Kontury granic Polski na tle mapy Europy.
Ani stróż, ani opiekun. Polska powinna być państwem optimum. fot. Vladimir Tyurin / cinecycle / Shutterstock

Państwo jako stróż nocny i państwo jako opiekun to poniekąd dzieci swoich czasów. Kiedy John Locke w XVII wieku wyprowadzał koncepcję państwa chroniącego życie, wolność i własność obywateli, wychodziliśmy z czasów brutalnych autorytaryzmów, wywodzących się jeszcze z czasów Króla-Słońce, autora słów "Państwo to ja". Tak samo państwo opiekuńcze, za ojca którego uważa się Ottona von Bismarcka, było odpowiedzią na traumy rewolucji przemysłowej i gigantycznych zmian społecznych XIX wieku. Mamy jednak XXI wiek, rok 2026 całkiem nieźle się rozpędza, więc warto zadać sobie pytanie: jakie państwo odpowiada na potrzeby dzisiejszego świata?

REKLAMA

Czy nam się to podoba czy nie, to AI i robotyzacja z nami pozostanie. Nikt nie wyłączy prądu serwerowniom i nie zamknie firm od sztucznej inteligencji. Nieważne czy wierzysz w nadchodzące pęknięcie bańki AI czy wybierasz karabinek do walki z Terminatorem (oczywiście polecam polskiego GROTa!). Dzisiejsze "AI" i roboty humanoidalne to najgorsza wersja tego, czym będą nawet nie za 5-10 lat, a za rok czy dwa. Nie cofną się w rozwoju. Będą już tylko lepsze.

W takim świecie przyjdzie nam żyć: w świecie magicznych algorytmów, taniej (na ogół) energii i robotów humanoidalnych. Robotów które będą robić wszystko to czego człowiek już robić nie chce, albo nie potrafi. Jakie państwo powinno być nam zaoferowane w takiej rzeczywistości? Ani maksimum, ani minimum. Państwo które podąża za ścieżką rozwoju świata: państwo optimum.

Jak powinno działać państwo optimum?

1. Sprawność

Rola państwa będzie się zmieniać w zakresie tego jakie zadania mu postawimy. Raz będzie to państwo bardziej solidarne, czasem bardziej wolnościowe, ale zawsze powinno być to państwo sprawne. Jeśli ludzie o bardziej lewicowej wrażliwości uważają, że odpowiedzią na brak rąk do pracy jest poprawa wydajności pracowników i automatyzacja/robotyzacja, to tym bardziej należy to podejście stosować w administracji publicznej.

Bycie urzędnikiem nie może być opcją ostatniego wyboru i wiązać się z brakiem oceny czy konsekwencji słabej pracy. Aby doczekać się sprawnego państwa, musimy wprowadzić zupełnie inne wymagania służbie publicznej i oczywiście zupełnie inaczej jej płacić. Dzisiejsze wynagrodzenie to fundament wszystkich problemów z jakością pracy biurokratów.

Całe szczęście w wielu kwestiach jesteśmy tak zacofani, że łatwo zerwać nisko wiszące owoce, które przyniosą szybką poprawę: od polskiego Bielika jako asystenta obywatela w mObywatelu, przez systemy monitorujące sprawy prowadzone przez państwo, aż po analizę dokumentów (swego czasu mieliśmy polski startup wyspecjalizowany w tym temacie, przejęty parę lat temu przez amerykańskiego giganta Snowflake) czy e-rejestrację w NFZ.

Co więcej, to doskonały sposób, aby wesprzeć polskie startupy AI państwowymi pieniędzmi. Wtedy być może nie musiałyby przy pierwszej okazji szukać inwestorów w USA.

2. Sprawczość

Jeśli państwo optimum postanowi zaangażować się w jakiś obszar działania, to powinno robić to skutecznie, ambitnie i z odpowiedzialnością za wynik. Nie powinno działać sztuka dla sztuki, lecz robić rzeczy lepiej niż rynek, lub inaczej niż rynek, ale po to by, osiągnąć korzyści w innym zakresie.

Nie jest to oczywiście koncepcja nowa, bo już w 2013 Mariana Mazzucato napisała książkę pod polskim tytułem "Przedsiębiorcze Państwo". Autorka argumentowała, że rozwój technologii i nauki powinien być animowany przez państwo, jako siłę sprawczą większości kluczowych cudów inżynieryjnych ostatnich dziesięcioleci.

W wypadku państwa to interes społeczny i dobro wspólne jest zyskiem płynącym z aktywnego działania. Może zamiast podejścia "sprzedajmy spółkę, bo rynek zapewni lepsze zarządzanie", zastanówmy się, jak lepsze zarządzanie wprowadzić do polskich spółek skarbu państwa? 

Co więcej, wraz z demokratyzacją AI, czyli pewną formą scalenia się AI z życiem obywateli, coraz trudniej będzie uciekać od dyskusji o suwerenności cyfrowej tam gdzie jest ona możliwa. To, że jest ona możliwa w mniejszej liczbie miejsc niż krzykliwi publicyści "anty bigtech" sadzą, to już temat na zupełnie inną dyskusję.

Państwo optimum natomiast będzie musiało stanowić jakąś formę instytucji kontrującej działania komercyjnych AI, celem rozwoju wewnętrznego systemu sztucznej inteligencji, wspomagającego dobrobyt obywateli.

3. Samoświadomość

Państwo optimum wie, co wie. Dzięki cyfryzacji i AI nie pyta obywatela o dane, które już ma, lub które może legalnie pozyskać. Już dzisiaj obowiązuje w UE zasada "once only", czyli "tylko raz". Zgodnie z tą logiką obywatel powinien być zmuszony podawać informacje osobiste tylko raz. Reszta powinna dziać się w tle, bez angażowania obywatela.

Oczywiście do osiągnięcia tego celu nadal nam daleko. Mamy jednak pewne zalążki: nasze PIT-y wypełniają się same, a KSeF automatyzuje wiele procesów związanych z działaniem firm. Docelowo państwo powinno stworzyć "cyfrowego bliźniaka", czyli wielki system, który pozwala symulować rozwiązania zanim wdrożymy je na żywym organizmie.

Dzisiaj wykorzystuje się to do projektowania statków kosmicznych, satelitów, samolotów czy naszych fregat Miecznik, ale w przyszłości wykorzystamy to do zarządzania całym państwem. Urzędnik będzie wówczas jedynie weryfikatorem i ostatnią instancją, co znacząco ułatwi stabilizację procesu i wyrównanie go dla wszystkich.

Wielu z was powie, że to inwigilacja, ale w rzeczywistości to po prostu korzystne dla obywateli wykorzystanie informacji, które aparat państwowy i tak już posiada, a które dziś marnuje bez szans na spojrzenie całościowe.

4. Adaptacyjność

Świat się zmienia obecnie tak szybko, że państwo nie może pozostawać w tyle. Prawo i instytucje muszą być zaprojektowane tak, aby mogły się uczyć i zmieniać. Niczym z korporacyjnej prezentacji o "zwinnych procesach" zarządzania. Nie uciekniemy przed tym, a czym szybciej samodzielnie postanowimy się z tym zmierzyć, tym dla Polski lepiej.

Wymaga to jednak również pewnej zmiany mentalnej, dopuszczającej działanie procesów pozwalających na błędy i testy, bez ryzyka zwolnienia urzędnika czy grożenia mu odpowiedzialnością karną. Dzisiaj urzędnik który "dowozi" rozwiązania, łatwo może stać się ofiarą swojego sukcesu.

Optymalność ma być więc pewnym stanem łączącym oba światy. Polska nie powinna zadowalać się bylejakością: jak już zbiera podatki, to nie muszą być niskie, ale muszą być łatwe. Nie ma powodu, aby nie mieć jednego z najlepszych systemów podatkowych na świecie.

Jeśli jednak nie postawiamy klasie politycznej ambitnych wyzwań, to wybrańcy narodu nie poczują potrzeby, by się w nie zaangażować. Z drugiej strony, jeśli już mamy ten system podatkowy, to powinniśmy dążyć do tego, aby pobór tych środków był jak najtańszy, ale i aby możliwości jego uniknięcia było jak najmniej.

Polska optimum to państwo które w centrum stawia obywatela, uwalniając go od rzeczy nudnych i powtarzalnych, dające swobodę tam gdzie można ją najlepiej wykorzystać do rozwoju kraju, ale i społeczeństwa. Czas zacząć działać i dorzucić Polsce kolejne ogniwo rozwoju.