Dłonie trzymające filiżanki kawy i wpadające pieniądze. Kawa może nadawać się do inwestycji.
Kawa to nie tylko napój. Na arabice można też zarobić Fot. Izzet Ugutmen/Shutterstock/obróbka

Kawa to nie tylko jeden z najpopularniejszych napojów na świecie, ale też walor inwestycyjny. Tak, w słynną arabicę może ulokować swój kapitał i jeszcze na tym zarobić. Jak jednak tego dokonać? I czy to pewna, czy ryzykowna inwestycja? Na wszystkie te pytania odpowiemy w poniższym artykule.

REKLAMA

Kawa to napój, po który codziennie sięgają setki milionów ludzi na całym świecie. Nie wszyscy oni wiedzą, że w popularną arabicę można też inwestować. Jak to zrobić?

Kawa: napój i walor inwestycyjny

Na rynku światowym dominują dwa gatunki kawy: arabica i robusta. Ta pierwsza jest zdecydowanie powszechniejsza: ok. 70 proc. światowej produkcji to właśnie ten gatunek. Pozostałe 30 proc. to robusta.

Jak więc ulokować kapitał w kawie? Oczywiście nie wystarczy kupić odpowiednią liczbę słoików czy paczek z czarnymi ziarnami. Dla inwestorów stworzono nie kawiarnie (choć w tych zapewne przyjemniej analizuje się wykresy), ale ETF-y i rynek kontraktów futures.

Kontrakty futures na kawę

Czym są kontrakty futures? Chodzi o umowy na zakup lub sprzedaż określonych aktywów. Nas interesuje w tym momencie kawa. Inwestor kupuje więc kontrakt, w którym określa przyszłą cenę kawy w przyszłości.

Na rynku futures zarabia się, spekulując, czy cena aktywów wzrośnie, czy spadnie. Co ważne: nie oznacza to, że kupując kontrakt stajemy się właścicielem kawy (czy innych aktywów) lub po jego wygaśnięciu musimy ów towar kupić. Chodzi tylko o zakład z rynkiem.

Inwestor ma dwie drogi: albo otwiera pozycję długą (tzw. longa), gdy spodziewa się wzrostu ceny, albo krótką (shorta), gdy liczy na spadek. Jego zysk (lub strata) to różnica między ceną otwarcia i zamknięcia kontraktu.

Kawa i ETF-y

Bezpieczniejszą alternatywą są jednak ETF-y. To fundusze inwestycyjne, które pozwalają uzyskać ekspozycję na rynek kawy, ponownie bez bezpośredniego zakupu tego produktu.

ETF-y przypominają spółki giełdowe, tyle że nie inwestujemy w akcje firmy, a w jednostki uczestnictwa takiego funduszu, które mają pokrycie w towarach (w opisywanym przypadku kawie, ale w innych sytuacjach także w miedzi, złocie czy bitcoinach). Główne opcje to ETF-y WisdomTree Coffee (COFF) lub iPath Pure Beta Coffee ETN (CAFE).

Możemy też inwestować w akcje spółek powiązanych z kawą: firmy nią handlujące, producentów czy międzynarodowe sieci kawiarni. To jednak o wiele trudniejsze niż kupienie jednostek ETF-ów. W tym przypadku cena akcji zależy nie tylko od kawy, ale także od modelu zarządzania firmą, kosztów pracy, konkurencji i trendów konsumenckich.

Od czego zależy cena kawy? Nie chodzi tylko o pogodę

Skoro wiemy już, jak inwestować, warto zastanowić się, jak cena kawy może się zachować. By to "odgadnąć", musimy zrozumieć, od czego to zależy.

Oczywistym elementem układanki są warunki pogodowe (susze czy przymrozki) i wynikające z tego wielkości zbiorów. Czym kawy jest na rynku mniej, tym cena może wzrosnąć. Jeśli podaż (liczba ton ziarenek) rośnie, cena raczej spadnie.

Do tego dochodzą koszty transportu i energii. To oczywiste: jeżeli producent zapłaci za transport więcej, przerzuci ten koszt na klienta. Tak samo sprawy mają się z cenami energii.

W związku z tym, że kawa jest rozliczana w dolarach, dochodzi nam ryzyko walutowe. Inwestorzy spoza USA są narażeni na wahania kursowe.

Cena kawy kształtowana jest więc, jak widać, przez wiele czynników. Inwestowanie w arabicę czy robustę to kolejny sposób na pomnożenie kapitału. Przed podjęciem pierwszych decyzji inwestycyjnych należy jednak dobrze przeanalizować aktualny stan rynku.