Mózgi wyprowadzające się z PAN. Polski budżet na naukę i rozwój jest poniżej europejskiej średniej.
Dofinansowanie na naukę i rozwój w Polsce dalej jest poniżej europejskiej średniej. Wielu naszych naukowców zarabia mało. Fot. Irena Iris Szewczyk/Nosyrevy/Shutterstock/kompozycja własna

Polscy naukowcy odnoszą sukcesy zarówno na Ziemi, jak i na orbicie, ale nadal mamy ich za mało. Budżet na rozwój nauki w naszym kraju jest poniżej europejskiej średniej i bez tego, zdaniem ministra Marcina Kulaska, nie będzie silnej Polski. A fakt jest taki, że nie inwestując w naukę tracimy potencjał naszych geniuszy, którzy dla odmiany są doceniani za granicą.

REKLAMA

Minister nauki i szkolnictwa wyższego Marcin Kulasek wystąpił na dwudniowym Welconomy Forum w Toruniu. Stwierdził tam, że "nie będzie silnego państwa polskiego bez silnej nauki". Rząd poszukuje rozwiązań na zwiększenie budżetu na cele rozwojowe i próbuje powstrzymać odpływ polskich naukowców za granicę.

Ile Polska wydaje na badania i rozwój?

"Nakłady na badania i rozwój w Polsce muszą dogonić średnią europejską. W skali europejskiej jest to 2,2 proc. PKB, a u nas mamy w tym momencie trochę więcej niż 1,5 proc. PKB. Pieniądze na rozwój polskiej nauki muszą się znaleźć: na finansowanie badań, ale i zatrudnienia" – powiedział Kulasek cytowany przez portal naukawpolsce.pl.

Potrzebne są większe środki dla całego środowiska akademickiego. W roku 2026 r. zwiększono budżet o 0,5 mld zł, ale poszukiwane są kolejne źródła finansowania. Jednym z nich może być Ministerstwo Obrony Narodowej. W budżecie ma zapisane 1 proc. na cele badawczo-rozwojowe (to 2 mln zł).

Polska ma problem: drenaż mózgów

"Drenaż mózgów" to określenie, gdy z danego kraju uciekają osoby wykształcone i wyszkoleni eksperci, szukając lepszych zarobków i perspektyw kariery za granicą. W naszym kraju mówi się o tym, chociażby w kontekście firmy OpenAI, która wiele zawdzięcza polskim programistom, ale nie pracują oni dla naszego kraju.

Dla polskich naukowców sytuacja jest... złożona. Przez mało sprzyjające warunki tracimy wartościowy potencjał ludzki. Niskie zarobki na pewno są jedną z przyczyn poszukiwania zieleńszych brzegów – to skandal, że w Polskiej Akademii Nauk fizyk zarabia gorzej niż kasjer dyskoncie. Inny oburzający przykład niskiego wynagrodzenia dotyczy pracowników reaktora Maria, unikatu w skali kraju. Naukowcy pracują za pensję ledwo powyżej minimalnej krajowej.

Trudno być naukowcem w Polsce

Eksperci poruszają jeszcze temat skostniałych struktur polskiego systemu akademickiego, złożonych nierzadko z wewnętrznych układów i układzików, relacji władzy i podległości, a także problemów z uzyskaniem grantów.

– Dziś środki przewidziane na rozwój w Polsce prawdziwie przełomowych technologii, zamiast budować konkurencyjność i innowacyjność kraju, są alokowane na projekty proste, mało ryzykowne i absolutnie nieprzełomowe – tłumaczyła mi Marta Winiarska, prezes Polskiego Związku Innowacyjnych Firm Biotechnologii Medycznej BioInMed.

– Polscy naukowcy nie mają gdzie rozwinąć skrzydeł przez zabetonowanie polskiej nauki. Bo stara kadra akademicka oczekuje posłuszeństwa i uległości. A jak ktoś się nie dostosuje, to jest wiele sposobów by "przywołać go do porządku". Np. jego habilitacja zostanie odrzucona albo nie dostanie grantu. Zaś w ostateczności można zacząć całą kampanię niszczenia niepokornych – mówił w wywiadzie dla INNPoland matematyk dr Kamil Kulesza.

Źródło: Nauka w Polsce