INNPoland_avatar

Kredyt dla każdego Polaka. Nowy pomysł to prawdziwa rewolucja

Maria Glinka

06 lutego 2023, 11:31 · 3 minuty czytania
Coraz więcej osób sięga po chwilówki. Grupa ekonomistów proponuje więc nowe rozwiązanie dla Polaków, którzy znaleźli się w awaryjnej sytuacji finansowej – kredyt powszechny. Inicjatorzy przekonują, że skorzystać będzie mógł każdy, a budżet państwa nie będzie obciążony.


Kredyt dla każdego Polaka. Nowy pomysł to prawdziwa rewolucja

Maria Glinka
06 lutego 2023, 11:31 • 1 minuta czytania
Coraz więcej osób sięga po chwilówki. Grupa ekonomistów proponuje więc nowe rozwiązanie dla Polaków, którzy znaleźli się w awaryjnej sytuacji finansowej – kredyt powszechny. Inicjatorzy przekonują, że skorzystać będzie mógł każdy, a budżet państwa nie będzie obciążony.
Pomysł na walkę z chwilówkami Fot. Pexels/Mikhail Nilov
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej
  • Mniej więcej połowa Polaków nie posiada żadnych oszczędności
  • W celu zagwarantowania ochrony przed wpadnięciem w spiralę zadłużenia ekonomiści proponują wprowadzenie kredytu powszechnego
  • Jest tak skonstruowany, że nie obciążałby budżetu państwa

Polacy nie mają oszczędności i łapią się chwilówek

Z badania "Barometr oszczędności" z grudnia 2021 r. wynika, że aż 43 proc. Polaków nie ma oszczędności na czarną godzinę. O zdolność kredytową trudno, więc coraz więcej osób sięga po chwilówki.

Najnowsze dane Biura Informacji Kredytowej (BIK) wskazują, że firmy pożyczkowe udzielają setek tysięcy chwilówek co miesiąc. Średnia wartość pożyczki pozabankowej udzielonej w sierpniu 2022 r. wynosiła 2337 zł, a ich łączna wartość to aż 865 mln zł.

To jednak prosta droga, aby wpaść w spiralę zadłużenia, ponieważ rzeczywista stopa oprocentowania pożyczki pozabankowej wynosi nawet 190 proc. Zatem jeśli weźmiemy 2 tys. zł na rok kredytowania, to koszt kredytu wyniesie 2468,27 zł. To kilkanaście razy więcej niż taka sama pożyczka w banku komercyjnym. Jednak nie każdy może pozwolić sobie na takie rozwiązanie.

Kredyt powszechny dla każdego. Skorzysta też budżet państwa

Milionom Polaków, którzy nie posiadają pieniędzy na nagły wydatek, postanowiła pomóc grupa ekonomistów. Fundacja Kaleckiego proponuje zupełnie nowe rozwiązanie – kredyt powszechny.

Jak czytamy w raporcie fundacji, każdy obywatel miałby otrzymać dostęp do otwartej linii kredytowej w Narodowym Banku Polskim (NBP). Tym samym będą mogli dostać szybką pożyczkę na warunkach ustalonych przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP). Linia kredytowa miałaby być w wysokości płacy minimalnej netto (2,4 tys. zł).

"Powszechne prawo do kredytu publicznego zwiększy siłę nabywczą kilkunastu milionów obywateli i obywatelek Polski oraz będzie stanowić zabezpieczenie na wypadek nieprzewidzianych wydatków" – argumentuje Fundacja Kaleckiego.

Jak tłumaczy, w związku z tym, że linia kredytowa będzie finansowana przez akcję kredytową NBP, nie obciąży budżetu państwa. W rezultacie nie trzeba będzie zwiększać deficytu budżetowego ani wprowadzać nowych obciążeń podatkowych.

Propozycja kredytu publicznego w dobie wysokiej inflacji może rodzić obawy o dalszy wzrost cen. Jednak pomysłodawcy przekonują, że jeśli na skorzystanie z kredytu publicznego zdecydowałoby się co drugie gospodarstwo domowe, a potem wszystkie zaniechałyby spłaty długu, to podaż pieniądza zwiększyłaby się jednorazowo o 16 mld zł, czyli 0,77 proc. Dla porównania wskazują, że w ciągu ostatniej dekady podaż pieniądza rosła w średnim tempie 8,64 proc. w skali roku. Inicjatorzy kredytu powszechnego podkreślają, że to nowa idea, która wymaga pogłębionej dyskusji. Ten pomysł popierają Fundacja Lipińskiego, Wydawnictwo Ekonomiczne Heterodox i Polska Sieć Ekonomii.

Komentarze krytyków

Na Twitterze pojawiło się zarówno wiele głosów popierających, jak i krytykujących kredyt powszechny. Jeden z internautów zwraca uwagę, że osoby, które mają problemy finansowe nie potrzebują kolejnego zobowiązania, tylko "lepiej płatnej pracy".

Inny użytkowników przekonuje, że to rozwiązanie "nie sprawdzi się w praktyce i doprowadzi do jeszcze większych nieszczęść za jakiś czas".

Kolejna osoba proponuje, aby wprowadzić w Polsce "tax credit" na wzór Wielkiej Brytanii. "Dostajesz kredyt 10 tys. zł i spłacasz, odprowadzając większy podatek PIT. Nie masz pracy? Spłata zawieszona, zaczynasz pracować, to dalej spłacasz. Proste, uczciwe i skuteczne" – przekonuje.

Tymczasem w dalszym ciągu nie wiadomo, jakie będą dalsze losy wakacji kredytowych. Z doniesień mediów wynika, że na stole premiera leży pomysł ich wydłużenia. Sam Mateusz Morawiecki przyznał, że nie wyklucza wakacji kredytowych również w 2024 r., ale tylko w sytuacji "ponownie mocnej inflacji".

Czytaj także: https://innpoland.pl/188185,polak-za-kredyt-mieszkaniowy-placi-3-razy-wiecej-niz-niemiec