Na święta karp będzie drogi jak nigdy. A to niejedyny problem

Maria Glinka
22 października 2022, 11:47 • 1 minuta czytania
Karp może stać się symbolem świątecznej drożyzny. Zdaniem producentów ceny podskoczą nawet do 30 zł. Branża ostrzega, że w tym roku uwielbianej ryby może zabraknąć.
Ceny karpia wzrosną Fot. MONKPRESS/East News
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej

Karp drogi jak nigdy. Przed Bożym Narodzeniem nawet 30 zł

Statystyczny Polak zjadł w 2020 r. prawie 14 kg ryb – wynika z szacunków Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. W czasie świąt Bożego Narodzenia na polskich stołach króluje karp, za którego w tym roku zapłacimy znacznie więcej.

Jeszcze w zeszłym roku cena detaliczna karpia oscylowała wokół 20-25 zł/kg w gospodarstwach rybackich. Z kolei na targowiskach trzeba było zapłacić 22-27 zł/kg. Im bliżej do świąt, tym było drożej.

Jak wskazuje w rozmowie z portalem dlahandlu.pl Przemysław Urniaż, dyrektor ds. Infrastruktury i Logistyki Stawów Milickich, obecnie cena detaliczna karpia w jego gospodarstwie wynosi 27 zł/kg. Z kolei rok temu trzeba było zapłacić 22-27 zł/kg i to nie w październiku, a w grudniu. Jakie są prognozy na tegoroczne święta? – W grudniu cena detaliczna karpia może się kształtować na poziomie 25 do 30 zł w zależności od regionu Polski – przewiduje Urniaż.

Dlaczego karp będzie drogi?

Powodem rybnej drożyzny jest nie tylko szalejąca inflacja, która we wrześniu przebiła kolejną barierę. Według najnowszych wyliczeń Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 17,2 proc. rdr. Żywność i napoje bezalkoholowe podrożały w ujęciu rocznym aż o 19,3 proc.

Jak tłumaczy przedstawiciel Stawów Milickich problemem jest także spadek produkcji. W 2021 r. w Polsce wyprodukowano 17,5 tys. ton, czyli około 4-5 tys. mniej niż w poprzednich latach.

Produkcja spada, ponieważ rosną jej koszty. W ubiegłym roku wzrost oscylował wokół 20-30 proc. Z kolei w tym roku producenci płacą za zboże do karmienia karpia o 50 proc. więcej. Nawozy podrożały aż o 400 proc. (w 2021 r. - o 100 proc.), a paliwo o około 60 proc. Poza tym spadł również import (z 5-6 tys. do 1,5 tys. ton).

Karpia może zabraknąć

Na ostateczną cenę karpia przed świętami Bożego Narodzenia będzie miała wpływ jego dostępność na rynku. - Z powodu bardzo złych warunków atmosferycznych i suszy w 2020 r. i 2021 r. ilość narybku (pierwszy rok produkcji) i kroczka (ryba dwuletnia) to w efekcie ilość ryby handlowej (trzyletniej) była bardzo mała – wskazuje Urniaż.

Jego zdaniem 2022 r. również będzie "bardzo niekorzystny produkcyjnie". – Wynik w najlepszym wypadku będzie podobny jak w roku ubiegłym, ale osobiście uważam, że może to być około 1 tys. ton mniej – przyznaje. W jego opinii nie mamy co liczyć na wzmożony import, ponieważ "nasi południowi sąsiedzi borykają się z podobnymi problemami".

Drogi karp i drogie znicze

Przed bożonarodzeniową drożyzną Polacy będą musieli mierzyć się także z wysokimi cenami na Wszystkich Świętych. Drożeją zarówno kwiaty, jak i znicze. Właściciel hurtowni FARO w Stargardzie Adam Jarecki przyznał w rozmowie z naTemat.pl, że w zeszłym roku za chryzantemy płacił około 10 zł, a w tym – 14 zł.

Jak już informowaliśmy w INNPoland.pl, ceny niektórych zniczy zwalają z nóg. W jednym z marketów dość dużych rozmiarów lampka kosztuje prawie 180 zł. Z kolei na straganach i giełdach zapłacimy za znicze o około 30 proc. więcej.

Czytaj także: https://innpoland.pl/185740,ceny-zniczy-w-2022-czy-na-wszystkich-swietych-ich-braknie