. Kwota, którą wydaje nasz czytelnik mieści się w górnych widełkach, co oznacza, że nie każdy rodzic musi wydawać jedną czwartą 800 plus na fryzurę dziecka.

Fryzura "broccoli cut" podbija serca nastolatków. Żeby powstał "brokuł" trzeba się czasem napracować

Broccoli cut to fryzura, która zyskała popularność przede wszystkim wśród nastolatków. Jej najbardziej charakterystycznym elementem jest długa, pełna i mocno teksturowana czupryna na górze głowy. Boki i tył są zdecydowanie krótsze, dzięki czemu powstaje kontrast między niemal wygolonymi bokami a puszystą "koroną". To właśnie ona przypomina kształtem brokuła. Stąd nazwa popularnej fryzury.

Wykonanie takiego strzyżenia nie zawsze przebiega jednak to samo. U dziecka z gęstymi, falowanymi albo kręconymi włosami barber może wykorzystać naturalną strukturę włosa. Przy prostych i cienkich włosach trzeba już mocniej popracować nad nadaniem "brokułowi" objętości i tekstury.

W zależności od efektu może dojść precyzyjne cieniowanie boków, teksturyzowanie góry nożyczkami, odpowiednie suszenie i stylizacja kosmetykiem zwiększającym objętość. Im bardziej wymagające włosy i oczekiwany efekt, tym więcej czasu może zająć usługa, a to zwykle oznacza, że cena wizyty u fryzjera rośnie.

Brokuł brokułowi nie równy. Cena zależy nie tylko od rodzaju fryzury

Dziecko, które ma naturalnie gęste i falowane włosy, może potrzebować przede wszystkim dobrego cięcia. Barber skróci boki, wymodeluje górę i pokaże, jak układać włosy. Przy takim kliencie wizyta może być stosunkowo szybka i prosta. Inaczej będzie przy cienkich, prostych włosach, które opadają i nie chcą same utrzymać objętości. W tym przypadku wymodelowanie takiej fryzury może trwać znacznie dłużej.

Znaczenie dla ceny usługi ma również rzecz jasna wybór salonu. Jedne miejsca mają specjalny cennik dla dzieci i za strzyżenie chłopca pobierają np. od 50 do 90 zł. Inne oferują usługę za około 100–150 zł. Są też barber shopy, które nie oferują osobnej taryfy dziecięcej i wyceniają usługę przede wszystkim według rodzaju fryzury, długości włosów czy poziomu barbera. Wtedy cena jest znacznie wyższa. W takim miejscu bardziej skomplikowane strzyżenie może kosztować tyle samo co u dorosłego klienta.

Czy wizyta dziecka u fryzjera naprawdę musi kosztować 200 zł? Sprawdziliśmy ceny w salonach

Postanowiliśmy sprawdzić ile rodzic może zapłacić za strzyżenie dziecka w różnych częściach Polski. W Łodzi znaleźliśmy usługę dla dziecka już za 40 zł, podczas gdy w innych salonach ceny wynoszą około 70-100 zł. W Warszawie dziecięce strzyżenie kosztuje około 70-120 zł, a w droższych i specjalistycznych salonach może dojść do 140-150 zł.

W Krakowie znaleźliśmy ceny na poziomie 70-90 zł, a we Wrocławiu około 70-100 zł. W Gdańsku rodzic może zapłacić około 65-90 zł. Widać więc, że za podobną usługę można zapłacić zupełnie różne kwoty, a 200 zł zdecydowanie nie jest jedyną opcją.

Skąd więc bierze się górna granica? W droższych salonach samo strzyżenie męskie rzeczywiście potrafi kosztować 150-200 zł, szczególnie gdy fryzura jest bardziej wymagająca albo klient wybiera usługę u bardziej doświadczonego barbera.

Cenę usługi fryzjerzy uzależniają od rodzaju fryzury, długości włosów czy czasu potrzebnego na jej wykonanie. Jeżeli więc 10-latek chce "broccoli cut", ale w jego przypadku będzie to skomplikowany i dłuższy proces, rachunek może być wyższy niż za zwykłe dziecięce strzyżenie. To jednak nie oznacza, że rodzic musi zapłacić 200 zł.

Dwie stówki za fryzurę dziecka? W skali roku robi się z tego spora kwota

Kwota 200 zł robi wrażenie szczególnie wtedy, gdy podsumujemy cały rok. Przy jednej wizycie miesięcznie daje to 2400 zł rocznie na fryzurę jednego dziecka. Przy dwójce dzieci będzie to już 4800 zł. To niemała kwota, szczególnie jeśli mówimy o fryzurze, którą trzeba regularnie odświeżać, żeby zachowała swój kształt.

Nie oznacza to jednak, że rodzic chcący zrobić dziecku "brokuła" musi przygotować 200 zł. Czasem po prostu warto porównać ceny w salonach i zapytać, co dokładnie obejmuje usługa. W wielu miejscach podobną fryzurę można wykonać za kilkadziesiąt albo około 100 zł.

200 zł może być uzasadnione w drogim salonie i przy bardziej pracochłonnej usłudze, ale nie powinno być traktowane jako standardowa cena za zwykłe strzyżenie dziecka. Zanim więc rodzic wyda dwie stówki na na modne strzyżenie, lepiej sprawdzić kilka salonów. Różnica w cenie może być naprawdę duża.

Sonda

Czy zapłacił(a)byś 200 zł za strzyżenie dziecka?

... odpowiedzi