
Patrycja Kotecka-Ziobro pełni w małżeństwie Ziobrów nie tylko funkcję dostawcy wysokich zarobków. Wedle naszych źródeł jest też jego najbliższą doradczynią. Obecnie dziwić może fakt, że i ona dostała azyl na Węgrzech, w końcu nie ma żadnych zarzutów. Ale Ziobro sam przyznał, że to może być kwestią czasu.
Patrycja Kotecka-Ziobro na ogół trzyma się w cieniu. Wychodziła z niego jako dziennikarka w latach 90. A potem jako szefowa marketingu w Link4, firmie ubezpieczeniowej, należącej do PZU.
Nie da się nie zauważyć, że kariera i zarobki Koteckiej-Ziobro były ściśle związane z pozycją jej małżonka, wcześniej partnera. Mowa oczywiście o byłym ministrze sprawiedliwości Zbigniewie Ziobro. Ślub wzięli w 2011 roku, mają dwóch synów.
"Podjąłem decyzję, że nie pozwolę, aby moje dzieci zostały pozbawione opieki matki, a moja żona - w zastępstwie za mnie - stała się ofiarą psychopatycznej zemsty Donalda Tuska" – napisał Ziobro na X, informując o tym, że dostali azyl na Węgrzech. Oboje. Że Ziobro, nie jest dla nikogo zaskoczeniem, choć wcześniej obiecywał, że uciekać nie będzie. Ale czemu jego żona?
Azyl dla żony Ziobry. Kotecka nie jest umoczona w aferę?
W środowisku dziennikarskim Kotecka jest dobrze znana i to niekoniecznie z dobrej strony. Zamiast zachować bezstronność, próbowała utrącać wiele krytycznych tekstów o swoim mężu i związanych z nim aferach. Stosowała też szantaż finansowy: to przecież ona decydowała o budżetach reklamowych sporego ubezpieczyciela.
Interesująca jest też sprawa Funduszu Sprawiedliwości. Teoretycznie żona Ziobry nie miała z nią nic wspólnego. Czyżby? Światło na jej ewentualny udział rzucają tzw. taśmy Mraza. Pada w nich nazwisko Koteckiej.
Urszula D., jedna z tzw. urzędniczek, zastanawia się co zrobić, gdy padną pytania o Kotecką. – Na ile ingerowała w różne rzeczy? Ja się wszystkiego wyprę, chyba, że mają na Pegasusie moją czułą korespondencję z nią – mówi urzędniczka. Dopytywana czy korespondowała z Kotecką odpowiada: "ona ze mną".
Nie jest więc wykluczone, że nazwisko żony Ziobry pojawiło się w śledztwie, a to mogłoby oznaczać dla niej kłopoty.
Patrycja Kotecka-Ziobro i straty w LINK4
W kolejne może wpaść przez swoją pracę. W październiku 2024 roku PZU opublikowało tzw. audyt otwarcia. Wynika z niego, że w LINK4 było mnóstwo nieprawidłowości, które doprowadziły do gigantycznych strat w w segmencie ubezpieczeń komunikacyjnych, czyli podstawowej działalności firmy.
"W audycie zleconym przez nowy zarząd PZU SA, zewnętrzna kancelaria wskazuje także na winę ówczesnych władz spółki w odniesieniu do sprawowania nadzoru nad LINK4 – spółką należącą do Grupy PZU.
Chodziło o fakt, że LINK4 skoncentrował się jedynie na ślepym zdobywaniu udziałów w rynku, co w połączeniu z niekompetencją i licznymi błędami menedżerskimi doprowadziło do strat w segmencie ubezpieczeń komunikacyjnych. Od 2016 roku za sprzedaż online i marketing w LINK4 odpowiadała żona ówczesnego ministra sprawiedliwości. W 2020 roku weszła do zarządu LINK4, gdzie pracowała do 2022 roku" – czytamy w raporcie.
Z kolei Kotecka-Ziobro twierdzi, że wprowadziła nową strategię komunikacyjną, dzięki której spółka zyskała 700 tys. nowych klientów, a to miało skutkować blisko trzykrotnym wzrostem przypisu składki: z 460 mln do 1,2 mld zł.
Najważniejsze jest jednak to, że PZU zapowiedziało dochodzenie swoich roszczeń przed sądem. Na razie nie wiadomo, co z tą sprawą, ale potencjalnie może Koteckiej zagrozić. Nie chodzi o odpowiedzialność karną, lecz prawdopodobnie finansową.
Kim jest Patrycja Kotecka-Ziobro?
Karierę Kotecka zaczynała jako dziennikarka w m.in. w "Super Expressie" i "Życiu Warszawy", miała magazyn w TV4. W 2006 roku trafiła do TVP. Było to niedługo po tym, jak PiS wygrało wybory parlamentarne (październik 2005). Doszła do stanowiska wiceszefowej Agencji Informacji TVP.
Potem jej kariera nieco przygasła. W 2007 roku wybory (po skróceniu kadencji parlamentu) wygrała Platforma Obywatelska. W 2009 roku Kotecka odnalazła się jako kierowniczka ds. projektów medialnych w firmie Apella. To spółka powiązana ze SKOK-ami, udziałowiec prawicowych mediów.
Wybory w 2015 roku wygrało PiS. Kariera żony Ziobry znowu ożyła. Kotecka niespodziewanie została dyrektorką marketingu w należącej do PZU firmie LINK4. Po kilku latach weszła do zarządu. Oczywiście zainteresowane strony twierdziły, że to zasługa tylko i wyłącznie jej unikalnych kompetencji, a nie politycznych koneksji. Zarabiała świetnie, łącznie (jak wyliczyło Radio Zet) od 2016 do 2023 roku na jej konto wpłynęło ponad 4,5 mln zł netto.
Po wyborach przez PiS przegranych, kompetencje Koteckiej-Ziobro okazały się jednak nie tak bardzo unikalne, a nawet zbędne. Żona polityka PiS nie była jednak długo bezrobotna. Dość niespodziewanie okazało się, że nowe zajęcie znalazła w Parlamencie Europejskim, przy politykach PiS.
Obecnie jest asystentką trzech deputowanych: Patryka Jakiego, Jacka Ozdoby i Daniela Obajtka. To stanowisko nie oznacza finansowej degradacji. Wręcz przeciwnie, według naszych źródeł Kotecka może zarabiać nawet więcej, niż eurodeputowany (czyli powyżej 10 tysięcy euro miesięcznie brutto).
Do tego ma bogaty pakiet socjalny, ale o nieznanym zakresie. Wiadomo, że synowie Ziobrów chodzą do szkoły w Brukseli. Nie jest też przypadkiem, że Zbigniew Ziobro leczył się właśnie w Belgii.
Widać więc wyraźnie, że Ziobrowie podzielili się zadaniami. On robi (lub "robił") karierę polityczną, jej za to przypadło zarabianie dużych pieniędzy w czasie, gdy PiS jest u władzy. Do tej pory tak naprawdę nie wiadomo, dlaczego Kotecka-Ziobro dostała azyl na Węgrzech i dlaczego Ziobrowie o niego wnioskowali. Jedna z teorii jest taka, że wiedzą o zbliżających się kłopotach już nie jednego, ale obojga małżonków.
Trudno bowiem przypuszczać, że Kotecka-Ziobro nie wiedziała nic o sprawach, za które były minister ma zarzuty karne. Przez lata wspierała jego karierę z tylnego fotela, dyscyplinując choćby niepokorne media.
Nie jest też jasne, co z pracą Koteckiej w Parlamencie Europejskim. Jeśli oboje zamieszkają na Węgrzech (a Ziobro nie rusza się stamtąd już od października 2025 roku), to posada Koteckiej stanie pod znakiem zapytania. Nie wiadomo, czy swoje zadania może wykonywać wyłącznie zdalnie. I czy jest gotowa na porzucenie pracy z bajecznie wysoką (jak na polskie i węgierskie warunki) pensją.
Zobacz także
