Supertanie wędliny i parówki pojawiły się na bazarach. To prawdopodobnie produkty, które przeznaczono do utylizacji

Mariusz Janik
Parówki marki własnej Lidla, wyprodukowane przez Indykpol, a także Berlinki, Morliny i Krakus – z zakładów grupy Animex – to zestaw kilku towarów, które trafiły na stragany w Warszawie w oszałamiająco niskich cenach: np. 30 groszy za opakowanie parówek lub 1,50 zł za kilogram kiełbasy. Problem w tym, że są to zapewne produkty-śmieci, które miały zostać zniszczone.
Sanepid ma skontrolować warszawskie bazary. Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
O pojawieniu się tych produktów na jednym z warszawskich bazarów poinformował portal finanse.wp.pl. Dziennikarze serwisu zrobili zdjęcia nienaruszonych – przynajmniej z pozoru – opakowań na straganach i skonfrontowali je z producentami. Firmy te zadeklarowały, że nie miały pojęcia o tym, że część ich produkcji trafia do sprzedaży „na lewo”.

– Sprawdzimy, jak trafiły na bazar – obiecywał Andrzej Pawełczak z grupy Animex. Teoretycznie, w grę może wchodzić „końcówka partii”, która trafia na rynek w „cenach wyprzedażowych”, ale ceny rzędu 30 groszy za opakowanie trudno za taką uznać. Bardziej prawdopodobne jest to, że partie towaru, które wylądowały na straganach, były przeznaczone do zniszczenia, gdyż nie spełniały wymogów dopuszczenia do sprzedaży.


Towar niebezpieczny dla zdrowia
Innymi słowy, towar może być nadpsuty, zawierać zanieczyszczenia, niewłaściwe proporcje itp. Finanse.wp.pl sugerują, że produkty te były na rozmaitych bazarach i targowiskach w całej Warszawie, a być może również w innych miastach.

Zgłoszenie w tej sprawie przyjął również Sanepid, który zadysponował nadzwyczajne kontrole na targowiskach. Potencjalne naruszenia mogą się wiązać z handlem bez odprowadzania podatków, niespełnianiem norm sanitarnych czy niejasnym pochodzeniem towaru.