
Za nami 98. ceremonia wręczenia Oscarów, najważniejsze wydarzenie w branży filmowej. W tym roku wśród nominowanych nie było polskiego kandydata, przypominamy jednak filmy, które w przeszłości zdobyły uznanie Amerykańskiej Akademii Filmowej. Przyglądamy się kosztom ich produkcji.
Oscary, nagrody przyznawane od 1929 roku przez Amerykańską Akademię Sztuki i Wiedzy Filmowej, są uznawane za najwyższe wyróżnienie w kinie. Gala odbędzie się w Dolby Theatre przy Hollywood Boulevard, a jej transmisję przeprowadzi amerykańska stacja ABC.
Polskie kino ma w swoim dorobku zarówno niskobudżetowe filmy, które zdobyły światowe uznanie, jak i kosztowne widowiska historyczne. Te powstały przy ogromnym nakładzie pracy i środków finansowych. Poniżej przedstawiamy przegląd najważniejszych polskich filmów nominowanych do Oscara.
"Potop" (1974), reż. Jerzy Hoffman
Jeden z najdroższych filmów w historii polskiej kinematografii. Ta ekranizacja powieści Henryka Sienkiewicza kosztowała wówczas rekordowe 105 mln zł. Była bardzo kosztowna jak na polskie realia lat 70. Film otrzymał nominację do Oscara w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny w 1975 roku.
"Potop" do dziś uchodzi za jedno z najważniejszych polskich widowisk historycznych. Nie ma dokładnych danych o zyskach z produkcji, jednak przyciągnęła wówczas do kin ponad 27,6 mln widzów.
"Ziemia obiecana" (1974), reż. Andrzej Wajda
Film powstał na podstawie powieści Władysława Reymonta i został nominowany do Oscara w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny w 1976 roku. Produkcja kosztowała ponad 30 milionów ówczesnych złotych, podczas gdy przeciętny film w tym czasie powstawał za 6-10 milionów złotych.
Produkcja opowiada o przemianach przemysłowych Łodzi XIX wieku i został zrealizowany z dużym rozmachem artystycznym, pokazując, że polskie kino potrafi łączyć ambitną narrację z wysoką jakością produkcji.
"Katyń" (2007), reż. Andrzej Wajda
Film opowiada o zbrodni katyńskiej z 1940 roku i został nominowany do Oscara w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny w 2008 roku. Produkcja kosztowała około 4 mln euro, co wówczas odpowiadało około 16 mln zł i była współfinansowana przez Polski Instytut Sztuki Filmowej oraz TVP.
Wysokie koszty wynikały z potrzeby wiernego odtworzenia realiów historycznych, scenografii, kostiumów i obsady. Dodajmy, że Andrzej Wajda w 2000 roku otrzymał Oscara za całokształt twórczości. Oprócz "Ziemi obiecanej", nominację otrzymały dwa inne jego filmy: "Panny z Wilka"(1979 r.) i "Człowiek z żelaza" (1982 r.).
"Ida" (2014), reż. Paweł Pawlikowski
Polski dramat w koprodukcji polsko-duńskiej zdobył Oscara za najlepszy film nieanglojęzyczny w 2015 roku. Budżet produkcji szacowany był na 1,5-2 mln euro, co w przeliczeniu na ówczesny kurs odpowiadało około 68 mln złotych.
Była to produkcja niskobudżetowa, a mimo skromnych środków film odniósł ogromny sukces na świecie, zarabiając ponad 9,44 mln dolarów, w tym ponad 2 mln dolarów w USA. Produkcja otrzymała także nominację za najlepsze zdjęcia dla Łukasza Żala i Ryszarda Lenczewskiego.
"Zimna wojna" (2018), reż. Paweł Pawlikowski
Romantyczny dramat osadzony w czasach PRL zdobył nominacje do Oscara w trzech kategoriach w 2019 roku: jako Najlepszy Film Międzynarodowy, za najlepszą reżyserię i za scenografię. Budżet produkcji wynosił około 6 mln euro, czyli około 25 mln złotych, a film był współfinansowany m.in. przez Polski Instytut Sztuki Filmowej, który przyznał dotację szacowaną na 7 mln zł.
Mimo skromnego budżetu "Zimna wojna" odniosła sukces kasowy, przynosząc ponad 20 mln dolarów na całym świecie, w tym 4,58 mln dolarów w USA.
Boże Ciało” (2019), reż. Jan Komasa
Film otrzymał oficjalną nominację do Oscara 2020 w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy. Produkcja była niskobudżetowa (jak na standardy filmu nominowanego do Oscara) i została zrealizowana w charakterze niezależnego filmu, o czym producenci często mówili w wywiadach.
Film był współfinansowany przez Polski Instytut Sztuki Filmowej oraz otrzymał wsparcie Podkarpackiego Regionalnego Funduszu Filmowego w wysokości 330 tys. zł. Producentem obrazu była firma Aurum Film, która w 2019 roku przy okazji sukcesu "Bożego Ciała" oraz serialu "Żmijowisko" odnotowała 36,5 mln zł wpływów.
Według danych Filmwebu budżet produkcji wynosił 1,3 mln dolarów, co w przeliczeniu na ówczesny kurs odpowiadało około 5-5,2 mln zł. Film przyniósł łącznie 9,94 mln dolarów przychodów na świecie.
"Io" (2022), reż. Jerzy Skolimowski
Ostatni polski film nominowany do Oscara w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy powstał w koprodukcji polsko-włoskiej. Scenariusz napisali wspólnie Jerzy Skolimowski i Ewa Piaskowska. Został zainspirowany dziełem Roberta Bressona "Na los szczęścia, Baltazarze". Opowiada historię osiołka przekazywanego z rąk do rąk, poruszając temat okrucieństwa ludzi wobec zwierząt.
Budżet produkcji wyniósł ponad 10,5 mln złotych. W jego finansowaniu wzięły udział m.in. miasto Wrocław, Podkarpacki i Warmińsko-Mazurski Fundusz Filmowy, wrocławska Strefa Kultury, Polski Instytut Sztuki Filmowej, który przekazał 3 mln zł oraz europejski oddział HBO i prywatni inwestorzy.
Według danych Filmwebu, w kinach na całym świecie "Io" zarobił 2,37 mln dolarów, w tym około 1,07 mln dolarów w Stanach Zjednoczonych.
Zobacz także
Ile kosztowały polskie filmy, które były kandydatami do Oscara, ale nie dostały nominacji
Oprócz tytułów nominowanych, w historii polskiego kina pojawiały się produkcje, które były zgłoszone jako oficjalni polscy kandydaci do Oscara, ale ostatecznie nie znalazły się wśród nominowanych. Mimo to robią ogromne wrażenie zarówno pod względem skali, jak i kosztów produkcji.
"Quo vadis" (2001), reż. Jerzy Kawalerowicz
Najdroższy polski film po 1989 roku z budżetem 76 140 000 zł. Produkcja imponuje rozmachem historycznym i artystycznym, odtwarzając realia starożytnego Rzymu, scenografię i kostiumy.
Film został zgłoszony jako polski kandydat do Oscara w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny w 2002 roku, jednak nie otrzymał nominacji. Mimo to pozostaje jedną z najbardziej spektakularnych polskich produkcji historycznych.
"Chłopi" (2023), reż. Dorota Kobiela i Hugh Welchman
Polska animacja malarska, oparta na powieści Władysława Reymonta, gdzie każda z około 80000 klatek została ręcznie namalowana. Budżet produkcji wyniósł 30 mln zł, a wsparcie otrzymała też od Mazowieckiego i Warszawskiego Funduszu Filmowego.
Film został zgłoszony jako polski kandydat do Oscara 2024, ale nie otrzymał nominacji. Mimo to projekt wyróżnia się ogromnym rozmachem artystycznym i technicznym.
