Pracownik czyści panele fotowoltaiczne. Największa farma w Polsce grzebie erę węgla.
Fotowoltaiczny gigant wchodzi do gry. Największa farma w Polsce grzebie erę węgla. Fot. maddybris / Pixabay.com

Jeszcze niedawno wielu śmiało się, słysząc o całkowitym oparciu polskiej gospodarki na odnawialnych źródłach energii. Ale w 2025 roku OZE po raz pierwszy wyprzedziły węgiel w naszym miksie energetycznym. To był dopiero początek. W Sidłowie rusza właśnie budowa giganta, który udowadnia, że zielona transformacja nad Wisłą to już nie mrzonka, lecz rozpędzony walec.

REKLAMA

W Sidłowie powstanie farma fotowoltaiczna o rekordowej mocy 722 MW. Spółka Virya Energy inwestuje w projekt solarny podłączany bezpośrednio do sieci 400 kV PSE. Budowa największej w Polsce farmy słonecznej rusza w nadchodzących tygodniach.

Za tym potężnym przedsięwzięciem stoi Virya Energy, która w strategicznym partnerstwie z Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju (EBOR) przejmuje portfel projektów od doświadczonego dewelopera – Optima Wind. Perłą w tej koronie jest farma fotowoltaiczna Sidłowo. Zapomnijcie o przydomowych panelach czy niewielkich instalacjach na polach. Tu mówimy o skali, która dotąd w Polsce po prostu nie istniała.

Liczby, które robią różnicę

Projekt Sidłowo to inżynieryjny i finansowy gigant. Co dokładnie kryje się za tą inwestycją?

  • 722 MW mocy: To absolutny rekord na polskim rynku.
  • 400 000 domów: Tyle gospodarstw domowych będzie mogło być zasilanych rocznie z tej jednej farmy.
  • 500 000 ton CO2 mniej: O tyle zmniejszy się roczna emisja dwutlenku węgla do naszej atmosfery.
  • Sieć 400 kV: Sidłowo będzie pierwszym tego typu projektem słonecznym podłączonym bezpośrednio do sieci najwyższych napięć operatora PSE.
  • Jak podkreśla Grzegorz Onichimowski, prezes PSE, to bezpośrednie podłączenie do potężnej sieci przesyłowej to kamień milowy. Polskie Sieci Elektroenergetyczne szykują zresztą gigantyczne inwestycje (15 mld euro do 2034 r.), by móc obsłużyć rosnącą rzekę czystego prądu ze słońca i wiatru.

    Narodziny nowego gracza: Virya Renewables Poland

    Samo Sidłowo (którego budowa rusza już w nadchodzących tygodniach) to tylko wierzchołek góry lodowej. EBOR i Virya Energy tworzą zupełnie nową platformę – Virya Renewables Poland. Jej cel jest niezwykle ambitny: wsparcie transformacji energetycznej Polski portfelem projektów o łącznej mocy przekraczającej 2 GW (obejmujących fotowoltaikę, wiatr na lądzie i kluczowe dziś magazyny energii).

    – W świecie, w którym coraz większy nacisk kładzie się na bezpieczeństwo energetyczne i elastyczność, z wielką przyjemnością wspieramy Virya Energy (...) w zapewnieniu tak potrzebnych Polsce mocy wytwórczych OZE – zaznacza Grzegorz Zieliński z EBOR.

    Czas na odważne kroki

    Sukces tego projektu to owoc sześciu lat pracy zespołu Optima Wind, który doprowadził inwestycję od etapu pustego pola ("greenfield") do pełnej gotowości budowlanej. Teraz są wsparci potężnym, międzynarodowym kapitałem.

    Do 2028 roku firma chce dziesięciokrotnie zwiększyć swoją zainstalowaną moc w Polsce (dobijając do 1 GW operacyjnej bazy). To twardy biznes, ale z potężną, proekologiczną misją. Jak podsumowuje Paul Tummers, dyrektor generalny Virya Energy: "Transformacja energetyczna musi być czynnikiem wspierającym i stabilizującym w szybko zmieniającym się świecie".

    Wielka węglowa epoka odchodzi do lamusa. Patrząc na skalę projektu w Sidłowie, widać, że Polska staje się areną inwestycji, o których mówi się w całej Europie.