Długa broda mędrca i niezobowiązujący styl ubioru sprawiają, że Aubrey de Grey wygląda na ekscentryka - tak naprawdę to trzeźwo myśląca osoba z wizją, w którą wierzy i pragnie wcielić w życie
Długa broda mędrca i niezobowiązujący styl ubioru sprawiają, że Aubrey de Grey wygląda na ekscentryka - tak naprawdę to trzeźwo myśląca osoba z wizją, w którą wierzy i pragnie wcielić w życie flickr/Ivo Näpflin/https://goo.gl/C04Qc9/ (CC BY 2.0)

Nie stworzył, jak Steve Jobs, produktów, których pragną miliony. Nie umie, jak Warren Buffet, wskazać inwestycji, które zarabiają miliony. Dlaczego zatem o nim piszemy? Dlatego, że jeśli jest jeden zagraniczny naukowiec, którego nazwisko i dokonania powinieneś znać – to właśnie on – Aubrey de Grey.

REKLAMA
Jego wykłady z konferencji TED zamieszczone na YouTube zbierają po kilkaset tysięcy wyświetleń, a złośliwe uśmieszki wywołane jego przydługą hipisowską brodą znikają, gdy tylko zaczyna wykład. Na dokładkę prestiżowy MIT Technology Review pieje nad nim z zachwytu, pisząc o nim "człowiek idei, którego celem jest kompletna zmiana tego, co znaczy być człowiekiem".
Co takiego zrobił de Grey, by zyskać sobie taką popularność? To proste: rzucił wyzwanie nieśmiertelności.
Geniusz - narodziny
De Grey urodził się w 1963 roku w Londynie. Sam przyznaje, że nie nigdy nie poznał swojego ojca, natomiast matka, artystka, od najmłodszych lat pchała syna w kierunku dziedzin, które same źle jej szły, czyli nauk ścisłych i matematyki. Jak uważa naukowiec, całkiem nieźle jej to poszło. Aubrey nie był zbyt towarzyskim dzieckiem, sam o sobie mówił, że był zawsze skupiony na osiągnięciach naukowych, a nie na zabawie z rówieśnikami. To właśnie wtedy po raz pierwszy zrozumiał, że proces starzenia się jest czymś złym, co nie znaczy, że jest nieunikniony.
Uniwersytet Cambridge - tutaj de Grey postanowił rzucić wyzwanie śmierci
Uniwersytet Cambridge - tutaj de Grey postanowił rzucić wyzwanie śmierci Wikipedia/Christian Richardt/https://goo.gl/DdAljP/CC BY-SA 3.0
Jego dociekania przerwały studia. Najpierw uczęszczał do szkoły z internatem w Harrow, jednej z najlepszych w Wielkiej Brytanii. W 1985 na Uniwersytecie w Cambridge ukończył licencjat z nauk komputerowych i zaczął pracować przy sztucznej inteligencji i tworzeniu oprogramowania. To dziedziny, które uznał za najbardziej rozwojowe dla dobra ludzkości. Jednak na uroczystości z okazji końca studiów spotkał swoją przyszłą żonę, genetyczkę Adelaide Carpenter. Pomogła mu znaleźć pracę w zakładzie, w którym sama pracowała. Objął stanowisko eksperta od baz danych, ale związek i małżeństwo z Adelaide na nowo rozbudziły w nim młodzieńczą fascynację nad starzeniem się.
Geniusz - powrót do korzeni
Zdecydował się podążyć śladami Hawkinga i Einsteina – zamiast zapisywać się na nowe studia, obserwował akademickie otoczenie. Uczestniczył w sympozjach, konferencjach, czytał specjalistyczną prasę i książki, a żona udzielała mu korepetycji z nauk biologicznych. Pomimo niechęci ze strony niektórych naukowców, którzy nie traktowali de Greya poważnie z powodu jego czysto teoretycznej wiedzy, jego inteligentne i trafne komentarze wzbudzały coraz większy szacunek biologów. W 2000 roku uzyskał doktorat z nauk biologicznych na uniwersytecie w Cambridge, co stanowiło potwierdzenie na jego akceptację w środowisku akademickim.
W nowym millenium Aubrey de Grey zdecydował się w pełni poświęcić badaniom nad tym, jak zahamować i w konsekwencji wyeliminować starzenie się z cyklu ludzkiego życia. W 2003 roku wraz z Davidem Goblem założył Methuselah Foundation, organizację non-profit, której głównym celem jest stymulowanie środowisk naukowych do badań nad przedłużaniem życia. Realizuje swój cel głównie przez ustanawianie konkursów, jak Methuselah Mouse Prize, polegający na wyhodowaniu myszy laboratoryjnej, której długość życia będzie wyjątkowo długa (mysz hodowlana żyje średnio do dwóch lat).
Aubrey de Grey ciągle poszukuje skutecznych metod na zwalczenie chorób powiązanych ze starzeniem się i samą starością. Nadzieję upatruje w arsenale dostępnym w nowoczesnej medycynie. Terapia komórkami macierzystymi mogłaby pozwolić, aby ciało zastępowało obumarłe komórki i regenerowało się szybciej, a terapia genowa umożliwiłaby zwalczanie nowotworów przez blokowanie niechcianych mutacji w chromosomach. Natomiast odpowiednie pobudzenie układu odpornościowego likwidowałoby z ciała człowieka niepożądane komórki, na przykład tłuszczowe. Te rozwiązania rozwiązują tylko część problemów związanych z wiekiem, naukowiec nie ustaje jednak, żeby wszystkie 7 problemów zostało rozwiązanych.
Kolejny projekt naukowca to założona w 2011 roku fundacja SENS („Strategies for Engineered Negligible Senescence” - strategie dla zaprojektowanego zaniedbywalnego starzenia się), która powstała w ramach Methuselah Foundation i uniezależniła się. Skupia ona uwagę na wynajdywaniu sposobów na regenerację uszkodzeń, jakich ciało doznaje wskutek starzenia się – zarówno na poziomie tkanek, jak i molekuł. W konsekwencji ma to doprowadzić do wyleczenia starzenia się. Tym właśnie jest ten proces dla de Greya. Chorobą, którą można wyeliminować przy wsparciu współczesnej medycyny.
Geniusz kontra krytycy
W 2005 roku Technology Review, magazyn MIT, wraz z fundacją prowadzoną przez naukowca ustanowił odważnie nagrodę w wysokości 20 tysięcy dolarów dla tego, kto udowodni że badania prowadzone przez de Greya są błędne i niewarte dalszego debatowania. Z pięciu nadesłanych prac, trzy zostały zakwalifikowane jako spełniające kryteria a naukowiec odpowiedział na zarzuty, które w nich postawiono. Jury uznało, że nie udało podważyć się sensowności badań fundacji, nagrodziła jednak autora jednej z prac za szczególną elokwencję i merytoryczność w swojej krytyce.
Są jednak ludzie, którzy wciąż nie są przekonani, co do walki ze śmiertelnością. Tom Kirkwood, gerontolog z Uniwersytetu w Newcastle uważa, że z naukowego punktu widzenia tezy de Greya są absurdalne i nieodpowiedzialne. – Jego działania szkodzą całemu środowisku naukowemu, bo za dużo obiecuje i zostawia zbyt duże luki dla mediów. Za kilka lat ktoś zapyta, co z tym brodatym gościem, który obiecał, że będziemy żyć po 5 tysięcy lat i nasza wiarygodność jako badaczy na tym ucierpi – wyjaśnia. – Poza tym nie bierze się pod uwagę jakości życia takich ludzi. Współcześnie rozumiemy, co proces starzenia robi z naszym ciałem i wiemy, co zrobić, żeby utrzymać jak najdłużej w dobrej formie. Trzeba skupić się też na tym, jak to życie przeżyć, a nie tylko je wydłużyć – podsumowuje.
Aubrey de Grey nie przejmuje się krytyką. Wierzy, że pierwszy człowiek, który dożyje tysiąca lat, już się narodził. Zdaje sobie sprawę, że przełom nie nastąpi jeszcze przez długi czas, bo w każdej pionierskiej technologii jakiekolwiek terminy się nie sprawdzają i wszystko pozostaje w ramach spekulacji. Kiedy ktoś zarzuci mu utopijność jego pomysłu i niemożliwość jego wykonania, odpowiada przekornie, że w 1895 roku lord Kelvin również twierdził, że żadna maszyna cięższa od powietrza nie będzie nigdy latać. Po czym znowu wraca do badań nad uczynieniem człowieka nieśmiertelnym.