Przemysław Czarnek.
Niemiecka media krytycznie oceniają decyzję PiS o nominacji "prawicowego radykała" Przemysława Czarnka na kandydata na premiera w wyborach w 2027 r. Fot. X/CzarnekP

Niemiecka media krytycznie oceniają decyzję PiS o nominacji "prawicowego radykała" Przemysława Czarnka na kandydata na premiera w wyborach w 2027 r.

REKLAMA

Decyzja PiS o nominacji "prawicowego radykała" Przemysława Czarnka na kandydata na premiera w wyborach parlamentarnych w 2027 r. podyktowana jest chęcią zdobycia poparcia wyborców obu Konfederacji – oceniają niemieckie media.  

"Wyniki sondażowe PiS są kiepskie. Pomimo tego nadal wpływowy szef partii, Jarosław Kaczyński chce wygrać wybory parlamentarne w 2027 r. Najwidoczniej chce to osiągnąć zdobywając poparcie partii skrajnie prawicowych" – pisze niemiecki dziennik "Tagesspiegel".

"Czarnek uważany jest za prawicowego radykała" – oceniła wydawana w Berlinie gazeta przypominając jego negatywne wypowiedzi o społeczności LGBT.

Jego nominacja – tłumaczy "Tagesspiegel" – świadczy o tym, że Kaczyński liczy na pozyskanie wyborców skrajnie prawicowej Konfederacji oraz partii Grzegorza Brauna, którego redakcja określa mianem antysemity.

Czarnek – zwolennik teorii spiskowych?

Pierwszy program telewizji publicznej ARD zarzucił Czarnkowi, że jest homofobem, jest wrogo nastawiony do kobiet i propaguje teorie spiskowe o tym, że rząd Donalda Tuska sterowany jest przez Niemcy.

ARD zwraca uwagę na ostrą krytykę Zielonego Ładu i obronę polskiego węgla przez Czarnka, a także na antyniemieckie akcenty w jego przemówieniu w Krakowie. "Chcemy być partnerem, a nie sługą czy niewolnikami" – cytuje kandydata ARD.

"Tagesspiegel" przypomniał, że Czarnek jako minister edukacji i nauki obciął środki na naukę języka niemieckiego jako ojczystego, co doprowadziło do zmniejszenia liczby godzin lekcyjnych  z trzech do jednej godziny tygodniowo dla uczniów mniejszości niemieckiej. "Tagesspiegel" zaznaczył, że Kaczyńskimimo swoich 76 lat zachował kontrolę nad obozem polskich prawicowych konserwatystów.  PiS traci poparcie w sondażach – obecnie cieszy się poparciem 22 proc. wyborców.  

Opracowanie: Jacek Lepiarz