Kupujesz gruby sweter na zimę? Lepiej sprawdź jego skład. "To tak, jakby ubrać się w oponę"

Gruby sweter wcale nie musi być ciepły. Może być wykonany z akrylu, czyli bardzo taniej tkaniny imitującej wełnę.
Gruby sweter wcale nie musi być ciepły. Może być wykonany z akrylu, czyli bardzo taniej tkaniny imitującej wełnę. flickr.com / avocadogirlfriend / CC BY 2.0
Wydawałoby się, że tak prozaiczna sytuacja, jaką jest kupno ciepłego swetra nie powinna przysporzyć zbytnich trudności. W końcu wystarczy wybrać w sklepie ten najgrubszy i jesteśmy zabezpieczeni przed mrozem na całą zimę, prawda? Nieprawda. W rzeczywistości w szafie nieświadomego konsumenta wisi cała kolekcja swetrów, które z ciepłem mają niewiele wspólnego. A i producentom odzieży w to graj, bo niewiedza klientów skutecznie napełnia im portfele.

Za oknem coraz zimniej, więc w sklepie odzieżowym wypatrujemy najgrubszego, najbardziej puchatego i misiowatego swetra. Zadowoleni, że teraz już żaden mróz nam nie straszny, zakładamy ubranie na grzbiet, wychodzimy na dwór i… zamarzamy.

100 procent akryl
W tym momencie przychodzi nam do głowy, by sprawdzić skład naszej odzieży. Sinymi z zimna palcami odsłaniamy metkę, a na niej widnieje napis „100 procent akryl”. Okazuje się, że sweter, który mamy na sobie, jest wykonany z tego samego materiału, co wykładzina na podłodze w biurze. Która ciepła daje tyle, co plastikowa butelka.

– Tkaniny, które udają ciepłe swetry, są zazwyczaj bardzo grube. Osobie, która się nie zna na tkaninach wydaje się, że skoro są takie grube, to będą równie ciepłe. Nic bardziej mylnego – przekonuje Monika Kamińska, właścicielka marki odzieżowej sygnowanej własnym nazwiskiem, od lat edukująca konsumentów w sprawach tkanin.

Bo grube nie równa się ciepłe. Jak tłumaczy Kamińska, udające ciepłe swetry najczęściej wykonane są z tkaniny syntetycznej, głównie z akrylu, czasem z domieszką poliestru czy nylonu.

– Ubrać się w akryl to tak, jakby się ubrać w, krótko mówiąc, oponę. Proszę wyobrazić sobie wyjście na kilkustopniowy mróz w czymś takim. Ta tkanina nie ma żadnych właściwości termoregulacyjnych, nie przepuszcza powietrza, nie ma jak grzać – opowiada.


Ubrania z akrylu
W ramach dziennikarskiego śledztwa sprawdziłam zawartość swojej szafy. Ze wszystkich zimowych, „ciepłych” swetrów, tylko jeden (notabene najcieńszy z nich) był wełniany. Na reszcie metek dumnie prezentował się napis „100 procent akryl”.

Wniosków jest kilka. Po pierwsze - powinnam uważniej czytać metki przed zakupem. Po drugie - akryl bardzo dobrze imituje wełnę. I po trzecie - swetrów wykonanych z naturalnych włókien jest w sieciówkach jak na lekarstwo. Z czego to wynika?

– Akryl jest tani jak barszcz. Bardzo niskim kosztem da się z niego wyprodukować ogromny, gruby sweter. Klienci myślą, że jak założą na siebie coś tak wielkiego, co dodatkowo sprawi, że do złudzenia będą przypominać odziane bałwanki, to na pewno będzie im ciepło. Szybko okazuje się, że niekoniecznie. W ten sposób bardzo łatwo klienta nabrać – tłumaczy.

Akrylowy sweter nie dość, że za dobrze nie grzeje, to jeszcze bardzo szybko się niszczy i mechaci, nie przepuszcza powietrza oraz nie pochłania wilgoci, co sprawia, że w takim ubraniu będziemy się szybciej pocić. Żeby nie było - akryl też ma kilka zalet. Dzianina jest miękka, sprężysta, nie gniecie się i nie powoduje podrażnień skórnych. Ale jego największą cnotą jest jego wyjątkowo niska cena.

– Na produkcję swetra składa się głównie koszt dzianiny i koszt uszycia. Mając na uwadze wysoką cenę wełny, wyprodukowanie wełnianego swetra nie może być tańsze niż 100 zł. W przypadku akrylu w produkcję tego samego swetra można wliczyć w zasadzie same koszty szycia, bo wartość dzianiny to groszowe sprawy. Jego produkcja mogłaby więc wynieść zaledwie 20 zł – porównuje Kamińska.

Wysokie ceny wełny
Nie oznacza to, że za sweter akrylowy nie trzeba w sklepie zapłacić. Bez problemu na wieszakach znanych marek można znaleźć akrylowe cacka za kilkaset złotych, jednak w tym wypadku płacimy za marżę i markową metkę.

Niestety polskiego konsumenta nie za bardzo obchodzi, co na siebie wkłada. Najczęściej stawia on na ilość, nie jakość, przez co niewiarygodnie napędza i tak już prężny rynek odzieży syntetycznej.

– Sieciówki sprzedają to, na co jest zapotrzebowanie na rynku. Na swetry nawet z domieszką wełny tego zapotrzebowania nie ma. Standardowa kobieta lubi mieć w szafie dużo ubrań, a żeby tak się stało, to ubrania muszą być tanie. Bo przecież założenie dwa razy tego samego swetra to obciach, czego od wielu lat uczą nas celebryci – opowiada właścicielka butiku.

Tymczasem prawdziwe ciepło zimą zapewni nam odzież wełniana i kaszmirowa. Niestety jest ona bardzo droga, zaś w szczególności ta wysokiej jakości, z ekologicznej, przyjaznej dla zwierząt produkcji. Co więcej, z roku na rok wełna coraz bardziej drożeje - mówi się nawet o 20 proc. wzrostach, ze względu na zwiększone zapotrzebowanie na ten materiał i ograniczoną liczbę owiec.

Czy wełna jest ekologiczna?
Co gorsza, wełna rzadko pozyskiwana jest metodą humanitarną. Choć, jak zapewnia Kamińska, część owiec traktowana jest niczym zwierzęca arystokracja, aby ich wełna była jak najbardziej lśniąca i miękka, zdarzają się również patologiczne przypadki znęcania się i okaleczania.

Z tego powodu część marek odzieżowych zdecydowało się m.in. na rezygnację z używania moheru, czyli wełny kóz angorskich, które w przemyśle traktowane są bardzo okrutnie, co wykazały badania PETA. Warto zatem dokonywać przemyślanych zakupów wełnianych ubrań i wybierać marki, które pozyskują tkaninę z ekologicznych ferm lub kupować produkty „z drugiej ręki”.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Geoblokowaniem nazywane są praktyki polegające na blokowaniu dostępu do stron internetowych lub przekierowywania na strony przewidziane dla danego rynku ze względu na przynależność państwową odwiedzającego. Takie praktyki uznawane są za dyskryminujące...

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.