
Miała być wielka konsolidacja państwowych gigantów i narodowy kontratak na rynek paczek. Zamiast tego jest cicha rezygnacja i jedno krótkie zdanie: "Porozumienie nie dojdzie do skutku".
Orlen i Poczta Polska wspólnie wycofały się z planu przejęcia Orlen Paczki. Projekt, który jeszcze kilka miesięcy temu zapowiadano jako logiczne połączenie potencjałów, rozbił się o twardą barierę. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. A raczej ich brak.
Orlen Paczka. Plan był ambitny, scenariusz znany
Zgodnie z umową z września 2025 roku Poczta Polska miała najpierw objąć mniejszościowy pakiet udziałów w Orlen Paczce, potem wnieść do spółki paczkowe automaty, a docelowo przejąć całość biznesu. Na stole leżała wizja narodowego gracza logistycznego, który mógłby realnie powalczyć o rynek e-commerce.
W grudniu prezes Poczty Polskiej Sebastian Mikosz otwarcie mówił o kosztach rzędu 1,5 – 2 mld zł. I właśnie w tym momencie narracja zaczęła się kruszyć. Według nieoficjalnych informacji Poczta Polska nie była w stanie pozyskać tak dużego finansowania. Marzenie o konsolidacji przegrało z bilansem.
Orlen Paczka zostaje na swoim torze
Orlen Paczka nadal pozostaje w 100 proc. w rękach koncernu. Sieć licząca już ponad 14 tys. punktów odbioru, w tym około 7 tys. automatów paczkowych, dalej będzie funkcjonować jako poboczny biznes.
Biznes jest jednak znacznie większy niż można przypuszczać. Orlen wciąż może szukać wyjścia z segmentu, który nie jest rdzeniem jego działalności.
Rynek szybko weryfikuje deklaracje
Decyzja o odstąpieniu od przejęcia pokazuje, jak szybko ambitne zapowiedzi zderzają się z realiami finansów. Konsolidacja dwóch państwowych marek, Orlen i Poczta Polska, miała stworzyć silnego gracza na rynku paczek, ale skala inwestycji okazała się większym wyzwaniem niż polityczne deklaracje.
Orlen Paczka miała zmienić właściciela. Zamiast tego zmieniła plany i tempo całego projektu.
Zobacz także
