Zbigniew Ziobro, w tle logo Zondacrypto
Okazuje się, że Zbigniew Ziobro wiedział o kryptowalutach więcej niż twierdzi. Screen: Janusz Jaskółka/YT, Mat. InnPoland

Media twierdzą, że były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wiedział o kryptowalutach więcej, niż dziś twierdzi. "Gazeta Wyborcza" dotarła do pisma polityka do ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego z 2018 r. Pojawiają się w nim znamienne słowa.

REKLAMA

Fundacja Zbigniewa Ziobry przyjęła od Przemysława Krala, prezesa giełdy Zondacrypto, aż 450 tys. zł. Polityk bronił się, że nie wiedział w momencie otrzymywania przelewu o pracach nad kryptowalutową ustawą zbyt wiele. Miał też nie znać się na temacie samych cyfrowych aktywów. Okazuje się jednak, że mogło być inaczej.

Zbigniew Ziobro i kasa od Zondacrypto

W sierpniu br. Ziobro potwierdził, że Fundacja Instytut Polski Suwerennej otrzymała 450 tys. zł od kancelarii Przemysława Krala, prezesa Zondacrypto. Twierdził wtedy, że nie miał bezpośrednich relacji z biznesmenem. Mało tego, upierał się, że w tym okresie nie śledził nawet prac nad ustawą dotyczącą kryptowalut. Można w to uwierzyć, gdyż w tym okresie chorował na nowotwór i przechodził rehabilitację.

Na początku września 2026 r. powiedział dziennikarzom "Gazety Wyborczej", że jego wiedza o kryptowalutach jest tak duża, jak ta dotycząca hieroglifów. Czy tak jednak było? Okazuje się, że niekoniecznie.

Pismo o kryptowalutach do premiera

"Gazeta Wyborcza" dotarła do pisma, jakie Ziobro wysłał do ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego. Dokument pochodzi z 26 stycznia 2018 r. i wynika z niego, że polityk wiedział o kryptowalutach całkiem sporo.

By pojąć, co się stało, należy cofnąć się do grudniu 2017 r. Wtedy to prezes UOKiK wskazywał to, że rząd musi uregulować rynek kryptowalut. Chciał też wprowadzenia zakazu reklamowania się tej branży. Ziobro dostał to stanowisko. Wtedy też napisał swoje pismo do szefa rządu, z którego można dowiedzieć się, że otrzymał ostrzeżenia w sprawie kryptowalut od m.in. Komisji Nadzoru Finansowego i prezesa NBP. Wtedy też prokuratura zauważała "narastające ryzyko" wykorzystywania cyfrowych aktywów w procesie prania brudnych pieniędzy.

Mało tego, Ziobro, jak wynika z pisma, miał wiedzieć o tym, że polscy prokuratorzy pracują już nad modelami tropienia majątków ukrytych w sieciach blockchain (na których oparte są kryptowaluty). Pokazuje to, że interesował się tematem i śledził to, jak branża ta ma zostać uregulowana.

Co dalej ze śledztwem w sprawie Zondacrypto?

Sprawą upadku Zondacrypto zajmuje się wyspecjalizowany zespół. Informowaliśmy o tym w artykule, o tym, że śledztwo dotyczące Zondacrypto przyspiesza, ale inwestorzy niekoniecznie powinni się cieszyć – Waldemar Żurek powołał w Prokuraturze Krajowej odrębny zespół prokuratorów, a postępowanie połączono ze śledztwem dotyczącym zaginięcia Sylwestra Suszka, założyciela BitBay'a, wczesnej inkarnacji Zondy.

Kluczowy może okazać się sam szef giełdy. Jak pisaliśmy, Kral od Zondacrypto poszedł na współpracę, a prokuratura tylko przebiera nogami – usłyszał zarzut udziału w oszustwie o dużych rozmiarach.

Brak regulacji w Polsce

W tle trwa walka o uregulowanie rynku kryptowalut w Polsce. Jak na razie bezskuteczna, gdy prezydent Karol Nawrocki już parokrotnie zawetował rządową ustawę dot. tej kwestii, twierdząc, że może ona przeregulować branżę w naszym kraju.

Sonda

Czy inwestujesz w kryptowaluty?

... odpowiedzi