kobieta robi zdjęcie koszykowi z grzybami w lesie.
Polacy ruszają jesienią nie tylko na city breaki. Coraz częściej wybierają Czechy, Litwę czy Estonię z myślą o grzybobraniu. Ten trend zyskał nawet własną nazwę: mykoturystyka. Fot. DimaBerlin/shutterstock

Polacy ruszają jesienią nie tylko na city breaki. Coraz częściej wybierają Czechy, Litwę czy Estonię z myślą o grzybobraniu. Ten trend zyskał nawet własną nazwę: mykoturystyka.

REKLAMA

Ten trend ma swoją nazwę: mykoturystyka, a po angielsku mushroomcation.

Europa Środkowa i Północna oferuje sporo możliwości miłośnikom grzybobrania. Na jesienną wyprawę można wybrać się do Czech, na Słowację, Litwę, Łotwę czy do Estonii. Ciekawymi kierunkami są też Szwecja i Finlandia.

Mykoturystyka rośnie w siłę. Polacy ruszają za grzybami

Sezon grzybowy różni się w zależności od poszczególnych regionów. W niektórych miejscach zaczyna się już pod koniec lata i może trwać do października, a przy sprzyjającej pogodzie nawet dłużej.

Przed wyjazdem warto sprawdzić warunki pogodowe oraz zasady odnośnie zbierania grzybów obowiązujące w danym kraju. Przepisy potrafią się mocno różnić, a nieznajomość lokalnych reguł może skończyć się podobnie jak w Polsce, gdzie leśnicy mogą wlepić mandat za zbieranie grzybów.

Jesień od kilku lat przestaje być martwym sezonem w turystyce. Polacy wybierają wakacje we wrześniu i październiku coraz chętniej, bo jest taniej i spokojniej, a teraz do tej listy dochodzi jeszcze jeden powód: grzyby.

Z danych internetowego biura podróży eSky.pl wynika, że zainteresowanie takimi kierunkami rośnie. To ciekawa zmiana, bo kiedy analizuje się, gdzie Polacy polecą na wakacje, latem wciąż wygrywa południe Europy. Jesienią obraz wygląda inaczej. Od połowy września do połowy listopada liczba rezerwacji pakietów Lot+Hotel do Czech była o 79 proc. wyższa niż rok wcześniej.

Na Litwę wzrost wyniósł 60 proc. Estonia, która w 2025 roku nie należała do popularnych wyborów, jest obecnie najczęściej wybieranym krajem bałtyckim na eSky.pl.

Jesienny wyjazd coraz częściej ma też konkretny cel. Dla części podróżników jest nim grzybobranie. Zamiast zwiedzać miasta, wybierają las i szukają grzybów. Choć latem Polacy wakacje za granicą spędzają głównie na plażach, jesienią coraz częściej zamieniają leżak na leśną ścieżkę.

– Jesień jest okresem, w którym sposób podróżowania wyraźnie się zmienia. Coraz większe znaczenie mają doświadczenia, zainteresowania i możliwość spędzenia czasu w sposób zgodny z własną pasją. Grzybobranie świetnie wpisuje się w ten trend. Podróż w stylu mushroomcation może być jednocześnie odpoczynkiem, aktywnością na świeżym powietrzu i okazją do poznania przyrody w innym kraju – mówi Marcin Starkowski, Group PR Manager w internetowym biurze podróży eSky.pl.

Grzybfluencerzy napędzają nowy trend

Mykoturystyka nie kończy się na wyjściu do lasu. W mediach społecznościowych rośnie grono osób, które pokazują swoje grzybowe wyprawy, znalezione okazy, przygotowywanie zbiorów czy lokalne jedzenie. Dla ich obserwatorów sama wyprawa może stać się inspiracją do zaplanowania własnego wyjazdu.

– Grzybobranie coraz mocniej wychodzi poza tradycyjny obraz rodzinnego spaceru. Zdjęcia koszy pełnych borowików, poradniki dotyczące rozpoznawania gatunków i relacje z leśnych wypraw są wszechobecne w mediach społecznościowych, a wokół grzybów powstaje coraz większa społeczność pasjonatów. Widzimy w tym zjawisku duży potencjał – dodaje Marcin Starkowski, ekspert eSky Group.

Mushroomcation może być kolejnym sposobem na jesienny wyjazd. Tym razem zamiast walizki najważniejszym elementem bagażu może być koszyk. Rodzice, którzy zabierają na taką wyprawę dzieci, powinni wcześniej sprawdzić, od jakiego wieku dziecko może spróbować grzybów, zanim leśne zbiory trafią na rodzinny stół.

Sonda

Lubisz zbierać grzyby?

... odpowiedzi