Tego efektu koronawirusa nikt się nie spodziewał. Upada czołowy dom publiczny w Europie

Grzegorz Koper
Wiele się mówi o wpływie koronawirusa na rynek mieszkaniowy czy sektor handlowy. Niestety pandemia uderza we wszystkie branże. Nawet w te, które są na co dzień w debacie publicznej nieco pomijane.
Na zachodzie Europy, gdzie prostytucja jest uregulowana, widać wpływ koronawirusa na branżę. Fot. Jose Pereira / Flickr.com / CC BY-ND 2.0
Pascha - jeden z największych domów publicznych w Europie, złożył wniosek o upadłość, poinformował Deutsche Welle za lokalną, niemiecką gazetą Express. Szef obiektu, Armin Lobscheid powiedział, że przybytek zużył całe swoje rezerwy finansowe w trakcie pandemicznego zakazu uprawiania prostytucji.

Dodał, że w Niemczech usługi seksualne były oferowane za pieniądze w trakcie zakazu, jednak odbywały się one anonimowo, bez odprowadzania podatku. Organizacje reprezentujące prostytutki, zwracają uwagę, że zamykanie legalnych domów publicznych sprowadzi branżę z powrotem do podziemia - podaje DW.


Pascha mieściła się w Kolonii, w 11-piętrowym budynku. Zatrudniała ok. 60 osób, w tym masażystów i kucharza. Głównym zarzutem Lobscheida wobec władz była nieprzewidywalność. Szefostwo obiektu nie wiedziało, kiedy restrykcje zostaną poluzowane.

W Polsce oficjalnie nie ma takich problemów

Nie ma, bo w naszym kraju, prostytucja choć legalna, to nie jest ściślej uregulowana. W INNPoland opisywaliśmy sytuację domów publicznych.

Nad Wisłą funkcjonuje mnóstwo agencji towarzyskich, ale też mieszkań wynajmowanych do schadzek organizowanych po szybkiej negocjacji stawki. Ale wynajmowanie mieszkań do uprawiania prostytucji jest już przestępstwem i idzie się za to do więzienia.

Jednocześnie w Polsce nie karze się w zasadzie prostytutek. Nasze prawo jest nakierowane jedynie na czerpanie korzyści z nierządu. Dlatego karane jest stręczycielstwo oraz sutenerstwo i kuplerstwo.

Jeszcze inaczej do tematu podszedł rząd w Bernie. Szwajcarskie władze przeznaczyły 90 tysięcy franków szwajcarskich na wsparcie platformy internetowej, na której znajdą się ogłoszenia pracujących w Szwajcarii prostytutek. Pieniądze popłynęły z uwagi na to, że zdaniem urzędników i policjantów strona pozwoli zapewnić większe bezpieczeństwo i większą dbałość o zdrowie cór Koryntu.