
Strefa Czystego Transportu w Krakowie od początku budziła ogromne emocje wśród kierowców. Znane są już pierwsze dane finansowe. W ciągu miesiąca funkcjonowania systemu miasto zarobiło na opłatach ponad 4 miliony złotych.
Jak poinformował krakowski magistrat, kierowcy wykupili dotąd niemal 30 tysięcy abonamentów oraz prawie 243 tysiące opłat godzinowych. Łączne wpływy z tego tytułu wyniosły około 4,1 mln zł.
Miliony z opłat dla Krakowa już po pierwszym miesiącu
Dużą aktywność odnotował także internetowy system SCT, w którym sprawdzono pojazdy ponad 1,85 mln razy. Urzędnicy pozytywnie rozpatrzyli również przeszło 75 tys. wniosków o rejestrację pozwalającą na bezpłatny wjazd starszym samochodom. Ponad 7,7 tys. z nich dotyczyło aut zarejestrowanych poza Polską.
Strefa obejmuje znaczną część Krakowa i spotkała się z krytyką zarówno mieszkańców, jak i władz sąsiednich gmin. Odnotowano także przypadki niszczenia oznakowania drogowego. – Zarząd Dróg Miasta Krakowa podejmuje dziennie średnio jedną, dwie interwencje dotyczące oznakowania strefy SCT – poinformował Piotr Subik z Urzędu Miasta.
W pierwszych dniach stycznia zarejestrowano około 20 przypadków zniszczenia lub kradzieży znaków informujących o nowych zasadach. Przed siedzibą Zarządu Dróg Miasta Krakowa odbył się również protest przeciwników zmian.
Uchwała o SCT została przyjęta w czerwcu 2025 roku głosami radnych Koalicji Obywatelskiej. Strefa zaczęła obowiązywać od 1 stycznia na większości obszaru miasta. Bez dodatkowych opłat mogą do niej wjeżdżać pojazdy spełniające określone normy emisji spalin.
Samochody benzynowe i LPG muszą spełniać normę Euro 4 lub zostać wyprodukowane od 2005 roku. Diesle muszą mieć normę Euro 6 lub pochodzić z 2014 roku (osobowe) i 2012 roku (ciężarowe).
Miasto tłumaczy decyzję walką o czystsze powietrze
Władze Krakowa podkreślają, że celem wprowadzenia strefy jest poprawa jakości powietrza i ochrona zdrowia mieszkańców. Samorząd powołuje się także na przepisy znowelizowanej ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, które zobowiązują miasta powyżej 100 tys. mieszkańców, tam, gdzie przekroczone są normy dwutlenku azotu do tworzenia stref czystego transportu.
Kierowcom nie podoba się to, że od 1 stycznia ograniczono ich prawo do wjeżdżania do części miasta starszymi samochodami, które są nieekologiczne. Radni miejscy twierdzą, że ich celem jest dbanie o jakość powietrza, a co za tym idzie zdrowie mieszkańców. Fanów starych "benzynowców" to nie przekonało.
Przypomnijmy, że uchwała o SCT została również zaskarżona do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie. Łącznie wpłynęło pięć skarg. Złożyli je wojewoda małopolski, gmina Skawina oraz dwie osoby prywatne.
Zobacz także
