
Trwają rozmowy o budowie oficjalnego polskiego kosmodromu w Ustce. Robert Magiera, prezes SpaceForest potwierdził, że odbył już pierwszą dyskusję z władzami poligonu i przedstawicielami Polskiej Agencji Kosmicznej. Przy okazji wskazał, co jest potrzebne na kosmodromie i dlaczego jego budowa będzie tańszą opcją, niż strzelanie rakietami w ośrodkach naszych sąsiadów.
Kiedy myślimy "kosmodrom" pewnie przed oczami staje nam Cape Canaveral na Florydzie albo Starbase SpaceX w Teksasie – olbrzymia infrastruktura, dookoła pustka i majestatyczne rakiety pnące się do nieba. Polski przemysł kosmiczny rozwija się tak prężnie, że poważnie złożono propozycję utworzenia kosmodromu na poligonie w Ustce. Niektórych może zdziwić, że wstępna propozycja jest nadzwyczaj skromna i tańsza, niż niektóre inwestycje w miastach.
Jak wyglądałby kosmodrom w Ustce?
Jak się okazuje nie trzeba mieć pieniędzy Elona Muska, aby postawić kosmodrom. Robert Magiera, prezes SpaceForest, wystąpił w programie TVN "Kijek w Kosmosie" gdzie opowiedział o próbnych lotach rakiety Perun, ale także o tym, jak i po co budować w Polsce kosmodrom.
Wedle jego słów na razie wystarczy 1 hektar terenu. Polskiej branży kosmicznej przydałaby się stała infrastruktura do lotów suborbitalnych. Lotów wyżej sobie nie wyobraża, bo człony naszych rakiet musiałyby przelatywać nad Skandynawią, co nie wydaje mu się obecnie realne w warunkach pokoju.
"Taki uniwersalny kosmodrom musiałby zawierać jedno-dwa pola startowe, miejsce do przechowywania do materiałów spędnych, w naszym przypadku byłby to kontener-stacja tankująca podtlenku azotu (...) I najważniejsze to ocieplana hala z mediami i skromnym zapleczem socjalnym, aby można integrować rakietę do lotu nie na świeżym powietrzu jak w tej chwili, ale w jakiś sensownych warunkach" – opisał Magiera w programie TVN.
"Myślimy o czymś skromnym, co kosztowałoby kilka milionów złotych" – dodał. W czasie rozmowy zauważał, że kosmodrom w Polsce dawałby przewagę naszemu przemysłowi kosmicznemu. Dla porównania nowe tramwaje dla Krakowa kosztowały około 273 mln zł netto.
Zobacz także
Po co Polsce kosmodrom?
Obecnie skorzystanie z kosmodromu np. w Szwecji to delegacja trwająca około miesiąca, co jest czasem absurdalne, gdy trzeba odzyskać dane z lotu. Do tego transport materiałów i rakiet tworzy koszty, jakie kosmodrom w Ustce mógłby zminimalizować, a czas potrzebny do transportu i wykonania lotów zmniejszyć do tygodnia.
Przypominamy, że w styczniu grupa posłów z Pomorza zaapelowała do Ministerstwa Obrony Narodowej o utworzenie stałej infrastruktury startowej dla polskich rakiet suborbitalnych.
Ustka to jedyny obszar w Polsce dysponujący strefą powietrzną o statusie "unlimited", bez górnego limitu wysokości lotów, z pełnym dostępem do bezpiecznego akwenu morskiego umożliwiającego wodowanie i odzysk rakiety.
Źródło: SpaceForest
