
Gdyby wierzyć internetowym trollom, Jerzy Owsiak jest właścicielem połowy nieruchomości w Warszawie, festiwal Pol'and'Rock (dawny Woodstock) to pralnia brudnych pieniędzy, a sprzęt medyczny służy głównie do zbierania kurzu. Powiedzenie, że to idiotyzmy, byłoby dla ich autorów niezasłużoną pieszczotą.
Paradoksalnie poparcie dla Jerzego Owsiaka i WOŚP rośnie. Widziałem właśnie badanie, z którego wynika, że w tym roku aż 72 proc. rodaków zamierza wesprzeć Orkiestrę. I to jest zasługa tego, co robią. Znalezienie dziecka, seniora, czy po prostu człowieka, który skorzystał w szpitalu czy przychodni ze sprzętu kupionego przez fundację jest z roku na rok coraz łatwiejsze.
Facet od ponad 30 lat robi jedną z największych i rozpoznawalnych na świecie imprez charytatywnych, z której działalności finansowane jest leczenie i pomoc dla milionów ludzi. Organizuje jeden z największych na świecie, z pewnością największy w Europie darmowy festiwal muzyczny. A Owsiak ma 73 lata (zaledwie 4 lata mniej od Jarosława Kaczyńskiego)!
WOŚP. Po stronie wrogów Owsiaka robi się coraz głupiej
I coraz trudniej przeciwnikom, czy raczej hejterom Owsiaka, znaleźć argumenty przeciw jego działalności. Wiecie, co ostatnio wymyślili? Posiłkują się przykładem jakiegoś (nie pamiętam jakiego) miasta, które na organizację imprezy wydało 78 tysięcy. W tejże miejscowości zebrano 150 tysięcy, a miejscowy szpital dostał sprzęt o wartości zaledwie 40 tysięcy.
Rozumiecie problem? Bo ja nie. Ale, jak mniemam, chodzi tu o potencjalną różnicę między środkami zebranymi na miejscu a otrzymanym wsparciem. Tylko że… w pomaganiu nie chodzi o zbieranie dla siebie. W pomaganiu chodzi o wsparcie tych, którzy tego potrzebują. Powiedzenie, że ten argument jest głupi, byłoby dla jego autorów niezasłużoną pieszczotą.
Dla mnie skala hejtu napędzanego – niestety – politycznie, jest zdumiewająca. Owsiak to nie zupa pomidorowa, nie każdy musi go lubić. Ja na przykład nie lubię koperku. Owszem, może i jest zdrowy, ale nie jestem jego fanem. Wie o tym moja rodzina i chyba nikt poza nią. Nie wypisuję w internecie postów hejtujących koperek. Nie robię filmów o zgubnym działaniu koperku na życie.
Przeciwnicy Owsiaka głoszą bzdury, fejki i kłamstwa
Przeciwnicy Orkiestry odgrzewają te same, wielokrotnie obalane tezy. Niektórzy robią to cynicznie, inni z niewiedzy. Rzeczywistość, wynikająca z audytowanych sprawozdań finansowych i wyroków sądowych wygląda jednak zupełnie inaczej.
Jednym z najczęściej powielanych mitów jest to, że biedne dzieci stojące na mrozie zbierają kasę, którą potem Owsiak wyciąga z puszek i żyje za nią jak król. Cóż, złotą zasadą WOŚP jest to, że pieniądze ze zbiórki są święte. Wszystko, co zostanie zebrane podczas finału, jest księgowane na oddzielnym koncie i w całości przeznaczane na cele statutowe (zakup sprzętu i programy medyczne) oraz koszty organizacji Finału. Te drugie zresztą są stosunkowo niskie.
Ba, nawet gdyby Owsiak chciał wydać pieniądze ze zbiórki na inne cele, to zrobić mu tego nie wolno. Zgodnie z przepisami, na cel zbiórki mają trafić wszystkie zebrane podczas niej pieniądze. A to oznacza, że ani grosz z puszek dzieci stojących na mrozie nie trafi na konto Jurka Owsiaka, nikt nie zapłaci nim za paliwo do auta WOŚP.
Owsiak ani nie żyje jak król, ani nie jest ascetą. To normalny człowiek, który ma prawo zarabiać i wydawać swoje pieniądze. Wynagrodzenie pobiera jako prezes spółki "Złoty Melon". Ta obrośnięta legendami spółka w 100 proc. należąca do Fundacji WOŚP. Zajmuje się działalnością gospodarczą: prowadzi sklep (SiemaShop), organizuje szkolenia i sprzedaje gadżety.
To z zysków tej firmy – wypracowanych rynkowo, a nie z darowizn – wypłacane są pensje pracowników biurowych. Co więcej, dywidenda (zysk) Złotego Melona wraca do Fundacji, zasilając jej budżet. A więc nie jest tak, że Złoty Melon zarabia na WOŚP. On zarabia dla WOŚP.
Kolejny mit mówi o tym, że festiwal Pol'and'Rock jest robiony za pieniądze na chore dzieci. Bzdura. Księgowość WOŚP wyraźnie rozdziela te fundusze. Organizacja Pol'and'Rock nie jest finansowana ze środków zebranych podczas Finału. Pieniądze na festiwal pochodzą z od sponsorów, którzy płacą za reklamę i obecność na wydarzeniu oraz z odsetek bankowych.
Bo pamiętajmy, że pieniądze zebrane w styczniu nie są wydawane w jeden dzień. Zanim zostaną rozpisane przetargi na sprzęt (co trwa miesiącami), środki leżą na lokatach. Odsetki od tych lokat mogą być przeznaczane na cele administracyjne i organizację wydarzeń. Tak więc żadna złotówka wrzucona do puszki "na sepsę" czy "okulistykę" nie idzie na "taplanie się w błocie".
W internecie ciągle można znaleźć fejki o wilii Owsiaka (tak naprawdę ośrodku szkoleniowym WOŚP), jego samochodach, wystawnym życiu. Kłamstwa o tym, że pieniądze się rozpływają. O tym, że nie rozliczył się z pieniędzy na pomoc powodzianom (rozliczył, a rozliczenie jest łatwe do znalezienia).
Tak naprawdę nie ma chyba w Polsce drugiej fundacji tak bardzo transparentnej i jednocześnie prześwietlanej na wszystkie możliwe sposoby. Wrogowie Owsiaka nadal nie mogą znaleźć żadnych argumentów na poparcie swojej niechęci, więc zostaje im jedno: kłamstwo.
Niektórym trudno uwierzyć, że można nie kraść
Sprawozdania finansowe WOŚP są jawne i badane przez biegłych rewidentów. Wynika z nich, że Fundacja jest jedną z najefektywniejszych w Polsce. Koszty administracyjne i organizacji Finału stanowią zazwyczaj kilka procent zebranej kwoty. Wskaźnik efektywności WOŚP od lat utrzymuje się na poziomie nieosiągalnym dla wielu zachodnich organizacji charytatywnych (ponad 90 proc. środków trafia na cel działalności).
Większość zarzutów wobec WOŚP to efekt niezrozumienia jak działają nowoczesne organizacje pożytku publicznego. Ludziom trudno uwierzyć, że tak gigantyczne przedsięwzięcie może działać uczciwie. Wielu już uwierzyło w propagandę i nawet myśli: "a może i nawet bierze coś dla siebie, ale przynajmniej na dzieci daje". No nie. WOŚP to jedna z najlepiej prześwietlonych instytucji w kraju – kontrolowana przez urzędy skarbowe, MSWiA i firmy audytorskie.
Owszem, Jerzy Owsiak ma dość specyficzny sposób bycia i czasem mówi szybciej, niż myśli. Kilka razy musiał za to przepraszać. Ale gdy słyszysz, że "Owsiak kradnie", poproś o jeden dowód lub wyrok sądu. Tak, przeprowadził słynną kampanię o "zwalczaniu sepsy". Też mi się to nie podobało. Ale to nie przekreśla ponad 30 lat ciężkiej pracy charytatywnej i pewnie już wielu milionów procedur medycznych, w tym ratowania życia, nie tylko dzieci.
Przypomnijmy: Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zebrała do tej pory łącznie prawie 2,6 mld zł. W tym roku finał WOŚP będzie poświęcony chorobom przewodu pokarmowego u dzieci. Zebrane 25 stycznia środki zostaną przeznaczone na zakup sprzętu do diagnostyki i leczenia tego rodzaju schorzeń. Jak można to hejtować?
Zobacz także
