Polscy żołnierze i żołnierki z bronią w ręku stojący w szeregu. Nowy podatek na wojsko nie do zaakceptowania przez zwolenników Grzegorza Brauna.
Nowy podatek na wojsko. Brauniści nie rzucą groszem w obliczu zagrożenia z Rosji. Fot. FotoDax / Shutterstock

Bezpieczeństwo jest priorytetem, ale nie za wszelką cenę – a na pewno nie za cenę niższej pensji. Sondaż IBRiS dla "Rzeczpospolitej" to zimny prysznic dla każdego polityka, który rozważałby wprowadzenie "daniny obronnej". Polacy chcą nowoczesnej armii, która zdoła ich obronić, ale rachunek za nią wolą przerzucić na państwo, a nie na własne paski wypłat.

REKLAMA

W obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Rosji i konieczności gigantycznych inwestycji w modernizację Wojska Polskiego, pojawiają się problemy z finansowaniem takich wydatków. I pomysły na zapewnienie strumienia gotówki. Rodzi się pytanie, które w wielu stolicach Europy jest tematem tabu: czy obywatele zrzucą się na czołgi? Odpowiedź Polaków jest jednoznaczna.

Nowy podatek na wojsko. 58 procent Polaków na "nie"

Wyniki sondażu przeprowadzonego tuż przed świętami (19-20 grudnia 2025 r.) nie pozostawiają złudzeń. Aż 57,8 proc. badanych sprzeciwia się wprowadzeniu tymczasowego podatku na sfinansowanie modernizacji armii.

Społeczeństwo jest w tej kwestii dość zdecydowane:

  • 27,4 proc. mówi "zdecydowanie nie".
  • 30,4 proc. wskazuje "raczej nie".
  • Po drugiej stronie barykady stoi niespełna jedna trzecia społeczeństwa (32,4 proc.), która byłaby gotowa zainwestować w zachowanie suwerenności Polski. To zbyt mało, by jakikolwiek rząd mógł zaryzykować reformę bez wywołania społecznego buntu.

    Kto nie chce podatku na wojsko. Bunt "pokolenia kredytobiorców"

    Najciekawsze wnioski płyną jednak z analizy demograficznej. To nie seniorzy czy najmłodsi wyborcy są najbardziej sceptyczni. Najpotężniejszy opór stawia grupa wiekowa, która jest najbardziej obciążona kosztami życia, kredytami hipotecznymi i wychowaniem dzieci.

  • W grupie 30–39 lat sprzeciw wobec nowego podatku na wojsko sięga aż 77 proc.
  • W grupie 40–49 lat mamy do czynienia z niemal totalną negacją – prawie 87 proc. badanych jest na "nie".
  • To właśnie te grupy wiekowe generują największą część PKB i podatków dochodowych. To "klasa średnia" i pracujący rodzice, którzy mówią wprost: "nie mamy z czego dołożyć". Modernizacja armii nie może odbywać się kosztem domowych budżetów, które i tak są napięte.

    Nowy podatek na wojsko a poparcie dla partii politycznych

    Badanie pokazuje również, że gotowość do akceptacji nowego podatku na obronę Polski jest silnie skorelowana z sympatiami politycznymi. Zwolennicy koalicji rządowej są bardziej skłonni otworzyć portfele – za podatkiem opowiada się nieco ponad połowa z nich (50,1 proc.). Jeszcze wyższe poparcie do inwestycji w suwerenność widać u wyborców Lewicy (56,5 proc.).

    Zupełnie inaczej wygląda to po prawej stronie sceny politycznej. Wyborcy opozycji, w tym zwolennicy Sławomira Mentzena czy Grzegorza Brauna, w przeważającej większości (63–67 proc.) odrzucają pomysł nowej daniny. Dla tej grupy każda propozycja podniesienia podatków – nawet motywowana patriotyzmem i bezpieczeństwem, o którym tak dużo mówią – jest traktowana jako zamach na wolność gospodarczą.

    Stosunek Polaków do podatku na wojsko. Wnioski dla budżetu

    Sondaż IBRiS to jasny sygnał dla Ministerstwa Finansów. Finansowanie zbrojeń, które w Polsce osiąga rekordowe w skali NATO poziomy PKB, musi opierać się na długu, optymalizacji wydatków lub wzroście gospodarczym.

    Próba bezpośredniego sięgnięcia do kieszeni obywateli poprzez celowy "podatek obronny" spotkałaby się z oporem, którego polityczny koszt mógłby przewyższyć zyski z samej daniny.