
Wielu Polaków nie wyobraża sobie wigilijnego stołu bez karpia. Wiadomo, ile trzeba zapłacić za tę rybę przed świętami Bożego Narodzenia. Porównując ceny, można powiedzieć śmiało: tanio to już było.
Karp od lat jest jednym z symboli Wigilii i nieodłącznym elementem świątecznego menu w wielu polskich domach. Jedni go omijają, inni czekają na niego przez cały rok. Nie chodzi o to, że poza świętami jest niedostępny, wielu Polaków po prostu zapomina o jego istnieniu aż do grudnia.
Ceny karpia na Wigilię 2025
Organizacja Producentów Polski Karp przyznała, że tegoroczny sezon nie należał do najłatwiejszych. Chłodne lato i niewielka liczba ciepłych dni spowolniły wzrost ryb, dlatego produkcja w 2025 roku będzie niższa niż rok temu. Karp dojrzewa trzy lata, więc na tegoroczne wyniki wpływ miały nie tylko aktualne warunki, lecz także pogoda z poprzednich sezonów.
Najtaniej karpia można kupić bezpośrednio u hodowców, przy stawach lub podczas lokalnych odłowów. Kilogram żywego karpia kosztuje wtedy od 14 do 20 zł. W sklepach i marketach ceny są wyższe: od 24 do 30 zł za kilogram świeżego lub żywego karpia, w zależności od wielkości ryby i regionu.
Ceny karpia różnią się w zależności od jego formy. Patroszona tusza kosztuje zwykle 25–35 zł za kilogram, choć na targach w dużych miastach można trafić na ceny do 40–50 zł/kg. Najdroższe są filety i płaty. Za nie trzeba zapłacić od 45 do 60 zł/kg, a w niektórych sklepach nawet niemal 60 zł/kg. Dzwonka to już najwyższa półka cenowa, bo ich cena sięga około 70 zł/kg.
W marketach karp jest droższy niż bezpośrednio od hodowcy, bo cena zawiera także koszty transportu, przechowywania i pracę obsługi. Sklepy stawiają też na wygodę i sprzedają porcje oczyszczone i bez ości, które przed świętami schodzą najszybciej. Dlatego płacimy więcej, ale za to mamy mniej pracy w kuchni.
Coraz rzadziej kupujemy żywego karpia i trzymamy go w wannie. Do tego doszło przekonanie, że mrożony karp wcale nie jest gorszy od świeżego. Dlatego część klientów woli zrobić zakupy wcześniej, gdy ceny są jeszcze nieco niższe.
Hodowcy z dużym wyprzedzeniem radzili, by nie odkładać zakupu na ostatni tydzień przed Wigilią, ponieważ w grudniu ceny mogą lekko wzrosnąć, a największe okazy szybko znikają z oferty.
Dlaczego jemy karpia w Wigilię?
Zwyczaj jedzenia karpia w Wigilię w Polsce upowszechnił się po II wojnie światowej, w czasach PRL-u. Ze względu na niskie koszty hodowli władze promowały karpia jako tani i łatwo dostępny element świątecznego menu.
Hasło "Karp na każdym wigilijnym stole" z 1947 roku stało się popularne, a hodowla była wspierana przez państwo jako sposób na zapewnienie ludziom niedrogiego białka.
Sama tradycja jedzenia ryb w Wigilię ma jednak znacznie starsze, religijne korzenie. Dawniej dzień ten był postny, a ryba symbolizowała oczyszczenie, zdrowie i dostatek. Karp stał się jednak dominującym wyborem dopiero w XX wieku, zastępując wcześniejsze, lokalne gatunki ryb.
Zobacz także
Źródło: biznes.interia.pl
