osoba kupująca warzywa, w rękach trzyma brokuła
Wielka zmiana w sklepach. Od dziś nie musisz przypatrywać się owocom i warzywom Fot. AnnaStills / Shutterstock

Dziś, 17 lutego, do polskich sklepów wkracza olbrzymia zmiana. Już nie kupisz przez przypadek egipskiego czosnku czy fasoli z Chile zamiast polskich produktów. Świeże warzywa i owoce muszą być wyraźnie oznaczone flagą kraju pochodzenia. Do tej pory takie flagi były przy mięsie i ziemniakach.

REKLAMA

Oczywiście każdy nadal może kupić egipski czosnek czy hiszpańską paprykę. Ale od teraz celowo, a nie przez pomyłkę. Producenci od dawna mają obowiązek oznaczania kraju pochodzenia produktów, ale do tej pory wystarczała nazwa kraju na opakowaniu. Powiedzmy sobie szczerze: to nie było idealne rozwiązanie. Nazwy krajów, pisane małą czcionką, ginęły na etykietach. Teraz warzywa i owoce będą wyraźnie oznaczone flagami z krajem pochodzenia.

Warzywa i owoce w sklepach. Nie musisz czytać, masz widzieć

Oczywiście nikt nie miał przesadnych wątpliwości w przypadku bananów, cytryn czy mango. Było wiadomo, że są z zagranicy. Ale ziemniaki, popularne warzywa czy rosnące w Polsce owoce? W jednej z dużych sieci regularnie sprzedawany jest czosnek z Egiptu. Moim zdaniem polski jest o wiele lepszy, dlatego zawsze sprawdzam co kupuję. Do tej pory musiałem przesuwać karton i szukać informacji na etykiecie. Teraz wystarczy, że zapamiętam, jak wygląda flaga Egiptu, bo polską akurat znam.

Jestem pewien, że wiele osób będzie zdumionych faktem, jak wiele pomidorów, rzodkiewek, ogórków i mnóstwa innych warzyw i owoców trafia do nas z dalekich krajów.

Znakowane flagami mają być świeże owoce i warzywa we wszystkich sklepach.

Mowa o:

  • świeżych owocach i warzywach sprzedawanych luzem,
  • bananach bez opakowań,
  • produktach pakowanych na życzenie klienta w sklepie,
  • owocach i warzywach przygotowywanych na miejscu do bezpośredniej sprzedaży.
  • Co ważne: nowe zasady nie obejmują towarów zapakowanych przez producenta. Czyli jeśli kupujesz paczkowane pomidory, rzodkiewki czy truskawki, to one flagi mieć nie muszą. Cała operacja znakowania chwilę potrwa, bo te owoce i warzywa, które trafiły do obrotu przed 17 lutego, mogą być spokojnie wyprzedane bez obowiązku znakowania.

    Nowe prawo nie jest zaskoczeniem. Przepisy zostały uchwalone w listopadzie zeszłego roku. Co ważne: obejmują one wszystkie rodzaje sklepów, łącznie z targowiskami. Do tej pory w taki sposób musiały być oznaczane tylko ziemniaki i mięso (luzem, nie paczkowane).

    Flagi na owocach i warzywach. Po co nowe przepisy?

    Cóż, chodzi o to, by nie musieć się zastanawiać podczas zakupów. Polska żywność może być lepsza lub gorsza od zagranicznej, ale z pewnością ma krótszą drogę do przebycia. To więc produkt na ogół świeższy i z niższym śladem węglowym.

    Dziwi jedynie fakt, że obowiązek nie obejmuje żywności paczkowanej. Dziś wystarczy więc zawinąć 2 hiszpańskie pomidory w folię i flagi już nie trzeba.

    Kontrolami oznaczeń zajmie się Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS). Brak wymaganej flagi lub nieaktualne oznaczenie może skutkować karą finansową, a w skrajnych przypadkach – nakazem wycofania produktu ze sprzedaży do czasu usunięcia nieprawidłowości.

    Co musi zrobić sklep?

  • Wizualizacja: Przy cenie produktu (ziemniaki, owoce, warzywa sprzedawane luzem) musi pojawić się flaga kraju pochodzenia.
  • Czytelność: Informacja nie może być ukryta. Flaga ma być jasnym sygnałem wizualnym, który pozwoli na błyskawiczną identyfikację.
  • Koniec z trikami: Nowe prawo ma ukrócić praktyki, w których sieci handlowe promują w gazetkach "polskość", a na półkach oferują tańsze zamienniki z importu, nie eksponując miejsca ich pochodzenia.