Mężczyzna przykręcający kaloryfer i patrzący na rachunek. Polska może odczuć opłaty za emisje.
Koszty ogrzewania mogą wzrosnąć w całej UE. Fot. Elena Shishkina/Shutterstock

W Polsce wzrost kosztów ogrzewania spowodowany nowymi opłatami za emisję CO2 wzrośnie najbardziej w UE – wynika z analizy Fundacji Bertelsmanna.

REKLAMA

Za dwa lata ogrzewanie w wielu państwach UE stanie się droższe. Powodem jest wprowadzenie od 2028 roku unijnego, jednolitego systemu handlu emisjami CO2 na sektor budynków i transportu, czyli ETS2. Celem nowych opłat za emisje gazów cieplarnianych jest stworzenie zachęty dla gospodarki i konsumentów, by stopniowo odchodzić od paliw kopalnych szkodliwych dla klimatu.

Niemiecka Fundacja Bertelsmanna obliczyła, jak nowa opłata może przełożyć się na koszty ogrzewania w około 103 milionach gospodarstw domowych w państwach członkowskich UE. O ile w Niemczech i krajach, które już dziś stosują opłaty za emisję CO2 w sektorze budynków, dodatkowe obciążenia mają być stosunkowo niewielkie, to mieszkańcy wschodnioeuropejskich państw UE, szczególnie Polski, odczują reformę znacznie mocniej.

Wzrost o kilkanaście euro rocznie

Autorzy analizy zakładają, że cena emisji ustalona na aukcjach wyniesie w 2028 roku 60 euro za tonę dwutlenku węgla. W Niemczech oraz w zachodnich i północnych krajach UE, gdzie takie opłaty już obowiązują, oznaczałoby to średni wzrost kosztów ogrzewania o około 17 euro rocznie na gospodarstwo domowe w porównaniu z 2025 rokiem.

– W Portugalii, Irlandii, Danii i Szwecji ogrzewanie może wręcz stanieć, ponieważ cena CO2 jest tam już teraz wyższa niż 60 euro – wskazuje ekonomistka i autorka analizy Sara Hagemann.

Inaczej ma się sytuacja w Polsce i innych krajach Europy Środkowej i Wschodniej, w których wciąż powszechnie wykorzystuje się gaz, olej opałowy lub węgiel. Nie obowiązuje tam jeszcze opłata CO2 za ogrzewanie i paliwa, a dochody gospodarstw domowych są niższe. Dlatego wprowadzenie ETS2 wywołałoby znacznie silniejszy efekt – wynika z analizy. Cena na poziomie 60 euro za tonę dwutlenku węgla podniosłaby tam koszty ogrzewania przeciętnie o 100-400 euro rocznie.

Według obliczeń w Polsce wzrost byłby najwyższy – o 372 euro w przypadku ceny emisji na poziomie 60 euro za tonę CO2. Jeżeli zaś cena ta sięgnęłaby 180 euro za tonę dwutlenku węgla, koszty ogrzewania mogłyby wzrosnąć średnio o 1029 euro rocznie dla gospodarstwa domowego.

"Rosnące koszty ogrzewania w większym stopniu dotykają gospodarstwa domowe o niskich dochodach we wszystkich państwach członkowskich UE, ponieważ ogrzewanie stanowi dla nich duży wydatek. Dziesięć procent gospodarstw domowych, które w stosunku do swoich dochodów ponoszą największe dodatkowe obciążenia związane z ETS2, dysponuje jedynie połową średniego dochodu całej populacji. Szczególnie wiele osób z tej grupy społecznej mieszka w domach jednorodzinnych, a znaczna część członków gospodarstw domowych to kobiety i/lub osoby w wieku emerytalnym. Gospodarstwa domowe te występują szczególnie często na Słowacji, Węgrzech, w Rumunii i Polsce" – czytamy w omówieniu badania.

Apel o wsparcie dla gospodarstw domowych

Aby nie obciążyć nadmiernie rodzin i małych firm, Unia planuje utworzenie wartego miliardy euro Społecznego Funduszu na rzecz Klimatu. Środki z funduszu mają trafiać do najbardziej dotkniętych zmianami grup.

– Dochody z opłat za uprawnienia do emisji CO2 wystarczą, by zapewnić to wsparcie – pod warunkiem, że państwa członkowskie wydadzą je w sposób celowy – podkreśla ekonomista i współautor raportu Thomas Schwab.

Kraje UE muszą przedstawić własne krajowe plany społeczne, w których wyjaśnią, jak zamierzają wykorzystać środki.

– Komisja Europejska powinna bardzo dokładnie sprawdzać, czy najbardziej obciążone gospodarstwa faktycznie otrzymują pomoc – zaznacza Schwab.

Badacze uważają również, że konieczne jest wsparcie państwowe dla inwestycji w ekologiczne systemy grzewcze. Dla wielu właścicieli domów są to koszty trudne do udźwignięcia. – Kluczowe dla połączenia ochrony klimatu z zasadą sprawiedliwości społecznej jest to, by ulgi i dotacje trafiały tam, gdzie są najbardziej potrzebne – ocenia Hagemann.

Wpływy z opłat za emisje CO2 wystarczyłyby, by złagodzić doraźne obciążenia gospodarstw szczególnie dotkniętych zmianami. – Ale nie wystarczą, by na dużą skalę wspierać przechodzenie na ekologiczne alternatywy, takie jak pompy ciepła czy podłączenie do sieci ciepłowniczych. W tym celu potrzebne będą dodatkowe programy finansowane już przez państwa członkowskie.

W Niemczech opłata CO2 dla paliw i ogrzewania została wprowadzona już w 2021 roku. W 2026 roku ma ona tam wynosić od 55 do 65 euro za tonę CO2.

Opracowanie: Anna Widzyk.